Jakie masz pytanie?

lub

Czy specjaliści wiedzą, o ile wyższe są ceny najmu mieszkań ze względu na ustawę o ochronie praw lokatorów?

wpływ ustawy na najem ceny mieszkań a prawo ryzyko wynajmu nieruchomości
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Kwestia wpływu ustawy o ochronie praw lokatorów na ceny najmu to jeden z najgorętszych tematów w branży nieruchomości. Choć każdy intuicyjnie czuje, że ryzyko związane z nieuczciwym lokatorem musi kosztować, precyzyjne wskazanie palcem kwoty, o jaką ustawa podbija czynsze, jest niezwykle trudne. Specjaliści rynkowi mają jednak swoje szacunki i teorie, które rzucają światło na to, ile tak naprawdę dopłacamy do „bezpieczeństwa” systemu.

Dlaczego ustawa w ogóle wpływa na cenę?

Zanim przejdziemy do konkretnych liczb, warto zrozumieć mechanizm. Ustawa o ochronie praw lokatorów w Polsce jest uznawana za jedną z najbardziej rygorystycznych w Europie pod kątem ochrony najemcy. W praktyce oznacza to, że proces eksmisji osoby, która przestała płacić, może trwać od kilkunastu miesięcy do nawet kilku lat.

Dla właściciela mieszkania to gigantyczne ryzyko finansowe. Musi on brać pod uwagę scenariusz, w którym przez dwa lata nie otrzymuje czynszu, sam opłaca media (aby nie zostać oskarżonym o nękanie), a na koniec ponosi koszty sądowe i remontowe. To ryzyko jest wkalkulowane w cenę najmu jako tzw. premia za ryzyko.

Co mówią liczby? Szacunki ekspertów

Nie mogę zweryfikować jednej, oficjalnej wartości procentowej, ponieważ taka statystyka po prostu nie istnieje w oficjalnych danych GUS czy NBP. Jednak analitycy rynku nieruchomości oraz organizacje zrzeszające wynajmujących (jak np. Stowarzyszenie Mieszkanicznik) często wskazują na pewne widełki.

Większość nieoficjalnych szacunków sugeruje, że ceny najmu mogłyby być niższe o około 10% do nawet 20%, gdyby przepisy pozwalały na szybsze odzyskanie nieruchomości w przypadku braku płatności. Właściciele traktują tę nadwyżkę jako swoiste „ubezpieczenie”. Jeśli wynajmujący ma do wyboru wystawić mieszkanie za 2500 zł i spać spokojnie, a wystawić za 2200 zł przy dużym ryzyku prawnym, wybierze wyższą kwotę, by zbudować poduszkę finansową na czarną godzinę.

Czy wiesz, że...?

W niektórych krajach, gdzie prawo jest bardziej zbalansowane (np. w niektórych stanach USA czy w krajach skandynawskich), proces odzyskania lokalu zajmuje kilka tygodni. Tam marże właścicieli są często niższe, bo ryzyko „zamrożenia” kapitału na lata praktycznie nie istnieje.

Najem okazjonalny jako próba obejścia problemu

Rozwiązaniem, które miało obniżyć ceny i zwiększyć bezpieczeństwo, jest najem okazjonalny. Wymaga on od najemcy wskazania lokalu, do którego się wyprowadzi w razie eksmisji, oraz poddania się rygorowi egzekucji u notariusza.

Specjaliści zauważają jednak, że najem okazjonalny nie rozwiązał problemu cenowego całkowicie. Dlaczego?

  1. Koszty notarialne: Ktoś musi za nie zapłacić (zazwyczaj właściciel, co przerzuca na czynsz).
  2. Bariera wejścia: Wielu najemców (szczególnie obcokrajowców lub osób młodych) nie ma możliwości wskazania lokalu zastępczego, co zawęża rynek.
  3. Psychologia: Właściciele nadal czują niepewność, bo nawet najem okazjonalny można próbować podważać w sądzie.

Ukryty koszt: mieszkania, które stoją puste

Największym, choć niewidocznym wpływem ustawy na ceny, jest ograniczenie podaży. Szacuje się, że w samej Warszawie tysiące mieszkań stoją puste, bo właściciele boją się problematycznych lokatorów.

Gdyby prawo było bardziej liberalne dla wynajmujących, te mieszkania trafiłyby na rynek. Zgodnie z prostą zasadą popytu i podaży: im więcej dostępnych lokali, tym niższe ceny. Specjaliści podkreślają, że to właśnie ten „wycofany kapitał” najbardziej pompuje stawki czynszów w dużych miastach.

Czy zmiana prawa obniżyłaby czynsze?

To pytanie, na które eksperci nie mają jednomyślnej odpowiedzi. Choć teoretycznie mniejsze ryzyko powinno oznaczać niższe ceny, rynek nieruchomości bywa mało elastyczny w dół. Gdyby przepisy stały się bardziej przyjazne właścicielom, prawdopodobnie nie zobaczylibyśmy nagłych obniżek o 500 zł. Zamiast tego:

  • Ceny mogłyby przestać rosnąć tak szybko.
  • Na rynku pojawiłoby się więcej ofert o różnym standardzie.
  • Właściciele byliby bardziej skłonni do negocjacji z rzetelnymi najemcami.

Podsumowując, choć nie ma jednej, twardej liczby potwierdzonej badaniami naukowymi, środowisko ekspertów nieruchomości zgadza się, że obecny kształt ustawy o ochronie praw lokatorów jest jednym z kluczowych czynników utrzymujących wysokie ceny najmu w Polsce. Ryzyko w biznesie zawsze kosztuje, a w tym przypadku rachunek wystawiany jest co miesiąc każdemu najemcy.

Podziel się z innymi: