Gość (37.30.*.*)
Język polski bywa przewrotny, a kwestia tworzenia żeńskich form zawodów, czyli tzw. feminatywów, budzi ostatnio sporo emocji i dyskusji. Pytanie o to, czy żeńska forma słowa „marynarz” to „marynarka”, jest doskonałym przykładem na to, jak ewolucja języka zderza się z utrwalonymi już znaczeniami konkretnych słów. Choć teoretycznie odpowiedź brzmi „tak”, w praktyce sprawa jest znacznie bardziej złożona.
Słowo „marynarka” ma w języku polskim dwa bardzo silnie zakorzenione znaczenia, które dominują w naszej codziennej komunikacji. Po pierwsze, jest to element garderoby – elegancka część stroju, którą zakładamy na ważne okazje lub do pracy. Po drugie, terminem tym określamy rodzaj sił zbrojnych, czyli Marynarkę Wojenną.
Kiedy więc używamy słowa „marynarka” w odniesieniu do kobiety pracującej na statku, wchodzimy na grunt homonimii (wyrazów o brzmieniu identycznym, ale innym znaczeniu). Może to prowadzić do zabawnych lub mylących sytuacji. Zdanie „Widziałem wczoraj piękną marynarkę w porcie” może oznaczać zarówno spotkanie z kobietą wykonującą ten zawód, jak i dostrzeżenie okrętu wojennego lub... zachwyt nad czyimś ubiorem.
Z punktu widzenia słowotwórstwa, „marynarka” jest jak najbardziej poprawną formą żeńską utworzoną od rzeczownika „marynarz”. Mechanizm jest tu identyczny jak w parach:
Mimo tej regularności, przez lata w oficjalnym nazewnictwie zawodów dominowała forma męska stosowana wobec obu płci. Mówiło się po prostu „pani marynarz”. Obecnie jednak, wraz ze wzrostem popularności feminatywów, forma „marynarka” zaczyna pojawiać się w przestrzeni publicznej, choć wciąż rzadziej niż jej męski odpowiednik.
Jeśli obawiasz się nieporozumień wynikających z wieloznaczności słowa „marynarka”, masz do wyboru kilka innych opcji, które są powszechnie stosowane i całkowicie poprawne:
Problem, przed którym staje „marynarka”, nie jest odosobniony. Podobną zagwozdkę mamy ze słowem „pilot”. Żeńska forma to „pilotka”, która – podobnie jak marynarka – oznacza również konkretny przedmiot, a dokładnie czapkę używaną dawniej przez lotników lub kierowców. Mimo to „pilotka” jako nazwa zawodu coraz śmielej wchodzi do języka potocznego i mediów.
Wybór zależy od kontekstu i Twoich preferencji językowych. Jeśli zależy Ci na wspieraniu widoczności kobiet w zawodach morza, forma „marynarka” jest językowo uzasadniona. Warto jednak pamiętać, że język to żywy organizm i to my, użytkownicy, decydujemy, które formy przetrwają próbę czasu.
W oficjalnych dokumentach czy komunikatach wojskowych wciąż najczęściej spotkasz stopnie wojskowe w formie męskiej (np. „marynarz Anna Nowak”), jednak w rozmowie towarzyskiej czy artykule prasowym „marynarka” staje się coraz bardziej akceptowalnym wyborem. Ważne jest, aby język był precyzyjny i nie wykluczał nikogo ze względu na płeć, nawet jeśli wymaga to od nas przyzwyczajenia się do nowych brzmień znanych już słów.