Gość (37.30.*.*)
Postać Krzysztofa Raka, znanego historyka, eksperta w dziedzinie stosunków międzynarodowych oraz publicysty, często pojawia się w mediach w kontekście analiz polityki zagranicznej i historii dyplomacji. Pytanie o jego stopień naukowy, a konkretnie o tytuł docenta, wymaga wyjaśnienia nie tylko samej biografii badacza, ale również specyfiki polskiego systemu szkolnictwa wyższego, w którym zaszły w ostatnich latach spore zmiany.
Krzysztof Rak to postać nietuzinkowa – z wykształcenia filozof (ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim), z pasji i dorobku historyk, a z doświadczenia dyplomata i ekspert od relacji polsko-niemieckich. Czytelnicy kojarzą go przede wszystkim z głośnych publikacji, takich jak „Piłsudski między Stalinem a Hitlerem” czy „Polska niespełniona nadzieja”. Jego książki cieszą się dużą popularnością, ponieważ potrafi on w sposób przystępny, a zarazem rzetelny, opisywać skomplikowane mechanizmy wielkiej polityki.
Warto jednak zaznaczyć, że Krzysztof Rak funkcjonuje w przestrzeni publicznej przede wszystkim jako niezależny ekspert, analityk i autor, a nie jako pracownik etatowy uczelni wyższej pnący się po szczeblach kariery akademickiej w tradycyjnym modelu.
Aby odpowiedzieć na pytanie o stopień docenta, musimy najpierw wyjaśnić, co ten termin oznacza w dzisiejszych realiach. W dawnym polskim systemie naukowym „docent” był stopniem lub stanowiskiem, które znajdowało się pomiędzy doktorem a profesorem. Jednak reforma szkolnictwa wyższego sprzed lat znacząco zmieniła tę strukturę.
Obecnie w Polsce nie nadaje się już stopnia naukowego docenta. Tytuł ten został zniesiony jako stopień naukowy, a jako stanowisko na uczelniach (tzw. docent mianowany) praktycznie zanikł po reformach z 2011 i 2018 roku. Współcześnie na uniwersytetach spotykamy doktorów, doktorów habilitowanych oraz profesorów.
Przeszukując oficjalne biogramy Krzysztofa Raka oraz bazy danych dotyczące dorobku naukowego (takie jak portal Nauka Polska), trudno znaleźć informację, aby kiedykolwiek posługiwał się on stopniem naukowym docenta. Co więcej, w większości oficjalnych publikacji i notek biograficznych przy jego nazwisku nie widnieje nawet stopień doktora (dr) czy doktora habilitowanego (dr hab.).
Krzysztof Rak jest określany mianem historyka ze względu na swoją wiedzę, publikacje książkowe i wkład w debatę historyczną, a nie ze względu na posiadane stopnie akademickie. W świecie nauki i publicystyki istnieje grupa badaczy określanych jako „independent scholars” (niezależni uczeni), którzy prowadzą badania na wysokim poziomie, publikują w prestiżowych wydawnictwach, ale nie są związani stałym etatem z uniwersytetem i nie gonią za kolejnymi stopniami naukowymi.
Warto wiedzieć, że choć w Polsce „docent” przeszedł do historii, to w wielu innych krajach, np. w Skandynawii (Szwecja, Finlandia) czy w Niemczech (Privatdozent), tytuł ten nadal istnieje i jest bardzo prestiżowy. Oznacza on zazwyczaj osobę, która posiada uprawnienia do prowadzenia wykładów i ma dorobek porównywalny z naszą habilitacją, ale nie zajmuje jeszcze pełnego stanowiska profesora.
W polskim kontekście, jeśli słyszymy dziś o kimś „docent”, zazwyczaj dotyczy to osób starszej daty, które uzyskały ten tytuł przed reformami, lub jest to używane potocznie (choć błędnie) w odniesieniu do wykładowców. W przypadku Krzysztofa Raka najbezpieczniej i najtrafniej jest używać określenia: historyk, ekspert ds. międzynarodowych lub publicysta.