Gość (37.30.*.*)
Większość z nas kończy przygodę z matematyką na etapie liczb rzeczywistych – tych, które widzimy na termometrze, koncie bankowym czy linijce. Wydaje się, że to wszystko, co świat ma do zaoferowania. Jednak w pewnym momencie matematycy trafili na ścianę. Pojawiło się pytanie: co zrobić z wynikiem pierwiastkowania liczby ujemnej? Przecież każda liczba podniesiona do kwadratu (pomnożona przez samą siebie) daje wynik dodatni: $2 \times 2 = 4$, a $(-2) \times (-2)$ to również $4$. Jak więc wyciągnąć pierwiastek z $-1$? Zamiast uznać, że to niemożliwe, stworzono liczby zespolone.
Najprostszym sposobem na zrozumienie liczb zespolonych jest zmiana sposobu patrzenia na liczby w ogóle. Wyobraź sobie zwykłą oś liczbową – prostą linię, na której w prawo mamy liczby dodatnie, a w lewo ujemne. To jest świat jednowymiarowy. Liczby zespolone dodają do tej linii drugi wymiar – pionowy.
Dzięki temu liczby przestają być tylko punktami na prostej, a stają się punktami na płaszczyźnie, podobnie jak współrzędne na mapie. Zamiast mówić tylko „idź 3 kroki w przód”, możemy powiedzieć „idź 3 kroki w przód i 2 kroki w bok”. To właśnie jest istota liczby zespolonej: połączenie części „zwyczajnej” (rzeczywistej) z częścią „dodatkową” (urojoną).
Kluczem do tego świata jest jednostka urojona, oznaczana symbolem $i$. Matematycy umówili się, że:
$$i^2 = -1$$
Czyli $i$ to po prostu pierwiastek z $-1$. Choć nazwa „urojona” sugeruje, że te liczby nie istnieją, jest to nazwa historyczna i nieco myląca. Są one tak samo „prawdziwe” i użyteczne jak ułamki czy liczby ujemne, które kiedyś też budziły niechęć uczonych.
Liczba zespolona ma zazwyczaj postać:
$a + bi$
Gdzie:
Nazwę „liczby urojone” wprowadził René Descartes (Kartezjusz) w XVII wieku. Zrobił to jednak w sposób prześmiewczy, uważając je za zbędne i dziwaczne twory, które nie mają prawa bytu w porządnym świecie matematyki. Czas pokazał, jak bardzo się mylił – dziś bez nich nie działałaby współczesna elektronika.
Można by pomyśleć, że to tylko zabawa dla matematyków, ale liczby zespolone są fundamentem technologii, z której korzystasz każdego dnia.
Operacje na liczbach zespolonych są prostsze, niż się wydaje. To trochę jak segregowanie klocków według kolorów – oddzielnie traktujemy liczby zwykłe, a oddzielnie te z literką $i$.
Załóżmy, że chcemy dodać dwie liczby zespolone:
$A = 3 + 2i$
$B = 1 + 4i$
Krok 1: Dodajemy części rzeczywiste (zwykłe liczby).
$3 + 1 = 4$
Krok 2: Dodajemy części urojone (te z literką $i$).
$2i + 4i = 6i$
Wynik:
$(3 + 2i) + (1 + 4i) = 4 + 6i$
To dokładnie tak, jakbyś na mapie przesunął się najpierw o 3 km na wschód i 2 km na północ, a potem o kolejny 1 km na wschód i 4 km na północ. Wylądujesz w punkcie (4, 6).
Liczby zespolone to dowód na to, że matematyka nie jest zamkniętym systemem, ale narzędziem, które rozszerzamy, gdy napotykamy problem. Pozwalają one opisywać zjawiska cykliczne, obroty i fale w sposób znacznie prostszy niż jakakolwiek inna metoda. Bez nich świat fizyki kwantowej czy inżynierii lotniczej byłby niemożliwy do zrozumienia. Choć na początku brzmią abstrakcyjnie, są po prostu „liczbami z dodatkowym kierunkiem”, które otwierają przed nami zupełnie nowe wymiary rzeczywistości.