Gość (83.4.*.*)
Ford Crown Victoria Police Interceptor (CVPI), znany szerzej pod kodem fabrycznym P71, to absolutna ikona amerykańskich dróg. Choć produkcję zakończono w 2011 roku, te pancerne sedany wciąż cieszą się ogromną popularnością na rynku wtórnym, szczególnie wśród entuzjastów tzw. „muscle cars” i kolekcjonerów aut z USA. Jednak zanim taki radiowóz trafi na aukcję publiczną i będzie mógł legalnie wyjechać na ulice w rękach cywila, musi przejść proces demilitaryzacji, czyli usunięcia kluczowych elementów wyposażenia policyjnego.
Pierwszą i najbardziej oczywistą rzeczą, która znika z Forda Crown Victoria, jest zewnętrzne oświetlenie ostrzegawcze. Mowa tutaj przede wszystkim o słynnej „belce” (lightbar) zamontowanej na dachu. Prawo w większości stanów USA (podobnie jak w Polsce) surowo zabrania cywilom posiadania niebieskich i czerwonych świateł błyskowych.
Wraz z belką usuwane są również:
Wnętrze policyjnej Crown Victorii to prawdziwe centrum dowodzenia, ale jako cywilny nabywca prawdopodobnie zobaczysz tam głównie... dziury w desce rozdzielczej. Przed wystawieniem na sprzedaż policja usuwa:
Warto wiedzieć, że usunięcie tych elementów wiąże się z pozostawieniem tzw. „doghouse”, czyli metalowej konsoli między przednimi fotelami, która po demontażu osprzętu świeci pustkami i wystającymi wiązkami kabli.
Charakterystycznym elementem CVPI jest przegroda oddzielająca przednie fotele od tylnej kanapy, potocznie nazywana klatką. W większości przypadków jest ona usuwana, choć zdarza się, że departamenty zostawiają same stelaże, jeśli ich demontaż byłby zbyt pracochłonny.
Inne istotne zmiany wewnątrz to:
Mimo głębokiego demontażu, Ford Crown Victoria w wersji Police Interceptor zachowuje swoje „mechaniczne serce”, które czyni go wyjątkowym. Kupując auto z demobilu, zazwyczaj wciąż możesz liczyć na:
Ford Crown Victoria był ostatnim powszechnie używanym radiowozem opartym na ramie (body-on-frame). Dzięki temu auto było niesamowicie odporne na uderzenia w krawężniki podczas pościgów i bardzo tanie w naprawie. Co więcej, tylny napęd i silnik V8 Modular o pojemności 4.6 litra zapewniały trwałość, o której współczesne, naszpikowane elektroniką SUV-y mogą tylko pomarzyć. Wiele egzemplarzy CVPI bez problemu pokonywało dystanse rzędu 300-400 tysięcy mil, pracując niemal 24 godziny na dobę.