Gość (37.30.*.*)
„Dziewczyna z perłą” Johannesa Vermeera to jeden z tych obrazów, które zna niemal każdy, nawet jeśli nie interesuje się na co dzień historią sztuki. Nazywana „Mona Lisą Północy”, od wieków fascynuje badaczy i miłośników piękna swoją tajemniczością. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się prostym portretem, kryje w sobie znacznie więcej pytań niż odpowiedzi. Przyjrzyjmy się bliżej temu, kim mogła być modelka, jak odczytywać to dzieło i który obraz uznaje się za jego męski odpowiednik.
Jedno z najczęstszych pytań dotyczących tego dzieła brzmi: kim właściwie była dziewczyna uwieczniona przez Vermeera? Wbrew powszechnemu przekonaniu, „Dziewczyna z perłą” najprawdopodobniej nie jest portretem konkretnej osoby, lecz tak zwanym tronie.
W siedemnastowiecznym malarstwie niderlandzkim tronie (co w dosłownym tłumaczeniu oznacza „twarz” lub „wyraz”) było specyficznym gatunkiem. Nie chodziło w nim o oddanie podobieństwa konkretnego modela, ale o studium postaci, mimiki, egzotycznego stroju lub ciekawego oświetlenia. Modelka mogła być postacią fikcyjną lub kimś z otoczenia artysty, kto po prostu pozował do ćwiczenia warsztatowego.
Istnieje oczywiście wiele teorii i legend. Najpopularniejsza z nich, spopularyzowana przez powieść Tracy Chevalier i jej filmową ekranizację, sugeruje, że modelką była służąca Vermeera o imieniu Griet. Historycy sztuki podchodzą jednak do tej wersji z dużym dystansem. Inne hipotezy wskazują na najstarszą córkę malarza, Marię, która w czasie powstawania obrazu (około 1665 roku) miała około 12–13 lat. Prawda pozostaje jednak nieuchwytna – i to właśnie ta niepewność buduje legendę obrazu.
Siła „Dziewczyny z perłą” tkwi w jej kompozycji i mistrzowskim operowaniu światłem. Vermeer zastosował tu kilka zabiegów, które sprawiają, że od obrazu trudno oderwać wzrok:
Współczesne analizy chemiczne i optyczne sugerują, że to, co bierzemy za perłę, jest jedynie kilkoma precyzyjnymi pociągnięciami białej farby. Vermeer nie namalował konturu kolczyka – namalował jedynie refleksy światła, które nasze oko interpretuje jako lśniącą, kulistą powierzchnię.
W historii sztuki często szuka się par lub analogii między dziełami. Za męski odpowiednik „Dziewczyny z perłą” najczęściej uznaje się obraz „Geograf” (lub rzadziej „Astronom”), również autorstwa Johannesa Vermeera.
Dlaczego akurat te dzieła? Istnieje ku temu kilka powodów:
Niektórzy badacze wskazują również na obraz „Portret młodzieńca” (Portrait of a Young Man), jednak to właśnie „Geograf” najlepiej oddaje ducha vermeerowskiego geniuszu w męskim wydaniu. Co ciekawe, w przypadku „Geografa” historycy są niemal pewni, kim był model – to prawdopodobnie Antoni van Leeuwenhoek, słynny wynalazca mikroskopu i bliski znajomy malarza.
„Dziewczyna z perłą” pozostaje jednym z najbardziej ikonicznych dzieł w historii. Jej prostota, połączona z techniczną perfekcją Vermeera, sprawia, że mimo upływu ponad 350 lat, wciąż czujemy z nią niewytłumaczalną więź, gdy patrzymy jej w oczy w haskim muzeum Mauritshuis.