Gość (37.30.*.*)
Wyobraź sobie scenariusz, w którym astronomowie odkrywają trzy niezwykłe obiekty zmierzające w stronę naszej planety. Nie są to jednak zwykłe, nudne skały krzemionkowe ani typowe metalowe asteroidy. To prawdziwe kosmiczne „koktajle” składające się z wody, metali szlachetnych, a nawet... organicznych budulców życia, takich jak białka, tłuszcze i cukry.
Choć brzmi to jak przepis na kosmiczną zupę, zderzenie z takimi obiektami wywołałoby gigantyczną katastrofę o globalnych skutkach klimatycznych i ekonomicznych. Przyjrzyjmy się krok po kroku, co dokładnie stałoby się z Ziemią, gdyby uderzyły w nią te trzy niezwykłe meteory.
Aby precyzyjnie ocenić skutki uderzenia, musimy najpierw dokładnie przeanalizować parametry fizyczne naszych kosmicznych gości. Mamy do czynienia z trzema obiektami o bardzo specyficznej strukturze: zewnętrznej skorupie kamienno-metalowej oraz bogatym, „miękkim” wnętrzu.
Aby dowiedzieć się, jak duże są te obiekty, musimy obliczyć ich średnią gęstość, objętość, a następnie średnicę (przy założeniu, że mają kształt zbliżony do kuli).
Gęstość poszczególnych składników wynosi w przybliżeniu:
Dla Meteorów 1 i 2:
Wyliczamy średnią ważoną gęstość:
$$\rho_1 \approx (0,10 \times 3,2) + (0,04 \times 8,0) + (0,45 \times 1,0) + (0,10 \times 19,3) + (0,10 \times 2,7) + (0,21 \times 1,2) \approx 3,56\ \text{g/cm}^3\ (3556\ \text{kg/m}^3)$$
Dla Meteoru 3:
$$\rho_3 \approx (0,40 \times 3,2) + (0,05 \times 8,9) + (0,40 \times 1,0) + (0,15 \times 1,1) \approx 2,29\ \text{g/cm}^3\ (2290\ \text{kg/m}^3)$$
Mając masę ($m$) i gęstość ($\rho$), możemy obliczyć objętość ($V = m / \rho$) oraz promień kuli ($R = \sqrt[3]{\frac{3V}{4\pi}}$).
Są to obiekty średniej wielkości. Nie są tak gigantyczne jak ten, który zgładził dinozaury (ten miał około 10 km średnicy), ale uderzenie trzech takich ciał w krótkim odstępie czasu to katastrofa na skalę regionalną i globalną.
Prędkość zderzenia asteroidy z Ziemią wynosi zazwyczaj od 11 do 72 km/s. Przyjmijmy średnią, realistyczną wartość 17 km/s ($17\ 000\ \text{m/s}$).
Energię kinetyczną ($E_k$) obliczamy ze wzoru:
$$E_k = \frac{1}{2} m v^2$$
Dla jednego Meteoru 1 (lub 2):
$$E_{k1} = 0,5 \times 256\ 000\ 512\ 000\ \text{kg} \times (17\ 000\ \text{m/s})^2 \approx 3,7 \times 10^{19}\ \text{Dżuli}$$
W przeliczeniu na megatony trotylu (gdzie $1\ \text{Mt} = 4,184 \times 10^{15}\ \text{J}$) daje to ok. 8800 megaton (8,8 gigaton) TNT.
Dla Meteoru 3:
$$E_{k3} = 0,5 \times 56\ 128\ 000\ 000\ \text{kg} \times (17\ 000\ \text{m/s})^2 \approx 8,1 \times 10^{18}\ \text{Dżuli}$$
Co daje ok. 1900 megaton (1,9 gigatony) TNT.
Łączna energia uderzenia trzech meteorów to około 19,5 gigatony (19 500 megaton) TNT.
Dla porównania, najpotężniejsza zdetonowana przez człowieka bomba jądrowa (Car-bomba) miała moc 50 megaton. Nasze meteory uderzyłyby z siłą równą 390 Car-bombom wybuchającym jednocześnie!
Skład chemiczny tych meteorów jest wręcz nieprawdopodobny. Co stałoby się z aminokwasami, białkami, tłuszczami i cukrami podczas przejścia przez atmosferę i samego uderzenia?
Niestety, organiczne wnętrze meteorów nie dotarłoby na Ziemię w nienaruszonym stanie. Podczas wchodzenia w atmosferę tarcie generuje temperatury sięgające tysięcy stopni Celsjusza.
Meteory zawierają łącznie aż 253 miliony ton wody (w postaci lodu wewnątrz jądra). W momencie uderzenia woda ta natychmiast zamieniłaby się w superrozgrzaną parę wodną.
Taka nagła zmiana stanu skupienia wywołałaby potężną eksplozję freatomagmatyczną na niewyobrażalną skalę. Para wodna wyrzucona pod ogromnym ciśnieniem zwielokrotniłaby siłę niszczącą fali uderzeniowej, rozrywając meteory na strzępy jeszcze przed dotknięciem twardego gruntu.
Dwa większe meteory zawierają po 10% złota i 10% aluminium. Oznacza to, że na Ziemię spada:
W całej historii ludzkości wydobyto zaledwie około 200 000 ton złota. Jeden taki meteor niesie w sobie 250 razy więcej złota niż cała ludzkość zdołała zgromadzić przez tysiąclecia!
Gdybyśmy byli w stanie odzyskać ten kruszec, jego wartość rynkowa spadłaby do zera. Złoto przestałoby być metalem szlachetnym, a stałoby się powszechnym materiałem przemysłowym.
Niestety, odzyskanie go nie byłoby proste. W temperaturze uderzenia złoto natychmiast by wyparowało, a następnie skropliło się, mieszając się z milionami ton stopionych skał ziemskich (tzw. impaktytów) oraz rozpraszając się po całym świecie w postaci mikroskopijnego pyłu.
Aluminium w wysokich temperaturach jest niezwykle reaktywne (jest m.in. składnikiem paliwa rakietowego). Podczas uderzenia sproszkowane aluminium spaliłoby się w atmosferze w gwałtownej, silnie egzotermicznej reakcji, tworząc tlenek glinu ($Al_2O_3$). To dodatkowo podniosłoby temperaturę kuli ognia i wywołało opad białego, toksycznego pyłu na ogromnym obszarze.
To, jak potoczyłaby się katastrofa, zależy głównie od miejsca upadku tych trzech ciał.
Jeśli meteory uderzyłyby w kontynent (np. w Europę lub Amerykę Północną):
Jeśli obiekty wpadłyby do wody:
Gdyby taki potrójny impakt nastąpił dzisiaj, ludzkość stanęłaby na skraju upadku. Choć nie byłoby to całkowite wymarcie życia na Ziemi, to globalna gospodarka ległaby w gruzach. Zniszczenie infrastruktury przez fale tsunami lub trzęsienia ziemi, nagła zmiana klimatu wywołana pyłem w stratosferze oraz całkowity chaos na rynkach finansowych (spowodowany dewaluacją złota i zniszczeniem centrów przemysłowych) cofnęłyby naszą cywilizację o setki lat wstecz.
Z drugiej strony, gdyby podobne obiekty uderzyły w Ziemię miliardy lat temu, mogłyby przynieść ze sobą kluczowe składniki do powstania życia – wodę i aminokwasy – o ile oczywiście przetrwałyby one ekstremalne warunki wejścia w atmosferę młodego globu.