Gość (37.30.*.*)
Świat wirtualny kusi młodych ludzi obietnicą natychmiastowej akceptacji, popularności i adrenaliny. Smartfon w dłoni nastolatka to nie tylko narzędzie do nauki czy kontaktu ze znajomymi, ale też brama do rzeczywistości, w której trendy zmieniają się w mgnieniu oka. Niestety, obok zabawnych układów tanecznych czy niewinnych żartów, w sieci regularnie pojawiają się tzw. online challenges – wyzwania, które mogą zagrażać zdrowiu, a nawet życiu młodych ludzi. Jak zatem mądrze i skutecznie edukować dzieci oraz młodzież, by chronić je przed tymi zagrożeniami, nie tracąc przy tym ich zaufania? Kluczem jest otwarta komunikacja oparta na relacji, a nie na bezwzględnych zakazach.
Aby skutecznie zapobiegać, musimy najpierw zrozumieć, co kieruje młodym człowiekiem, który decyduje się na udział w ryzykownym wyzwaniu. Dla dorosłych wstrzymywanie oddechu (jak w Blackout Challenge), ucieczka z domu na 48 godzin (48 Hours Challenge) czy dotykanie gorących powierzchni może wydawać się skrajną nieodpowiedzialnością. Jednak z perspektywy nastolatka mechanizmy te wyglądają zupełnie inaczej:
Tradycyjne pogadanki, moralizatorstwo czy grożenie szlabanem na telefon rzadko przynoszą pożądany skutek. Najczęściej sprawiają jedynie, że młody człowiek zaczyna się lepiej ukrywać ze swoją aktywnością online. Jak więc rozmawiać skutecznie?
Podstawą bezpieczeństwa dziecka w sieci jest jego przekonanie, że w razie kłopotów może przyjść do rodzica lub nauczyciela bez strachu przed karą czy wyśmianiem. Jeśli dziecko będzie wiedziało, że pierwszą reakcją dorosłego na problem w sieci będzie zabranie telefonu, po prostu przestanie o tym mówić.
Zamiast mówić: „To, co robią ci ludzie na TikToku, jest idiotyczne”, lepiej zapytać: „Widziałeś ostatnio jakieś nowe wyzwanie w sieci? Co o nim myślisz?”. Pozwól młodemu człowiekowi samodzielnie ocenić sytuację. Pytaj o konsekwencje: „Jak myślisz, co mogłoby się stać, gdyby ktoś naprawdę to zrobił?”, „Dlaczego Twoim zdaniem autor tego filmu zdecydował się na takie ryzyko?”. To uczy krytycznego myślenia.
Warto wytłumaczyć młodym ludziom, jak działają media społecznościowe. Wyjaśnij, że influencerzy często symulują niebezpieczne sytuacje (używają montażu, efektów specjalnych, profesjonalnej asekuracji), a ich głównym celem jest zarabianie pieniędzy na wyświetleniach. Kiedy nastolatek zrozumie, że jest manipulowany przez algorytmy i twórców walczących o jego uwagę, łatwiej mu będzie zachować dystans.
Edukacja o bezpieczeństwie cyfrowym powinna dawać młodym ludziom proste, łatwe do zapamiętania narzędzia, które mogą zastosować w chwili presji.
Warto nauczyć dzieci prostego algorytmu postępowania, gdy widzą w sieci nowe wyzwanie:
Dla nastolatka najtrudniejsza jest odmowa rówieśnikom. Warto przećwiczyć z dzieckiem konkretne scenariusze. Co może odpowiedzieć, gdy znajomi namawiają je do zrobienia czegoś ryzykownego? Przygotowanie gotowych formułek (np. „Dzięki, ale to dla mnie zbyt słabe/nudne”, „Wolę nie ryzykować kontuzji przed meczem”) daje młodemu człowiekowi gotowe narzędzie obronne w stresującej sytuacji.
Wspólnie z dzieckiem określcie ramy korzystania z technologii. Może to być np. strefa bez ekranów w sypialni na noc czy niekorzystanie z telefonów podczas wspólnych posiłków. Ważne, aby dorośli również przestrzegali tych zasad – dawanie dobrego przykładu jest kluczowe.
Czy wiesz, że zjawisko online challenges nie zawsze miało negatywny charakter? Jednym z pierwszych globalnych wyzwań było słynne Ice Bucket Challenge z 2014 roku. Polegało ono na oblaniu się kubłem lodowatej wody i nominowaniu kolejnych osób, a jego celem było szerzenie świadomości o stwardnieniu zanikowym bocznym (ALS) oraz zbieranie funduszy na badania. Akcja okazała się gigantycznym sukcesem i przyniosła miliony dolarów na cele charytatywne. Podobnie było w Polsce z akcją #Hot16Challenge2, która wsparła medyków w czasie pandemii.
Niestety, z czasem mechanizm wyzwań zaczął być wykorzystywany do generowania coraz bardziej skrajnych emocji, co doprowadziło do powstania niebezpiecznych trendów. To pokazuje, że samo narzędzie (wyzwanie) nie jest złe – kluczowy jest cel i bezpieczeństwo jego realizacji.
Edukacja młodych ludzi w zakresie cyberbezpieczeństwa to nie jednorazowa lekcja czy pogadanka. To ciągły proces, który wymaga od dorosłych cierpliwości, uważności i przede wszystkim – obecności. Zamiast kontrolować każdy krok dziecka w sieci, znacznie lepiej jest wyposażyć je w „cyfrowy kompas” – umiejętność krytycznego myślenia, asertywność oraz poczucie, że bez względu na to, co wydarzy się w świecie wirtualnym, w świecie realnym zawsze otrzyma wsparcie od najbliższych.