Jakie masz pytanie?

lub

Jakie było przeznaczenie Bloodhound LSR?

rekord prędkości lądowej napęd hybrydowy pojazdu inżynieria ekstremalnych prędkości
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Bloodhound LSR to jeden z najbardziej ambitnych projektów inżynieryjnych XXI wieku, który od początku budził ogromne emocje nie tylko wśród fanów motoryzacji, ale i naukowców na całym świecie. Choć na pierwszy rzut oka przypomina on futurystyczny myśliwiec bez skrzydeł, jego przeznaczenie wykracza daleko poza zwykłe bicie rekordów. To maszyna zaprojektowana, by przesuwać granice fizyki i inspirować kolejne pokolenia do odkrywania świata technologii.

Przekroczenie bariery 1000 mil na godzinę

Głównym i najbardziej spektakularnym celem projektu Bloodhound LSR (wcześniej znanego jako Bloodhound SSC) było ustanowienie nowego światowego rekordu prędkości na lądzie. Obecny rekord wynosi 1228 km/h (763 mph) i został ustanowiony w 1997 roku przez ThrustSSC. Zespół Bloodhounda postawił sobie jednak poprzeczkę znacznie wyżej – ich celem było nie tylko pobicie tego wyniku, ale osiągnięcie magicznej bariery 1000 mil na godzinę, czyli około 1609 km/h.

Osiągnięcie takiej prędkości na poziomie gruntu wiąże się z ogromnymi wyzwaniami aerodynamicznymi. Przy 1000 mph powietrze staje się niemal tak gęste jak woda, a siły działające na konstrukcję są niewyobrażalne. Bloodhound LSR miał udowodnić, że dzięki precyzyjnej inżynierii i zaawansowanym materiałom człowiek jest w stanie bezpiecznie kontrolować pojazd poruszający się szybciej niż pocisk wystrzelony z pistoletu Magnum.

Edukacja i misja STEM

Choć bicie rekordów przyciąga uwagę mediów, twórcy projektu od samego początku podkreślali, że Bloodhound LSR to przede wszystkim „laboratorium na kołach”. Jednym z najważniejszych celów było zainteresowanie młodych ludzi naukami ścisłymi, technologią, inżynierią i matematyką (tzw. STEM).

Projekt był otwarty dla szkół i uczelni wyższych. Dane zbierane podczas testów były udostępniane publicznie, co pozwalało uczniom i studentom analizować realne problemy inżynieryjne, z jakimi mierzyli się konstruktorzy. Bloodhound miał stać się współczesnym odpowiednikiem programu Apollo – impulsem, który sprawi, że tysiące młodych osób wybiorą karierę inżyniera zamiast np. finansisty.

Testowanie ekstremalnych technologii

Bloodhound LSR to poligon doświadczalny dla technologii, które w przyszłości mogą znaleźć zastosowanie w lotnictwie czy przemyśle kosmicznym. Aby osiągnąć zamierzoną prędkość, pojazd wykorzystuje unikalny napęd hybrydowy:

  • Silnik odrzutowy Rolls-Royce EJ200 (pochodzący z myśliwca Eurofighter Typhoon) – służy do rozpędzenia auta w pierwszej fazie.
  • Silnik rakietowy – dostarcza dodatkowego ciągu niezbędnego do przekroczenia bariery dźwięku i zbliżenia się do 1000 mph.
  • Silnik V8 z Jaguara – pełni funkcję... pompy paliwowej dla rakiety, tłocząc utleniacz z ogromną prędkością.

Każdy element maszyny, od aluminiowych kół (które przy maksymalnej prędkości obracają się 10 200 razy na minutę) po tytanowy kadłub, musiał zostać zaprojektowany od zera. Wiedza zdobyta podczas prac nad aerodynamiką naddźwiękową przy samej ziemi jest unikalna w skali światowej.

Ciekawostka: Dlaczego koła nie mają opon?

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego Bloodhound LSR nie ma gumowych opon? Przy prędkościach rzędu 1600 km/h żadna znana nam guma nie wytrzymałaby siły odśrodkowej – po prostu rozpadłaby się w pył. Dlatego Bloodhound porusza się na specjalnych felgach wykutych z litego aluminium klasy lotniczej. Każde z kół waży 95 kg i musi wytrzymać przeciążenia rzędu 50 000 g.

Gdzie obecnie znajduje się projekt?

Mimo ogromnego potencjału, historia Bloodhound LSR to także walka o przetrwanie finansowe. Projekt kilkukrotnie zmieniał właścicieli i zmagał się z brakiem funduszy. W 2019 roku pojazd przeszedł udane testy na pustyni Hakskeen Pan w RPA, gdzie osiągnął imponującą prędkość 1011 km/h (628 mph).

Obecnie maszyna znajduje się w muzeum transportu w Coventry (Coventry Transport Museum), czekając na inwestora, który pozwoli na zamontowanie silnika rakietowego i podjęcie ostatecznej próby bicia rekordu. Choć przyszłość projektu stoi pod znakiem zapytania, jego dziedzictwo w postaci zainspirowanych uczniów i przełomowych badań nad aerodynamiką jest już faktem.

Podziel się z innymi: