Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego prawny obowiązek odśnieżania publicznych chodników przez właścicieli i użytkowników nieruchomości jest krytykowany jako zmuszanie do pracy ponad siły?

obowiązek odśnieżania chodników odśnieżanie posesji prywatnych odpowiedzialność za chodniki
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Kiedy za oknem pojawia się pierwszy śnieg, większość z nas myśli o ciepłej herbacie i przytulnym wieczorze. Jednak dla właścicieli domów jednorodzinnych czy zarządców nieruchomości biały puch to sygnał do ciężkiej fizycznej pracy. Obowiązek odśnieżania chodnika przylegającego do posesji to temat, który co roku powraca w debacie publicznej, budząc spore emocje. Krytycy tego przepisu podnoszą argument, że jest to zmuszanie obywateli do pracy ponad siły, a argumentacja ta ma solidne podstawy zarówno w kwestiach zdrowotnych, jak i prawnych.

Skąd bierze się ten obowiązek i dlaczego budzi opór?

Zgodnie z polskim prawem (konkretnie ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach), właściciel nieruchomości ma obowiązek uprzątnięcia błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż jego posesji. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy między chodnikiem a granicą działki znajduje się pas zieleni lub gdy na chodniku dopuszczony jest płatny postój samochodów.

Głównym punktem zapalnym jest fakt, że chodnik jest przestrzenią publiczną, należącą zazwyczaj do gminy. Właściciele domów czują się więc obarczeni darmową pracą na rzecz samorządu. Krytycy zauważają, że skoro płacimy podatki (w tym podatek od nieruchomości), to utrzymanie infrastruktury publicznej powinno leżeć w gestii służb miejskich, a nie prywatnych osób.

Zdrowie nie zawsze pozwala na machanie łopatą

Argument o „pracy ponad siły” nabiera szczególnego znaczenia, gdy przyjrzymy się strukturze demograficznej właścicieli domów. Wiele osób starszych, schorowanych lub z niepełnosprawnościami mieszka w domach jednorodzinnych. Dla 70- czy 80-latka odśnieżenie kilkunastu metrów chodnika po intensywnej śnieżycy to wysiłek ekstremalny, który realnie zagraża życiu.

Badania kardiologiczne od lat wskazują na korelację między intensywnym odśnieżaniem a nagłymi przypadkami zawałów serca. Połączenie niskiej temperatury (powodującej zwężenie naczyń krwionośnych) z gwałtownym wysiłkiem fizycznym przy podnoszeniu ciężkiego, mokrego śniegu to przepis na tragedię. Dla wielu osób jest to zadanie fizycznie niewykonalne, a prawo nie przewiduje taryfy ulgowej ze względu na wiek czy stan zdrowia.

Odpowiedzialność cywilna jako dodatkowy ciężar psychiczny

Krytyka przepisów nie dotyczy tylko samego wysiłku fizycznego, ale także ogromnego stresu związanego z odpowiedzialnością. Jeśli przechodzień poślizgnie się na nieodśnieżonym fragmencie przed naszym domem i złamie nogę, to właściciel nieruchomości może zostać pociągnięty do odpowiedzialności cywilnej.

Oznacza to konieczność wypłaty odszkodowania, zadośćuczynienia, a czasem nawet dożywotniej renty. Dla przeciętnego obywatela wizja bankructwa z powodu kilku centymetrów lodu jest paraliżująca. To sprawia, że praca przy odśnieżaniu nie jest traktowana jako zwykły obowiązek porządkowy, ale jako przymus wykonywany pod presją ogromnego ryzyka finansowego.

Ciekawostka: Czy wiesz, że mandat to nie wszystko?

Za niewywiązanie się z obowiązku odśnieżania grozi mandat karny w wysokości do 500 zł lub nagana. Jednak to właśnie wspomniane wcześniej roszczenia cywilne od osób poszkodowanych są znacznie bardziej dotkliwe niż sama kara administracyjna.

Problem logistyczny i brak alternatyw

Kolejnym argumentem za tym, że jest to praca ponad siły, jest brak realnych alternatyw dla osób, które nie mogą odśnieżać same. Wynajęcie profesjonalnej firmy do odśnieżania małego odcinka chodnika przy prywatnym domu jest często trudne (firmy wolą duże kontrakty z marketami czy wspólnotami) i kosztowne. W małych miejscowościach znalezienie kogoś do pomocy graniczy z cudem, zwłaszcza gdy śnieg spadnie nagle w nocy.

Właściciel nieruchomości zostaje więc postawiony pod ścianą: albo ryzykuje zdrowiem, wychodząc z łopatą o 5 rano, albo ryzykuje wysokimi karami i procesami sądowymi.

Czy istnieje złoty środek?

W debacie publicznej często pojawiają się postulaty, aby to gminy przejęły całkowitą odpowiedzialność za chodniki, tak jak robią to w przypadku jezdni. Argumentuje się, że samorządy dysponują odpowiednim sprzętem mechanicznym, który wykona tę pracę w kilka minut, podczas gdy starsza osoba potrzebuje na to godziny ciężkiej pracy fizycznej.

Obecnie jednak przepisy pozostają nieubłagane. Właściciele nieruchomości muszą liczyć się z tym, że każda zima to nie tylko malownicze widoki, ale przede wszystkim ciężka, obowiązkowa praca, która dla wielu jest po prostu ponad ich siły.

Podziel się z innymi: