Gość (194.4.*.*)
Wiele osób dbających o linię lub kontrolujących poziom cukru we krwi rezygnuje z ziemniaków, ryżu czy makaronu, uważając je za „tuczące węglowodany”. Okazuje się jednak, że istnieje prosty, kuchenny trik, który zmienia właściwości tych produktów, czyniąc je znacznie zdrowszymi i mniej kalorycznymi. Kluczem do sukcesu jest proces zwany retrogradacją skrobi, w wyniku którego powstaje tzw. skrobia oporna.
Retrogradacja to proces fizykochemiczny, który zachodzi w produktach skrobiowych po ich ugotowaniu i całkowitym wystudzeniu. Skrobia w swojej naturalnej formie (np. w surowym ziemniaku) jest trudna do strawienia. Podczas gotowania jej cząsteczki pęcznieją i stają się łatwo dostępne dla naszych enzymów trawiennych – wtedy mówimy o wysokim indeksie glikemicznym.
Kiedy jednak odstawimy ugotowane ziemniaki czy ryż do lodówki (najlepiej na około 24 godziny), struktura cząsteczek skrobi ulega ponownemu uporządkowaniu. Tworzą one zwartą, krystaliczną strukturę, która staje się „odporna” na działanie enzymów trawiennych w jelicie cienkim.
Proces ten można opisać jako chemiczną metamorfozę posiłku. Oto jak przebiega to krok po kroku z punktu widzenia nauki:
Zjawisko to niesie ze sobą szereg korzyści zdrowotnych, które docenią nie tylko osoby na diecie redukcyjnej, ale każdy, kto dba o swoje wnętrze.
Ponieważ skrobia oporna nie jest w pełni trawiona, organizm pobiera z niej mniej energii. Szacuje się, że skrobia oporna dostarcza około 2 kcal na gram, podczas gdy zwykła skrobia to 4 kcal. Co więcej, po zjedzeniu zimnych ziemniaków poziom cukru we krwi rośnie znacznie wolniej, co zapobiega wyrzutom insuliny i napadom głodu.
Skrobia oporna działa jak prebiotyk. W jelicie grubym staje się pożywką dla dobrych bakterii probiotycznych. W procesie jej fermentacji powstają krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, takie jak maślan (butyrat). Maślan jest głównym źródłem energii dla komórek jelita, wykazuje działanie przeciwzapalne i może chronić przed nowotworami układu pokarmowego.
To jedno z najczęstszych pytań. Dobra wiadomość jest taka, że raz powstała skrobia oporna jest dość stabilna. Jeśli ugotujesz ziemniaki, schłodzisz je przez dobę w lodówce, a potem ponownie krótko podgrzejesz (np. na patelni czy w mikrofali), zawartość skrobi opornej jedynie nieznacznie spadnie, ale wciąż będzie znacznie wyższa niż w produkcie świeżo ugotowanym.
Proces retrogradacji zachodzi nie tylko w ziemniakach. Możesz go wykorzystać przygotowując:
Wprowadzenie tej prostej zasady „ugotuj – wystudź – zjedz” to jeden z najłatwiejszych sposobów na poprawę parametrów zdrowotnych swoich posiłków bez konieczności rezygnowania z ulubionych dodatków skrobiowych.