Jakie masz pytanie?

lub

Jakie było przeznaczenie i zastosowanie Bloodhound SSC?

inżynieria naddźwiękowych pojazdów rekord prędkości lądowej edukacja w naukach STEM
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Wyobraź sobie maszynę, która jest połączeniem myśliwca, bolidu Formuły 1 i rakiety kosmicznej. Bloodhound SSC (SuperSonic Car) to nie jest zwykły samochód, który mógłbyś spotkać na autostradzie. To jeden z najbardziej ambitnych projektów inżynieryjnych w historii ludzkości, którego głównym zadaniem było przesunięcie granic tego, co fizycznie możliwe na lądzie. Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że chodziło tylko o bicie rekordów, przeznaczenie tego projektu było znacznie głębsze.

Główny cel: bariera 1000 mil na godzinę

Najbardziej oczywistym i medialnym celem Bloodhound SSC było ustanowienie nowego światowego rekordu prędkości naziemnej (World Land Speed Record). Konstruktorzy mierzyli niezwykle wysoko – ich celem było nie tylko pobicie istniejącego rekordu 763 mph (ok. 1228 km/h) ustanowionego przez Thrust SSC w 1997 roku, ale przede wszystkim przekroczenie magicznej bariery 1000 mil na godzinę (1609 km/h).

Aby zrozumieć skalę tego wyzwania, warto spojrzeć na liczby. Przy prędkości 1000 mph samochód pokonywałby dystans mili w zaledwie 3,6 sekundy. To prędkość większa niż ta, z jaką porusza się pocisk wystrzelony z pistoletu Magnum .357. Osiągnięcie takiego wyniku wymagało rozwiązania problemów aerodynamicznych, z którymi wcześniej mierzyli się niemal wyłącznie konstruktorzy samolotów naddźwiękowych.

Misja edukacyjna i promocja STEM

Choć bicie rekordów rozpala wyobraźnię, Bloodhound SSC miał jeszcze jedno, być może ważniejsze przeznaczenie: misję edukacyjną. Projekt został stworzony jako „laboratorium na kołach”, które miało zainspirować kolejne pokolenia inżynierów i naukowców.

Twórcy projektu, Richard Noble i Andy Green, zauważyli drastyczny spadek zainteresowania naukami ścisłymi (STEM – Science, Technology, Engineering, Mathematics) wśród młodzieży w Wielkiej Brytanii i na całym świecie. Bloodhound SSC stał się narzędziem dydaktycznym. Wszystkie dane z testów, projekty techniczne i analizy były udostępniane szkołom i uczelniom, aby pokazać, że matematyka i fizyka to nie tylko nudne wzory w zeszycie, ale klucz do tworzenia niesamowitych maszyn.

Zastosowanie zaawansowanych technologii napędowych

Z punktu widzenia technicznego, Bloodhound SSC był poligonem doświadczalnym dla unikalnego, hybrydowego układu napędowego. Zastosowanie trzech różnych silników w jednym pojeździe to ewenement na skalę światową:

  1. Silnik odrzutowy Eurojet EJ200 – pochodzący z myśliwca Eurofighter Typhoon. Jego zadaniem było rozpędzenie samochodu do około 300 mph (480 km/h).
  2. Silnik rakietowy (Nammo) – miał przejąć pałeczkę po silniku odrzutowym i „wystrzelić” pojazd do prędkości naddźwiękowej.
  3. Silnik V8 (z Jaguara) – pełnił rolę... pompy paliwowej. Jego jedynym zadaniem było wpompowanie utleniacza do silnika rakietowego z ogromną siłą i precyzją.

Testowanie tak skomplikowanego układu pozwoliło inżynierom zebrać bezcenne dane na temat stabilności pojazdów przy prędkościach transsonicznych (gdy część powietrza wokół pojazdu porusza się szybciej niż dźwięk, a część wolniej).

Laboratorium aerodynamiki i materiałoznawstwa

Bloodhound SSC służył również do badania zachowania materiałów w ekstremalnych warunkach. Przy prędkościach rzędu 1000 mph, koła samochodu (wykonane z litego aluminium, a nie z gumy, która by po prostu eksplodowała) obracałyby się z prędkością ponad 10 000 obrotów na minutę. Siła odśrodkowa działająca na obręcz koła byłaby tak ogromna, że materiał musiał wytrzymać obciążenia rzędu 50 000 G.

Badania nad aerodynamiką Bloodhounda pomogły lepiej zrozumieć zjawisko fali uderzeniowej generowanej tuż przy ziemi. W przeciwieństwie do samolotów, samochód naddźwiękowy musi radzić sobie z interakcją powietrza z nieruchomym podłożem, co tworzy niezwykle skomplikowane turbulencje mogące dosłownie podnieść auto w powietrze lub docisnąć je z siłą niszczącą zawieszenie.

Ciekawostka: Dlaczego wybrano Hakskeen Pan?

Aby Bloodhound mógł bezpiecznie testować swoje możliwości, potrzebował idealnie płaskiego i twardego terenu o długości co najmniej 18 kilometrów. Wybór padł na dno wyschniętego jeziora Hakskeen Pan w RPA. Aby przygotować tor, lokalna społeczność ręcznie usunęła z powierzchni pustyni ponad 16 tysięcy ton kamieni! Każdy kamyk mógłby przy prędkości naddźwiękowej zadziałać jak pocisk i przebić poszycie bolidu.

Co się dzieje z projektem dzisiaj?

Warto wspomnieć, że projekt Bloodhound SSC przeszedł burzliwą drogę finansową. W 2018 roku, z powodu problemów z budżetem, projekt został przejęty przez nowego inwestora i przemianowany na Bloodhound LSR (Land Speed Record). Choć nazwa i właściciel się zmienili, cel pozostał ten sam.

W 2019 roku podczas testów w RPA pojazd osiągnął imponującą prędkość 628 mph (1010 km/h), co udowodniło, że konstrukcja jest stabilna i gotowa na więcej. Obecnie projekt poszukuje dalszego finansowania, aby móc zainstalować silnik rakietowy i podjąć próbę ostatecznego bicia rekordu, promując przy okazji technologie zeroemisyjne (rozważane są napędy rakietowe na „zielony” wodór).

Bloodhound SSC to zatem coś więcej niż samochód – to symbol ludzkiej dążności do przekraczania granic, gigantyczne narzędzie edukacyjne i jedno z najbardziej zaawansowanych laboratoriów fizyki stosowanej, jakie kiedykolwiek poruszało się po ziemi.

Podziel się z innymi: