Gość (37.30.*.*)
Współczesny internet to nie tylko media społecznościowe, memy i śmieszne filmiki z kotami. To także miejsce, w którym narodził się zupełnie nowy rodzaj folkloru – cyfrowe legendy miejskie, znane szerzej jako creepypasty, oraz budzące kontrowersje internetowe wyzwania (challenges). Choć dla wielu dorosłych mogą one brzmieć jak niezrozumiały bełkot, dla młodszego pokolenia stanowią istotny element sieciowej kultury, który potrafi spędzać sen z powiek.
Nazwa „creepypasta” wywodzi się od angielskich słów creepy (straszny) oraz copypasta (tekst kopiowany i wklejany wielokrotnie w różnych miejscach sieci). W swojej najprostszej formie są to krótkie historie grozy, które mają na celu przestraszenie czytelnika. Często są pisane w pierwszej osobie, co nadaje im pozorów autentyczności, jakby były relacją naocznego świadka niewytłumaczalnych zdarzeń.
Najsłynniejszym przykładem creepypasty jest postać Slender Mana – nienaturalnie wysokiego, bez twarzy, ubranego w garnitur bytu, który rzekomo porywa dzieci. Inne popularne historie to „Jeff the Killer” czy opowieści o nawiedzonych grach wideo (tzw. lost episodes), jak chociażby słynna „Lavender Town Syndrome” związana z serią Pokémon.
Obok opowieści istnieją tak zwane wyzwania (challenges). Niektóre z nich są nieszkodliwe, jak oblewanie się zimną wodą w celach charytatywnych, ale internet wykreował też mroczną stronę tego zjawiska. Mowa o zmyślonych wyzwaniach, takich jak „Momo Challenge” czy „Niebieski Wieloryb”.
Warto podkreślić, że wiele z tych najbardziej przerażających wyzwań okazało się w dużej mierze miejskimi legendami lub mistyfikacjami (hoaxami), które zyskały na sile dzięki panice w mediach tradycyjnych. Na przykład postać Momo – makabryczna rzeźba japońskiego artysty – została wykorzystana przez internetowych trolli do straszenia dzieci na WhatsAppie, mimo że samo „wyzwanie” jako zorganizowana struktura prawdopodobnie nigdy nie istniało w takiej skali, o jakiej donosiły media.
Creepypasty i wyzwania nie mają jednego adresu, ale istnieją miejsca, gdzie ich zagęszczenie jest największe:
Motywacje twórców są różnorodne. Dla wielu autorów pisanie creepypast to po prostu forma kreatywnej ekspresji i ćwiczenie warsztatu literackiego. Internet daje im natychmiastową informację zwrotną – jeśli historia jest dobra, staje się „viralem”.
Innym powodem jest chęć zdobycia popularności lub zwykły trolling. Tworzenie miejskich legend, które zaczynają żyć własnym życiem, daje niektórym poczucie kontroli i satysfakcję z tego, że udało im się nabrać tysiące ludzi. W przypadku wyzwań często stoi za tym chęć wywołania chaosu lub złośliwa próba zastraszenia słabszych użytkowników sieci.
To jedno z najciekawszych pytań z zakresu psychologii. Dlaczego młodzi ludzie dobrowolnie szukają treści, które wywołują u nich lęk i koszmary?
Czy wiesz, że postać Slender Mana została stworzona w 2009 roku przez Erica Knudsena na forum Something Awful w ramach konkursu na przerobienie zdjęć tak, by wyglądały na paranormalne? To fascynujący przykład tego, jak jeden post w internecie może w ciągu kilku lat stać się globalnym fenomenem, trafiając do filmów kinowych, gier, a nawet stając się przedmiotem badań socjologicznych. Pokazuje to niesamowitą moc cyfrowego folkloru w kształtowaniu współczesnej wyobraźni.