Gość (83.4.*.*)
Działalność Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) od dziesięcioleci budzi ogromne kontrowersje, balansując na cienkiej granicy między bezpieczeństwem narodowym USA a literą prawa międzynarodowego. Choć wiele operacji pozostaje ściśle tajnych, te, które ujrzały światło dzienne, często stawały się przedmiotem debat w ONZ czy przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości. Historia pokazuje, że w imię wyższych celów politycznych, zasady suwerenności państw czy podstawowe prawa człowieka bywały spychane na dalszy plan.
Jednym z najbardziej ewidentnych przykładów naruszenia prawa międzynarodowego przez CIA, potwierdzonym oficjalnym wyrokiem, była sprawa Nikaragui w latach 80. XX wieku. Agencja aktywnie wspierała wówczas partyzantkę "Contras", dążącą do obalenia rządu sandinistów. Działania te obejmowały nie tylko finansowanie i szkolenie rebeliantów, ale także bezpośrednie operacje, takie jak minowanie nikaraguańskich portów.
W 1986 roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (MTS) w Hadze wydał przełomowy wyrok w sprawie Nikaragua przeciwko Stanom Zjednoczonym. Trybunał orzekł, że USA naruszyły prawo międzynarodowe poprzez interwencję w wewnętrzne sprawy innego państwa oraz użycie siły. Co ciekawe, Stany Zjednoczone wycofały się z uznawania jurysdykcji MTS w tej sprawie, co do dziś jest przywoływane jako przykład trudnej relacji mocarstw z międzynarodowym wymiarem sprawiedliwości.
Po zamachach z 11 września 2001 roku CIA wdrożyła program określany jako extraordinary rendition (nadzwyczajne wydawanie w trybie uproszczonym). Polegał on na chwytaniu osób podejrzanych o terroryzm w różnych częściach świata i przewożeniu ich do tajnych więzień, tzw. black sites, zlokalizowanych w krajach trzecich (w tym, jak potwierdził Europejski Trybunał Praw Człowieka, również w Polsce).
Z punktu widzenia prawa międzynarodowego, operacje te naruszały szereg konwencji:
W okresie zimnej wojny CIA przeprowadziła szereg operacji mających na celu obalenie rządów, które uznano za nieprzychylne interesom USA. Choć w tamtym czasie rzadko trafiały one na wokandę międzynarodowych trybunałów, współcześni prawnicy i historycy nie mają wątpliwości, że stanowiły one pogwałcenie Karty Narodów Zjednoczonych.
Choć MKUltra kojarzy się głównie z teoriami spiskowymi, był to realny program badawczy CIA prowadzony w latach 50. i 60. Celem było opracowanie metod kontroli umysłu przy użyciu narkotyków (głównie LSD), hipnozy i tortur psychicznych. Operacje te naruszały nie tylko prawo krajowe USA, ale przede wszystkim standardy etyczne i prawne wypracowane po II wojnie światowej, w tym Kodeks Norymberski. Eksperymentowanie na ludziach bez ich wiedzy i zgody jest jednym z najcięższych naruszeń praw człowieka w historii powojennych agencji wywiadowczych.
W ostatnich dwóch dekadach kontrowersje budzi program ukierunkowanych zabójstw (targeted killings) przy użyciu bezzałogowych statków powietrznych. CIA realizowała takie misje m.in. w Pakistanie, Jemenie i Somalii. Eksperci ONZ ds. pozasądowych egzekucji wielokrotnie podnosili kwestię legalności tych działań. Główne zarzuty dotyczą naruszania suwerenności państw (jeśli ataki odbywają się bez ich zgody) oraz braku transparentności w kwestii ofiar cywilnych, co może być kwalifikowane jako naruszenie międzynarodowego prawa humanitarnego.
Warto wiedzieć, że z perspektywy prawa wewnętrznego USA, wiele z tych działań było "legalnych" w świetle amerykańskich ustaw (np. National Security Act). Jednak prawo międzynarodowe działa na innej płaszczyźnie – fakt, że coś jest zgodne z prawem danego kraju, nie oznacza, że jest zgodne z normami globalnymi. To właśnie ten dualizm prawny sprawia, że działalność służb wywiadowczych jest jednym z najtrudniejszych obszarów do uregulowania na arenie międzynarodowej.