Jakie masz pytanie?

lub

Kim byli Kosynierzy Gdyńscy i co na ich temat mówią historycy?

obrona Gdyni 1939 walki o Wybrzeże polscy ochotnicy wrześniowi
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Historia obrony polskiego wybrzeża we wrześniu 1939 roku pełna jest momentów, które do dziś budzą ogromne emocje. Jednym z najbardziej niezwykłych i zarazem owianych legendą rozdziałów tej opowieści są Kosynierzy Gdyńscy. Choć w dobie czołgów i nowoczesnego lotnictwa walka za pomocą osadzonych na sztorc kos wydawała się anachronizmem, dla mieszkańców Gdyni stała się symbolem najwyższego poświęcenia i desperackiej woli przetrwania.

Kim właściwie byli Kosynierzy Gdyńscy?

Kiedy 1 września 1939 roku wybuchła wojna, Gdynia – duma II Rzeczypospolitej – znalazła się w niezwykle trudnym położeniu. Miasto było odcięte od reszty kraju, a siły niemieckie napierały z kilku stron. Regularne wojsko, dowodzone przez płk. Stanisława Dąbka w ramach Lądowej Obrony Wybrzeża, robiło co mogło, ale brakowało wszystkiego: amunicji, ciężkiego sprzętu, a przede wszystkim karabinów.

Właśnie wtedy do akcji wkroczyli cywile. Kosynierzy Gdyńscy to formacja ochotnicza, składająca się głównie z robotników portowych, bezrobotnych, urzędników i mieszkańców Gdyni, którzy nie chcieli bezczynnie czekać na zajęcie miasta przez Wehrmacht. Ponieważ w magazynach brakowało broni palnej, sięgnięto po rozwiązanie znane z czasów powstania kościuszkowskiego – kosy.

W warsztatach portowych i lokalnych kuźniach w ekspresowym tempie przekuwano narzędzia rolnicze, osadzając ostrza pionowo na długich drzewcach. Tak uzbrojeni ochotnicy zostali sformowani w oddziały, które miały wspierać regularną armię w działaniach pomocniczych i obronnych.

Szlak bojowy i najważniejsze starcia

Choć mogłoby się wydawać, że kosynierzy byli jedynie formacją symboliczną, ich udział w walkach był realny. Zostali oni włączeni w struktury 1. i 2. Morskiego Pułku Strzelców. Ich głównym zadaniem była obrona kluczowych punktów miasta oraz udział w patrolach.

Najsłynniejszym epizodem z ich udziałem były walki w rejonie Witomina oraz na Kępie Oksywskiej. To właśnie tam, w trudnym, zalesionym terenie, kosynierzy wspierali żołnierzy zawodowych. Istnieją relacje świadków mówiące o tym, że sam widok zdeterminowanych robotników z długimi kosami budził popłoch wśród niemieckich żołnierzy, którzy nie byli przygotowani na starcie z tak nietypową bronią w walce wręcz.

Niestety, przewaga technologiczna agresora była miażdżąca. Kosynierzy, podobnie jak reszta obrońców Gdyni, musieli ostatecznie wycofać się na Kępę Oksywską, gdzie 19 września 1939 roku, po samobójczej śmierci płk. Dąbka, opór ostatecznie ustał.

Co na ich temat mówią współcześni historycy?

Postać gdyńskiego kosyniera przez lata obrastała mitami, a historycy do dziś analizują, ile w tej historii jest militarnej rzeczywistości, a ile patriotycznej legendy. Oto główne nurty dyskusji historycznej:

Mit vs. rzeczywistość militarna

Większość historyków zgadza się, że z wojskowego punktu widzenia kosynierzy nie mogli odmienić losów kampanii. W starciu z karabinami maszynowymi i artylerią kosa była bronią niemal bezużyteczną na otwartym polu. Badacze podkreślają jednak, że ich obecność miała kolosalne znaczenie psychologiczne. Podnosiła morale żołnierzy i cywilów, pokazując jedność całego społeczeństwa w obliczu najazdu.

Kwestia uzbrojenia

Część historyków zwraca uwagę, że nazwa „kosynierzy” była nieco umowna. Choć faktycznie wielu ochotników zaczynało z kosami, w miarę trwania walk starali się oni zdobywać broń na przeciwniku lub przejmować karabiny po poległych kolegach. Z czasem wiele z tych oddziałów stało się po prostu słabo uzbrojoną piechotą ochotniczą.

Skala zjawiska

Historycy wciąż spierają się co do dokładnej liczby ochotników. Szacuje się, że w różnych formacjach pomocniczych i oddziałach kosynierów mogło służyć od kilkuset do nawet dwóch tysięcy osób. Dokumentacja z tamtego okresu jest niepełna, ponieważ wiele akt zniszczono podczas okupacji lub w trakcie walk.

Ciekawostki o Kosynierach Gdyńskich

  • Tradycja kościuszkowska: Wybór kosy nie był przypadkowy. Odwoływał się do najsilniejszych polskich tradycji walki o wolność, co miało przypominać Niemcom, że Polacy będą bronić swojej ziemi wszelkimi dostępnymi środkami.
  • Upamiętnienie: W Gdyni znajduje się ulica Kosynierów Gdyńskich, a ich postawa jest do dziś fundamentem lokalnej tożsamości. W Muzeum Miasta Gdyni można zobaczyć pamiątki po tych niezwykłych oddziałach, w tym oryginalne, przekute kosy.
  • Pułkownik Dąbek: Dowódca obrony Wybrzeża osobiście wizytował oddziały ochotnicze i mimo beznadziejnej sytuacji, zawsze wyrażał się o nich z najwyższym szacunkiem, doceniając ich odwagę.

Kosynierzy Gdyńscy to postacie tragiczne, ale i heroiczne. Ich historia to dowód na to, że w chwilach najwyższej próby ludzie potrafią wznieść się ponad strach i stanąć do walki, nawet jeśli ich jedynym orężem jest narzędzie pracy. Choć historycy mogą spierać się o detale taktyczne, nikt nie podważa jednego: byli oni żywym dowodem na to, że Gdynia nie poddała się bez walki.

Podziel się z innymi: