Gość (83.4.*.*)
Ford Crown Victoria to samochód legenda. Widzieliśmy go w tysiącach amerykańskich filmów, gdzie służył jako niezniszczalna radiowóz lub żółta taksówka na ulicach Nowego Jorku. Wokół tego modelu narosło wiele mitów, a jeden z najpopularniejszych sugeruje, że jego konstrukcja jest tak potężna i niebezpieczna dla innych uczestników ruchu, że auto ma „zakaz wjazdu” do Europy. Czy rzeczywiście tak jest? Krótka odpowiedź brzmi: nie, Ford Crown Victoria nie jest zakazany z powodu swojej „pancernej” natury, ale jego rejestracja na Starym Kontynencie wiąże się z konkretnymi wyzwaniami technicznymi.
Sercem legendy Crown Victorii jest jej konstrukcja typu body-on-frame (nadwozie osadzone na ramie nośnej). W dzisiejszych czasach niemal wszystkie samochody osobowe mają konstrukcję samonośną, która jest lżejsza i lepiej pochłania energię podczas wypadku. Crown Vic, wraz ze swoimi bliźniakami (Mercury Grand Marquis i Lincoln Town Car), był ostatnim seryjnie produkowanym sedanem wykorzystującym pełną ramę stalową.
Teoria o „zbyt skoncentrowanej masie”, która miałaby dyskwalifikować ten samochód w Europie, jest jednak błędna. Wiele pojazdów poruszających się po europejskich drogach – takich jak Toyota Land Cruiser, Mercedes Klasy G czy większość pickupów – również opiera się na ramie nośnej. Skoro one mogą jeździć po naszych drogach, to dlaczego Ford miałby być problemem? Kluczem nie jest sama masa, a fizyka zderzenia.
Z punktu widzenia fizyki, podczas zderzenia dwóch pojazdów kluczowe są zasady zachowania pędu i energii kinetycznej. Pęd ($p$) definiujemy jako iloczyn masy ($m$) i prędkości ($v$):
$$p = m \cdot v$$
W przypadku kolizji Forda Crown Victoria (ważącego około 1800–2000 kg) z małym autem miejskim (ważącym ok. 1000 kg), większa masa Forda sprawia, że ma on znacznie większy pęd przy tej samej prędkości. Podczas uderzenia to lżejszy pojazd przejmuje większą część energii i zostaje gwałtowniej odrzucony.
Dodatkowo, sztywna rama Forda nie odkształca się tak łatwo jak nowoczesne strefy zgniotu. Oznacza to, że w teorii Crown Vic może wyrządzić większe szkody innemu pojazdowi, ale jednocześnie... jest mniej bezpieczny dla własnych pasażerów przy bardzo dużych prędkościach, ponieważ energia zderzenia przenosi się bezpośrednio na kabinę, zamiast zostać „rozproszona” przez gnącą się blachę.
Jeśli nie „zbyt gęsta masa”, to co stoi na przeszkodzie? Problemem nie jest zakaz, lecz brak europejskiej homologacji. Samochody produkowane na rynek amerykański różnią się od tych europejskich pod kilkoma względami:
Wersja policyjna (P71 lub P7B) faktycznie posiada pewne wzmocnienia, ale nie czynią one z auta czołgu. Zmiany obejmują głównie:
Żadne z tych ulepszeń nie sprawia, że auto staje się nielegalne w Europie. Wręcz przeciwnie – lepsze hamulce czy zawieszenie są zazwyczaj postrzegane pozytywnie podczas przeglądu technicznego.
Ford Crown Victoria był jednym z niewielu samochodów testowanych pod kątem uderzenia w tył przy prędkości 75 mil na godzinę (ok. 120 km/h). Było to wymaganie policji drogowej w USA, która często parkuje na poboczach autostrad. Dzięki ramowej konstrukcji, auto radziło sobie z takimi ekstremalnymi sytuacjami znacznie lepiej niż większość nowoczesnych konstrukcji samonośnych.
Ford Crown Victoria może być legalnie zarejestrowany w Polsce i innych krajach UE. Wymaga to jedynie standardowych modyfikacji (oświetlenie) oraz przejścia przez procedurę importu auta spoza Unii. Mit o zakazie z powodu „zagrożenia dla innych” wynika prawdopodobnie z mylenia przepisów o homologacji nowych typów pojazdów (których Crown Vic by dziś nie przeszła) z przepisami o imporcie aut używanych.
Jeśli więc marzysz o amerykańskim krążowniku z silnikiem V8, jedyną realną przeszkodą będzie spalanie w cyklu miejskim oraz znalezienie odpowiednio dużego miejsca parkingowego – bo z długością ponad 5,3 metra, Crown Victoria rzadko mieści się w standardowych europejskich zatoczkach.