Jakie masz pytanie?

lub

Czy mógłbyś zdefiniować i omówić na przykładach wyuczoną bezradność?

jak pokonać bezradność objawy wyuczonej bezradności mechanizm wyuczonej bezradności
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Wyobraź sobie sytuację, w której wielokrotnie próbujesz rozwiązać jakiś problem – może to być trudne zadanie w pracy, nauka obcego języka czy próba naprawienia relacji z bliską osobą. Za każdym razem, mimo Twoich starań, ponosisz porażkę. Z czasem w Twojej głowie pojawia się myśl: „Nieważne, co zrobię, i tak nic się nie zmieni”. To właśnie w tym momencie wpadasz w pułapkę mechanizmu, który psychologia nazywa wyuczoną bezradnością.

Czym dokładnie jest wyuczona bezradność?

Wyuczona bezradność to stan psychiczny wynikający z przekonania, że nie mamy żadnego wpływu na bieg wydarzeń. Termin ten został wprowadzony w latach 60. XX wieku przez Martina Seligmana, jednego z twórców psychologii pozytywnej. Mechanizm ten polega na tym, że po serii negatywnych doświadczeń, nad którymi nie mieliśmy kontroli, „uczymy się”, że nasze działania są bezcelowe.

Co najciekawsze (i najbardziej tragiczne), ten stan utrzymuje się nawet wtedy, gdy sytuacja się zmienia i realnie odzyskujemy wpływ na rzeczywistość. Osoba dotknięta wyuczoną bezradnością po prostu przestaje podejmować próby, bo jej mózg zakodował komunikat: „opór jest daremny”.

Eksperyment, który zmienił psychologię

Aby zrozumieć, jak silny jest to mechanizm, warto przytoczyć klasyczny eksperyment Seligmana i Maiera przeprowadzony na psach. Choć z dzisiejszej perspektywy budzi on kontrowersje etyczne, dostarczył kluczowych danych.

Badacze podzielili psy na trzy grupy. Pierwsza grupa była unieruchomiona w szelkach, ale po pewnym czasie uwalniana. Druga grupa otrzymywała lekkie wstrząsy elektryczne, które mogła wyłączyć, naciskając nosem dźwignię. Trzecia grupa otrzymywała te same wstrząsy, ale ich dźwignia była nieaktywna – nic, co robiły te psy, nie przerywało bólu.

W drugiej fazie eksperymentu wszystkie psy umieszczono w boksie z niską barierą. Gdy puszczano prąd, wystarczyło przeskoczyć przez barierkę, by uniknąć dyskomfortu. Psy z pierwszej i drugiej grupy robiły to natychmiast. Natomiast psy z trzeciej grupy – te, które wcześniej nauczyły się, że nie mają kontroli – kładły się na podłodze i biernie znosiły ból, mimo że ucieczka była na wyciągnięcie ręki.

Wyuczona bezradność w codziennym życiu – przykłady

Ten mechanizm nie dotyczy tylko zwierząt. Ludzie doświadczają go w wielu sferach życia, co często prowadzi do apatii, a nawet depresji.

Edukacja i „nie jestem dobry z matmy”

To jeden z najczęstszych przykładów. Uczeń, który kilka razy z rzędu otrzymał słabą ocenę mimo nauki, może dojść do wniosku, że po prostu nie ma talentu. Przestaje się uczyć, nie uważa na lekcjach i ignoruje korepetycje. Nawet jeśli trafi na świetnego nauczyciela, który potrafi wytłumaczyć materiał, uczeń może nawet nie spróbować go zrozumieć, bo „i tak mu nie wyjdzie”.

Środowisko pracy

Pracownik, którego innowacyjne pomysły są regularnie odrzucane przez szefa, lub który widzi, że awanse dostają tylko osoby „z układów”, z czasem przestaje być kreatywny. Zaczyna wykonywać absolutne minimum, staje się bierny i przestaje szukać nowej pracy, wierząc, że wszędzie będzie tak samo źle.

Relacje toksyczne i przemocowe

Osoby tkwiące w trudnych związkach często doświadczają wyuczonej bezradności. Po wielu nieudanych próbach poprawy sytuacji lub odejścia, które kończyły się powrotem lub eskalacją problemów, ofiara zaczyna wierzyć, że nie ma wyjścia. Traci wiarę we własne siły i przestaje szukać pomocy, nawet gdy ta jest dostępna.

Czy można się „oduczyć” bezradności?

Dobra wiadomość jest taka, że skoro bezradność jest wyuczona, to można się jej również oduczyć. Seligman w swoich późniejszych badaniach skupił się na koncepcji wyuczonego optymizmu. Kluczem jest zmiana sposobu, w jaki interpretujemy porażki.

Osoby z wyuczoną bezradnością zazwyczaj tłumaczą niepowodzenia w sposób:

  • Trwały: „Zawsze tak będzie”.
  • Powszechny: „Wszystko mi nie wychodzi”.
  • Wewnętrzny: „To moja wina, bo jestem beznadziejny”.

Praca nad zmianą tych przekonań na bardziej specyficzne i zewnętrzne (np. „Tym razem mi nie wyszło, bo zadanie było wyjątkowo trudne, ale następnym razem spróbuję innej metody”) pozwala odzyskać poczucie sprawstwa.

Ciekawostka: Styl wyjaśniający

Czy wiesz, że to, jak tłumaczysz sobie codzienne zdarzenia, wpływa na Twoje zdrowie fizyczne? Badania sugerują, że osoby o pesymistycznym stylu wyjaśniania (skłonne do wyuczonej bezradności) mają statystycznie słabszy układ odpornościowy i częściej zapadają na choroby układu krążenia.

Jak zacząć odzyskiwać kontrolę?

Jeśli czujesz, że utknąłeś w martwym punkcie, zacznij od metody małych kroków. Wyznaczaj sobie cele tak proste, że ich realizacja jest niemal pewna. Każdy, nawet najmniejszy sukces, wysyła do Twojego mózgu sygnał: „Moje działanie ma znaczenie”. Z czasem te małe zwycięstwa odbudują fundament pewności siebie, który pozwoli Ci przeskoczyć Twoją własną „barierkę w boksie”.

Warto również rozważyć terapię poznawczo-behawioralną (CBT), która jest niezwykle skuteczna w identyfikowaniu i zmienianiu schematów myślowych prowadzących do poczucia bezsilności. Zrozumienie, że bezradność to tylko wyuczony schemat, a nie obiektywna prawda o Tobie, to pierwszy i najważniejszy krok do wolności.

Podziel się z innymi: