Gość (5.172.*.*)
Historia rodziny Franza Kafki to jeden z najsmutniejszych rozdziałów w dziejach literatury europejskiej. Choć sam autor „Procesu” zmarł na gruźlicę w 1924 roku, oszczędziło mu to patrzenia na tragiczny los, jaki spotkał jego najbliższych podczas Holocaustu. Losy jego trzech sióstr – Elli, Valli i Ottli – stały się symbolem okrucieństwa II wojny światowej, ale w mrokach tej historii można odnaleźć osoby, którym udało się przetrwać.
Aby zrozumieć, kto przeżył, musimy najpierw wspomnieć o tych, których straciliśmy. Wszystkie trzy siostry Franza Kafki zginęły z rąk nazistów. Najstarsza, Gabriele (Elli), oraz średnia, Valerie (Valli), zostały deportowane do getta w Łodzi (Litzmannstadt) w 1941 roku, a następnie zamordowane w obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem w 1942 roku.
Najmłodsza i ukochana siostra pisarza, Ottilie (Ottla), wykazała się niezwykłym heroizmem. Choć była żoną chrześcijanina, co dawało jej pewną ochronę, zdecydowała się na rozwód, by chronić męża i córki przed prześladowaniami (osoby w małżeństwach mieszanych były traktowane nieco inaczej). Ostatecznie trafiła do Theresienstadt, a stamtąd dobrowolnie zgłosiła się do transportu dzieci do Auschwitz jako opiekunka. Zginęła w komorze gazowej w 1943 roku.
Mimo ogromnej skali tragedii, kilkoro członków rodziny oraz osób blisko związanych z pisarzem zdołało przetrwać wojenną zawieruchę. To właśnie dzięki nim pamięć o Kafce i jego rękopisy mogły przetrwać.
Najważniejszymi osobami z bezpośredniej linii rodziny, które przeżyły wojnę, były córki jego sióstr:
Choć nie byli to członkowie rodziny w sensie biologicznym, ich losy są nierozerwalnie związane z nazwiskiem Kafka:
Warto wiedzieć, że przetrwanie rodziny to jedno, ale przetrwanie tekstów Kafki to osobna, sensacyjna historia. Część listów i notatek, które znajdowały się w rękach sióstr w Pradze, bezpowrotnie przepadła podczas rewizji Gestapo. Z kolei dokumenty, które posiadała Dora Diamant w Berlinie, zostały skonfiskowane przez policję w 1933 roku i do dziś (mimo wielu prób ich odnalezienia w archiwach byłego NRD czy Rosji) uznaje się je za zaginione.
Ocalenie Marianne Steiner i Věry Saudkovej pozwoliło jednak na zachowanie rodzinnych pamiątek i osobistych listów, które dziś stanowią bezcenne źródło wiedzy dla badaczy literatury na całym świecie. To dzięki ich determinacji i pamięci, postać Franza Kafki nie jest tylko nazwiskiem na okładce książki, ale realnym człowiekiem osadzonym w konkretnej, choć tragicznej historii rodzinnej.