Gość (5.172.*.*)
Wybór mąki w sklepie może przyprawić o zawrót głowy. Półki uginają się od różnych rodzajów – od klasycznej pszennej, przez żytnią, aż po egzotyczne mąki z kokosa czy migdałów. Choć utarło się przekonanie, że mąka to „puste kalorie”, rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. To, czy mąka jest zdrowa, zależy przede wszystkim od stopnia jej przetworzenia oraz tego, z jakiego ziarna (lub rośliny) powstała. Kluczem do zrozumienia tej różnicy jest tajemniczy „typ” mąki, który znajdziemy na każdym opakowaniu.
Zanim przejdziemy do konkretnych rodzajów, warto wyjaśnić, co oznaczają liczby takie jak 450, 500 czy 2000. Typ mąki określa zawartość popiołu, czyli substancji mineralnych pozostałych po spaleniu próbki mąki. Im wyższa liczba, tym mąka jest mniej oczyszczona i zawiera więcej cennych składników z okrywy ziarna (otrębów).
Mąka typu 450 to mąka bardzo jasna, niemal pozbawiona błonnika i minerałów. Z kolei mąka typu 2000 (razowa) powstaje z pełnego przemiału, co oznacza, że do torebki trafiło całe ziarno – wraz z jego najzdrowszymi warstwami zewnętrznymi. To właśnie w nich kryją się witaminy z grupy B, magnez, żelazo, cynk oraz błonnik, który reguluje pracę naszych jelit.
Zdrowe mąki to takie, które nie tylko dostarczają energii, ale również wspierają nasz organizm. Charakteryzują się niskim indeksem glikemicznym i dużą gęstością odżywczą.
Choć pszenica ma ostatnio złą prasę, jej pełnoziarniste odmiany (typ 1850 lub 2000) oraz mąka graham (typ 1850) to doskonałe źródła błonnika. Pomagają one utrzymać stabilny poziom cukru we krwi i dają uczucie sytości na dłużej.
To absolutny król polskiego piekarnictwa. Mąka żytnia (szczególnie typ 2000) zawiera dużo lignanów – związków, które mogą chronić przed nowotworami hormonozależnymi. Ma też niższy indeks glikemiczny niż mąka pszenna, co czyni ją lepszym wyborem dla osób dbających o linię lub zmagających się z insulinoopornością.
Orkisz to stara odmiana pszenicy, która jest znacznie mniej zmodyfikowana genetycznie. Mąka orkiszowa pełnoziarnista jest bogatsza w białko i nienasycone kwasy tłuszczowe niż zwykła pszenica. Wiele osób z lekką nadwrażliwością na gluten deklaruje, że orkisz jest przez nich lepiej tolerowany.
To propozycja bezglutenowa, która wyróżnia się ogromną zawartością magnezu i rutyny (wzmacniającej naczynia krwionośne). Ma charakterystyczny, lekko orzechowy smak i jest idealna do naleśników czy domowego chleba.
Mąki „niezdrowe” to przede wszystkim te wysoko przetworzone. Proces ich produkcji polega na usunięciu zarodka i okrywy ziarna, czyli wszystkiego, co w roślinie najlepsze. Zostaje samo bielmo – czysta skrobia.
Jeśli szukasz sposobu na ograniczenie węglowodanów, warto zwrócić uwagę na mąki alternatywne, które stają się coraz popularniejsze w diecie keto i low-carb:
Nie musisz całkowicie rezygnować z białej mąki, jeśli ją uwielbiasz. Kluczem jest balans. Dobrym sposobem na „uzdrowienie” wypieków jest mieszanie mąk. Jeśli robisz pierogi lub ciasto drożdżowe, spróbuj zastąpić 1/3 mąki jasnej mąką pełnoziarnistą lub orkiszową. Smak nie zmieni się drastycznie, a Twój organizm otrzyma dodatkową porcję błonnika i minerałów.
Pamiętaj też, że „zdrowość” mąki zależy od kontekstu. Dla osoby z celiakią nawet najzdrowsza mąka żytnia będzie szkodliwa, podczas gdy dla sportowca potrzebującego szybkiej energii przed treningiem, biały makaron z mąki typu 500 może być lepszym rozwiązaniem niż ciężkostrawny chleb razowy. W codziennej diecie większości z nas warto jednak stawiać na te mąki, których numer typu jest jak najwyższy.