Gość (83.24.*.*)
Udział Wojska Polskiego w strukturach NATO to nie tylko prestiż i gwarancje bezpieczeństwa, ale także realne koszty, które mierzy się w najtrudniejszy sposób – ludzkim życiem i zdrowiem. Od momentu wstąpienia Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego w 1999 roku (choć polscy żołnierze brali udział w operacjach pokojowych pod egidą organizacji międzynarodowych już wcześniej), tysiące naszych mundurowych służyło w zapalnych punktach świata. Największą cenę zapłaciliśmy podczas misji w Afganistanie, która była najdłuższym i najbardziej wymagającym testem dla polskiej armii.
Najwięcej polskich żołnierzy zginęło i odniosło rany podczas misji ISAF (International Security Assistance Force) oraz późniejszej Resolute Support w Afganistanie. Była to operacja prowadzona bezpośrednio przez NATO, w której Polska brała aktywny udział od 2002 do 2021 roku.
Zgodnie z oficjalnymi danymi Ministerstwa Obrony Narodowej, w Afganistanie życie straciło 44 Polaków. W tej liczbie mieści się 43 żołnierzy oraz jeden pracownik cywilny wojska (ratownik medyczny). Większość z nich zginęła w wyniku wybuchów min pułapek (tzw. IED), ostrzałów baz lub bezpośrednich potyczek z talibami.
Jeśli chodzi o liczbę rannych i poszkodowanych, statystyki są znacznie wyższe. Szacuje się, że podczas misji afgańskiej rannych zostało około 861 żołnierzy i pracowników wojska. Warto jednak pamiętać, że pojęcie „poszkodowany” obejmuje nie tylko osoby z ranami postrzałowymi czy skutkami wybuchów, ale także żołnierzy, u których zdiagnozowano PTSD (zespół stresu pourazowego), co jest raną niewidoczną na pierwszy rzut oka, ale równie dotkliwą.
Choć Afganistan dominuje w statystykach, polscy żołnierze ginęli również w innych operacjach prowadzonych przez Sojusz:
Należy zaznaczyć, że Polska brała udział w wielu innych operacjach (np. na Łotwie, w Rumunii czy na Morzu Śródziemnym), ale na szczęście w większości z nich nie odnotowano strat w ludziach.
Często w statystykach dotyczących strat na misjach pojawia się Irak, gdzie zginęło 22 polskich żołnierzy (a łącznie z cywilami i funkcjonariuszami innych służb liczba ta jest wyższa). Trzeba jednak pamiętać o istotnym szczególe formalnym: misja stabilizacyjna w Iraku (2003–2008) nie była misją NATO, lecz operacją koalicji międzynarodowej pod przewodnictwem USA (tzw. Coalition of the Willing). NATO jako organizacja przejęło tam jedynie ograniczone zadania szkoleniowe (NTM-I) w późniejszym okresie. Dlatego, odpowiadając ściśle na pytanie o misje NATO, strat z Iraku zazwyczaj nie wlicza się do głównego bilansu sojuszniczego, choć dla rodzin poległych i historii Wojska Polskiego mają one to samo znaczenie.
Podsumowując dostępne dane dotyczące wyłącznie operacji prowadzonych przez NATO po 1997 roku (a faktycznie po 1999 r.):
W Polsce po doświadczeniach z misji w Afganistanie i Iraku wprowadzono specjalną ustawę o weteranach. Dzięki niej osoby, które odniosły uszczerbek na zdrowiu (zarówno fizyczny, jak i psychiczny), mogą liczyć na dodatkową opiekę medyczną, dofinansowania do rehabilitacji oraz dodatki do emerytur lub rent. Obecnie status weterana poszkodowanego posiada w Polsce kilka tysięcy osób, co pokazuje skalę zaangażowania i poświęcenia żołnierzy poza granicami kraju.
Warto dodać, że precyzyjne określenie liczby "rannych" bywa trudne, ponieważ MON w różnych okresach stosował różne metodologie raportowania – czasem liczono tylko ewakuacje medyczne do kraju, a czasem każdy drobny uraz opatrzony w szpitalu polowym. Powyższe dane opierają się na najbardziej rzetelnych, zbiorczych zestawieniach publikowanych przez Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa.