Gość (83.4.*.*)
Wirtualny świat to nie tylko kopalnia wiedzy i rozrywki, ale także miejsce, w którym regularnie ścierają się różne charaktery. Często wrzucamy wszystkich "złośliwców" do jednego worka, nazywając ich zamiennie hejterami lub trollami. Choć na pierwszy rzut oka ich działania mogą wyglądać podobnie – oba zjawiska psują krew i psują atmosferę w sekcji komentarzy – to w rzeczywistości stoją za nimi zupełnie inne motywacje i mechanizmy działania. Zrozumienie tych różnic to pierwszy krok do tego, by przestać brać ich ataki do siebie i skutecznie chronić swój spokój w sieci.
Hejter to osoba, której paliwem jest nienawiść, niechęć lub zazdrość. Jego działania są zazwyczaj wymierzone w konkretną osobę, grupę społeczną lub ideę. Hejt (z ang. hate – nienawiść) rzadko jest formą zabawy; to raczej wyraz frustracji, kompleksów lub poczucia wyższości. Hejter chce sprawić ból, upokorzyć lub zdyskredytować swoją ofiarę.
Charakterystyczną cechą hejtera jest to, że on zazwyczaj wierzy w to, co pisze. Jeśli atakuje kogoś za wygląd, sukcesy zawodowe czy poglądy polityczne, robi to z autentycznym przekonaniem. Jego komentarze są często pełne agresji, wulgaryzmów i osobistych wycieczek. Hejter nie szuka dyskusji – on szuka ujścia dla swoich negatywnych emocji.
Troll to zupełnie inna kategoria "sieciowego drapieżnika". Dla trolla internet jest placem zabaw, a jego głównym celem jest wywołanie chaosu, irytacji i emocjonalnej reakcji u innych użytkowników. Trolling to swoista gra psychologiczna. Troll nie musi wierzyć w argumenty, które przedstawia. Może udawać zwolennika skrajnej ideologii tylko po to, by sprowokować drugą stronę do długiej, bezowocnej i pełnej nerwów dyskusji.
Sukcesem trolla nie jest upokorzenie kogoś (choć to może być skutek uboczny), ale "rozpalenie" sekcji komentarzy. Cieszy się, gdy widzi, że ludzie tracą czas na odpisywanie mu, denerwują się i próbują go przekonać do swoich racji. W slangu internetowym mówi się, że troll robi to "dla lulzów" (z ang. for the lulz), czyli dla własnej, często dość specyficznej rozrywki.
Aby łatwiej było ich rozróżnić, warto spojrzeć na kilka podstawowych aspektów ich działalności:
Strategia walki z tymi dwoma typami użytkowników powinna być nieco inna, choć mają one jeden wspólny mianownik: odcięcie dopływu energii.
W przypadku trolla najlepiej sprawdza się stara zasada: "Don't feed the troll" (Nie karm trolla). Troll żywi się Twoją reakcją. Jeśli zignorujesz jego absurdalny komentarz, szybko znudzi się brakiem odzewu i pójdzie szukać ofiary gdzie indziej. Odpowiadanie mu, nawet merytoryczne, jest dla niego nagrodą.
Z hejterem sprawa jest trudniejsza, ponieważ jego działania mogą podpadać pod stalking lub zniesławienie. Jeśli hejt przekracza granice krytyki i staje się agresją, najlepszym wyjściem jest blokowanie użytkownika oraz zgłaszanie jego wpisów moderatorom platformy. W skrajnych przypadkach, gdy dochodzi do gróźb karalnych, warto zabezpieczyć dowody (zrzuty ekranu) i zgłosić sprawę odpowiednim służbom.
Wiele osób myśli, że termin "trolling" pochodzi od mitycznych trolli mieszkających pod mostami, które atakowały przechodniów. Choć to porównanie świetnie pasuje do internetowych realiów, etymologia słowa jest inna. Termin wywodzi się z wędkarstwa – trolling to metoda łowienia ryb polegająca na ciągnięciu przynęty za płynącą łodzią. Internetowy troll robi dokładnie to samo: zarzuca "przynętę" (prowokacyjny komentarz) i czeka, aż jakaś "ryba" (użytkownik) połknie haczyk i zacznie walczyć.