Gość (37.30.*.*)
Stres. To słowo w naszej kulturze ma niemal wyłącznie negatywne konotacje. Mówimy, że jesteśmy zestresowani, gdy czujemy się przytłoczeni, zmęczeni i pełni obaw. Tymczasem naukowcy już dawno temu udowodnili, że stres to zjawisko o wiele bardziej złożone. Okazuje się, że może on być zarówno naszym wrogiem, jak i potężnym sprzymierzeńcem. Klucz leży w rozróżnieniu między stresem zdrowym (eustresem) a niezdrowym (dystresem).
Zdrowy stres, nazywany naukowo eustresem (od greckiego eu- oznaczającego "dobry"), to pozytywna forma napięcia, która działa na nas mobilizująco i nie prowadzi do przeciążenia organizmu. Pojawia się w sytuacjach wymagających zaangażowania i wysiłku, ale tylko wtedy, gdy czujemy, że mamy realne zasoby, by im sprostać.
Eustres to ten rodzaj ekscytacji, który towarzyszy Ci, gdy:
Zamiast blokować, eustres wspiera koncentrację, pobudza do działania i zwiększa gotowość organizmu do radzenia sobie z wyzwaniem. Jest to krótkotrwałe, motywujące pobudzenie, które pomaga nam osiągać cele i poprawia jakość życia.
Niezdrowy stres, czyli dystres (często określany jako "zły" stres), to forma napięcia, która jest szkodliwa, osłabiająca i nadmierna. Występuje, gdy możliwości jednostki są niewystarczające, by poradzić sobie z nasileniem, charakterem lub czasem trwania stresora. Prowadzi do poczucia przeciążenia, przytłoczenia i utraty kontroli.
Dystres jest następstwem oddziaływania czynników negatywnych i przewlekłych. Jego źródłem mogą być:
Długotrwały dystres jest niezwykle niebezpieczny, ponieważ prowadzi do stanu chronicznego stresu. Długotrwałe wydzielanie hormonów stresu (kortyzolu i adrenaliny) osłabia odporność, zaburza gospodarkę hormonalną i negatywnie wpływa na niemal wszystkie układy w organizmie.
Konsekwencje przewlekłego dystresu mogą obejmować:
Rozróżnienie na stres dobry i zły nie jest wymysłem coachów, lecz fundamentem współczesnej wiedzy o stresie, zapoczątkowanym przez wybitnych badaczy.
Pojęcie stresu w dzisiejszym rozumieniu stworzył w pierwszej połowie XX wieku kanadyjski lekarz Hans Selye. To on jako pierwszy wprowadził podział na:
Selye zdefiniował stres jako "nieswoistą reakcję organizmu na wymagającą sytuację". Zauważył, że ta sama fizjologiczna reakcja (np. przyspieszone bicie serca, wzrost ciśnienia) może pojawić się zarówno w sytuacji zagrożenia, jak i w momencie wielkiej radości czy ekscytacji. Różnica polega na tym, jak długo trwa ta reakcja i czy organizm ma zasoby, by ją zrównoważyć.
Koncepcja eustresu znajduje swoje potwierdzenie w badaniach psychologicznych. Dwaj naukowcy, Robert Yerkes i John Dodson, już na początku XX wieku sformułowali prawa opisujące zależność między poziomem pobudzenia (stresu) a efektywnością wykonywania zadań.
Innymi słowy, do wykonania prostego zadania potrzebujesz więcej "dobrego kopa" (eustresu), a do skomplikowanego, wymagającego myślenia – znacznie mniejszego pobudzenia, aby uniknąć dystresu.
Na poziomie biologicznym zarówno eustres, jak i dystres uruchamiają ten sam mechanizm "walki lub ucieczki". Do krwiobiegu uwalniane są hormony, głównie adrenalina i kortyzol.
W przypadku eustresu wydzielanie tych hormonów jest krótkotrwałe i mieści się w granicach, które organizm dobrze toleruje, co skutkuje zastrzykiem energii i poprawą koncentracji. W przypadku dystresu reakcja ta jest przewlekła, prowadząc do chronicznego przeciążenia i wyczerpania organizmu, co naukowcy określają jako stan przeciążenia allostatycznego.
Podsumowując, stres sam w sobie nie jest zły. Jest naturalną reakcją, która zapewniła przetrwanie naszym przodkom. Kluczem do zdrowia i efektywności jest umiejętność przekształcania potencjalnego dystresu w mobilizujący eustres oraz, co najważniejsze, unikanie przewlekłego przeciążenia, które nieuchronnie prowadzi do negatywnych skutków zdrowotnych.