Gość (37.30.*.*)
Słowo „fag” to jedno z tych pojęć w języku angielskim, które potrafią wywołać spore zamieszanie, a nawet konsternację. Wszystko dlatego, że jego znaczenie drastycznie zmienia się w zależności od tego, w której części świata się znajdujemy i w jakim kontekście go używamy. Dla Brytyjczyka może oznaczać przerwę na dymka, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych jest uznawane za bardzo obraźliwe wyzwisko. Aby w pełni zrozumieć ten termin, musimy przyjrzeć się jego trzem głównym obliczom.
W Wielkiej Brytanii, Irlandii, a czasem także w Australii i Nowej Zelandii, słowo „fag” jest powszechnym, potocznym określeniem papierosa. Jeśli usłyszysz na ulicy Londynu pytanie: „Can I borrow a fag?”, nie ma ono żadnego podtekstu obraźliwego – ktoś po prostu prosi o papierosa.
W tym kontekście wydźwięk słowa jest neutralny lub nieformalny. To typowy slang, podobny do polskiego określenia „fajka” czy „szlug”. Warto jednak pamiętać, że ze względu na globalizację i wpływ kultury amerykańskiej, nawet w Wielkiej Brytanii unika się tego słowa w oficjalnych sytuacjach, aby nie zostać źle zrozumianym przez osoby spoza wysp.
Zupełnie inaczej sprawa wygląda w Ameryce Północnej. Tam słowo „fag” (będące skrótem od „faggot”) jest uznawane za jedno z najbardziej obraźliwych określeń skierowanych w stronę osób homoseksualnych, głównie mężczyzn. Jest to typowy slur, czyli epitet nienawiści, który ma na celu poniżenie i wyszydzenie drugiej osoby.
W tym przypadku wydźwięk jest skrajnie negatywny. Użycie tego słowa w USA, Kanadzie, a coraz częściej także w międzynarodowym Internecie, jest traktowane jako przejaw homofobii i mowy nienawiści. Choć niektóre osoby ze społeczności LGBTQ+ próbują „odzyskać” to słowo (tzw. reappropriation), używając go we własnym gronie w celu pozbawienia go siły rażenia, dla osoby z zewnątrz pozostaje ono terminem zakazanym i wysoce ofensywnym.
Ciekawostką, o której mało kto dziś pamięta, jest historyczne znaczenie tego słowa w brytyjskim systemie edukacji prywatnej (tzw. public schools, jak Eton czy Harrow). Przez wieki funkcjonował tam system zwany „fagging”.
Polegał on na tym, że młodsi uczniowie (nazywani właśnie „fags”) musieli pełnić rolę osobistych służących dla starszych kolegów. Do ich obowiązków należało m.in. czyszczenie butów, parzenie herbaty czy bieganie z wiadomościami. System ten był oficjalnie akceptowany przez władze szkół aż do drugiej połowy XX wieku. W tym kontekście słowo miało charakter opisowy/hierarchiczny, choć z dzisiejszej perspektywy sama praktyka jest oceniana krytycznie jako forma zinstytucjonalizowanego znęcania się nad młodszymi.
Słowo „fag” ma w języku angielskim jeszcze kilka innych, rzadziej spotykanych zastosowań:
Podsumowując, to, jak zostanie odebrane słowo „fag”, zależy od szerokości geograficznej:
Dla bezpieczeństwa komunikacyjnego, zwłaszcza w rozmowach z obcokrajowcami lub w sieci, najlepiej unikać tego słowa, chyba że ma się absolutną pewność, że rozmówca zrozumie brytyjski kontekst „tytoniowy”. W każdym innym przypadku ryzyko bycia uznanym za osobę agresywną lub nietolerancyjną jest bardzo wysokie.