Gość (37.30.*.*)
Japonia od lat zajmuje czołowe miejsca w rankingach długowieczności, a widok dziarskich stulatków uprawiających gimnastykę w parku nikogo tam nie dziwi. Średnia długość życia w Kraju Kwitnącej Wiśni wynosi ponad 84 lata, co sprawia, że badacze z całego świata głowią się nad tym, co jest ich „magicznym składnikiem”. Okazuje się, że nie ma jednej złotej tabletki – to raczej unikalna kombinacja diety, stylu życia, genetyki oraz specyficznego podejścia do starości.
To, co ląduje na talerzu przeciętnego Japończyka, drastycznie różni się od zachodniego modelu żywienia. Tradycyjna dieta japońska (washoku) opiera się na produktach niskoprzetworzonych, sezonowych i bogatych w składniki odżywcze.
Kluczowe elementy japońskiego jadłospisu to:
Jednym z najciekawszych nawyków żywieniowych jest konfucjańska zasada „hara hachi bu”. Oznacza ona: „jedz, aż będziesz pełny w 80 procentach”. Japończycy unikają przejadania się, co pozwala im utrzymać niską masę ciała i odciąża układ trawienny. Dzięki temu otyłość w tym kraju jest zjawiskiem rzadkim w porównaniu do Europy czy USA.
W Japonii aktywność fizyczna nie kojarzy się wyłącznie z wyciskaniem ciężarów na siłowni. To raczej naturalny element dnia. Wielu starszych ludzi codziennie rano bierze udział w Radio Taiso – krótkich zestawach ćwiczeń gimnastycznych nadawanych przez radio, które wykonuje się wspólnie w parkach lub przed pracą.
Ponadto Japończycy bardzo dużo chodzą. Infrastruktura miast sprzyja korzystaniu z transportu publicznego, co wiąże się z codziennymi spacerami na stację i pokonywaniem schodów. Dla seniora w Japonii ruch to nie przykry obowiązek, a sposób na zachowanie sprawności stawów i jasności umysłu.
Długowieczność to nie tylko ciało, ale i duch. Japończycy mają koncepcję zwaną Ikigai, co można przetłumaczyć jako „sens życia” lub „powód do bycia”. To pasja, hobby, praca lub opieka nad wnukami, która daje poczucie bycia potrzebnym.
W Japonii nie istnieje zachodnie pojęcie „emerytury” jako całkowitego zaprzestania aktywności. Seniorzy często angażują się w wolontariat, uprawiają ogródki lub spotykają się w grupach sąsiedzkich zwanych Moai. Takie grupy wsparcia społecznego zapewniają poczucie bezpieczeństwa i redukują stres, który jest jednym z głównych zabójców w nowoczesnym świecie.
Nie można zapominać o kwestiach technicznych i kulturowych. Japonia ma jeden z najbardziej zaawansowanych systemów opieki zdrowotnej na świecie. Regularne badania kontrolne są tam normą, a państwo kładzie ogromny nacisk na profilaktykę.
Ważna jest też kultura czystości. Częste mycie rąk, zdejmowanie butów przed wejściem do domu czy noszenie maseczek w miejscach publicznych (nawet przed pandemią) znacznie ogranicza rozprzestrzenianie się infekcji. Gorące kąpiele w onsenach (naturalnych źródłach termalnych) to z kolei rytuał, który pomaga w regeneracji organizmu i redukcji napięcia mięśniowego.
Okinawa, japońska wyspa, jest jedną z tzw. „Niebieskich Stref” (Blue Zones) – miejsc na świecie, gdzie ludzie żyją najdłużej. To właśnie tam odsetek stulatków jest najwyższy. Co ciekawe, mieszkańcy Okinawy jedzą dużo fioletowych ziemniaków (imo), które są skarbnicą antocyjanów, i rzadko chorują na nowotwory czy choroby serca.
Choć styl życia dominuje, naukowcy wskazują, że Japończycy mogą posiadać pewne predyspozycje genetyczne, takie jak geny FOXO3, które są powiązane z długowiecznością. Jednak badania nad japońskimi emigrantami, którzy przeprowadzili się do USA i zmienili dietę na zachodnią, pokazują, że ich długość życia drastycznie spada. To dowód na to, że to, jak żyjemy, ma znacznie większy wpływ na nasz wiek niż to, co mamy zapisane w DNA.
Podsumowując, recepta na długie życie po japońsku to umiar w jedzeniu, codzienna dawka ruchu, silne więzi społeczne i odnalezienie własnego „ikigai”. To proste zasady, które każdy z nas może zacząć wprowadzać do swojego życia już dzisiaj.