Gość (37.30.*.*)
Historia motoryzacji w bloku wschodnim to temat rzeka, ale żadna inna nazwa nie budzi tylu emocji, co Żyguli. Dla jednych to symbol radzieckiej inżynierii i marzenie o własnych czterech kółkach, dla innych – toporny relikt przeszłości, który zdominował ulice na dziesięciolecia. Choć na zachodzie i w Polsce częściej kojarzymy te auta pod nazwą Łada, to właśnie Żyguli było pierwotną marką, która zmotoryzowała Związek Radziecki i stała się ikoną tamtejszych dróg.
Historia Żyguli zaczęła się w połowie lat 60. XX wieku, kiedy władze ZSRR podjęły decyzję o budowie gigantycznej fabryki samochodów w Togliatti. Aby nie wyważać otwartych drzwi, postanowiono nawiązać współpracę z zachodnim koncernem. Wybór padł na włoskiego Fiata i jego model 124, który w 1967 roku zdobył prestiżowy tytuł Europejskiego Samochodu Roku.
Włoska konstrukcja nie mogła jednak trafić na radzieckie drogi bez zmian. Oryginalny Fiat 124 był zbyt delikatny na tamtejsze realia. Inżynierowie wprowadzili ponad 800 poprawek: pogrubiono blachy nadwozia, zwiększono prześwit, a tylne hamulce tarczowe zastąpiono bębnowymi, które lepiej radziły sobie w błocie i pyle. Tak narodził się WAZ-2101, czyli pierwsze Żyguli, potocznie nazywane „kopiejką”. Nazwa pochodziła od Gór Żygulowskich położonych niedaleko fabryki.
Żyguli nie zatrzymało się na jednym modelu. Przez dekady fabryka w Togliatti wypuszczała kolejne wersje, które różniły się detalami, silnikami i poziomem wyposażenia:
Co ciekawe, mimo wprowadzania nowych modeli, konstrukcja bazowa pozostawała niemal niezmieniona przez ponad 40 lat. To sprawiło, że Żyguli stało się samochodem niezwykle łatwym w naprawie – większość usterek można było usunąć za pomocą podstawowych narzędzi w przydomowym garażu.
Jeśli zastanawiasz się, dlaczego na polskich drogach widywało się głównie Łady, a nie Żyguli, odpowiedź jest prosta: marketing. Nazwa Żyguli była trudna do wymówienia dla obcokrajowców, a w niektórych językach (np. we francuskim) brzmiała niebezpiecznie blisko słowa „gigolo”. Na potrzeby eksportu stworzono więc markę Łada, która z czasem stała się tak rozpoznawalna, że zaczęła wypierać oryginalną nazwę nawet na wewnętrznym rynku.
Dzisiaj Żyguli przeżywa swoją drugą młodość, ale w zupełnie innym charakterze. Choć na drogach Rosji czy Ukrainy wciąż służy jako tani środek transportu, w Europie Środkowej i Wschodniej stało się bazą dla pasjonatów tuningu i driftu.
Dzięki napędowi na tylną oś, niskiej masie i ogromnej dostępności tanich części, stare Łady (czyli eksportowe Żyguli) są niezwykle popularne w amatorskim sporcie motorowym. Powstają projekty, w których pod maskę radzieckiego klasyka trafiają silniki o mocy 300 czy 400 koni mechanicznych, a nadwozia są poszerzane i malowane w jaskrawe barwy.
Z drugiej strony, zadbane, oryginalne egzemplarze z początku produkcji (szczególnie WAZ-2101 i 2103) stają się poszukiwanymi klasykami. Ceny egzemplarzy w idealnym stanie, z niskim przebiegiem, potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych kolekcjonerów.
Żyguli to coś więcej niż tylko samochód. To kawałek historii, który przetrwał próbę czasu, zmieniając swoją rolę z rodzinnego wozu na obiekt kultu. Niezależnie od tego, czy widzisz w nim stary złom, czy bazę do driftu, nie da się zaprzeczyć, że to auto z duszą, które na stałe wpisało się w krajobraz naszych dróg.