Gość (83.4.*.*)
Gry słowne to jeden z najstarszych i najprostszych sposobów na wywołanie uśmiechu (lub jęku zażenowania). Żart, o który pytasz, opiera się na klasycznym mechanizmie homonimii lub podobieństwa brzmieniowego. Choć dla wielu osób może wydawać się on jedynie prostym humorem „niskich lotów”, kryje się za nim ciekawa struktura językowa i matematyczna.
Fundamentem tego dowcipu jest zbieżność fonetyczna i ortograficzna. Słowo „sex” w języku angielskim oznacza stosunek płciowy, natomiast przedrostek „sext-” w nazwach wielkich liczb pochodzi z łaciny i oznacza liczbę sześć. Kiedy słyszymy odpowiedź „Sextilliard”, nasz mózg automatycznie wyłapuje pierwsze trzy litery, które tworzą samodzielne słowo kojarzące się z pytaniem.
To klasyczny przykład humoru opartego na skojarzeniach. Pytanie dotyczy częstotliwości zbliżeń w historii ludzkości, a odpowiedź sugeruje niewyobrażalnie wielką liczbę, która „przypadkiem” zawiera w sobie nazwę samej czynności. W rzeczywistości jednak nazwa tej liczby nie ma nic wspólnego z biologią.
Większość nazw wielkich liczb, których używamy w systemie dziesiętnym, opiera się na łacińskich liczebnikach porządkowych. System ten został zaprojektowany tak, aby kolejne potęgi miliona miały logiczne nazwy:
Jak widzisz, „sextilliard” to po prostu „szósta” wielka jednostka w tym systemie nazewnictwa. Podobieństwo do słowa „sex” jest w tym przypadku całkowicie przypadkowe i wynika z faktu, że oba te słowa mają wspólne korzenie w językach indoeuropejskich, gdzie rdzeń oznaczający liczbę sześć oraz kwestie płciowości ewoluowały w różnych kierunkach, zachowując podobną pisownię.
Warto zauważyć, że nazwa „sextilliard” funkcjonuje w tak zwanej skali długiej (używanej m.in. w Polsce, Niemczech czy Francji). W krajach anglojęzycznych, takich jak USA czy Wielka Brytania, częściej używa się skali krótkiej, w której odpowiednikiem tej wielkości byłby „duodecillion”. Jednak w świecie żartów precyzja matematyczna często ustępuje miejsca sile puenty.
Aby zrozumieć, jak absurdalnie wielka jest liczba wymieniona w żarcie, rozbijmy ją na czynniki pierwsze w systemie skali długiej (stosowanym w Polsce).
Wynik: Sekstyliard to jedynka i 39 zer.
Zapisując to w pełnej formie, wygląda to tak:
1 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000
Dla porównania, szacuje się, że całkowita liczba ludzi, którzy kiedykolwiek żyli na Ziemi, wynosi około 117 miliardów ($1,17 \times 10^{11}$). Liczba „sextilliard” jest więc biliony razy większa niż łączna liczba wszystkich oddechów, jakie kiedykolwiek wzięła ludzkość. To sprawia, że żart jest nie tylko grą słowną, ale też matematyczną hiperbolą – odpowiedzią tak absurdalnie wysoką, że aż niemożliwą.
Psychologia humoru sugeruje, że śmiejemy się z takich żartów ze względu na teorię inkongruencji (nieprzystawalności). Nie spodziewamy się, że termin matematyczny, kojarzony z powagą i nauką, będzie brzmiał niemal identycznie jak słowo potoczne lub związane z tabu. To nagłe przejście od „poważnego pytania o historię” do „brzmienia słowa sex” wywołuje efekt zaskoczenia, który jest kluczowy dla dowcipu.