Gość (37.30.*.*)
„Mein Herr” to jeden z tych zwrotów, które niemal natychmiast przywołują na myśl dymną atmosferę berlińskiego kabaretu z lat 30. XX wieku. Jeśli kojarzysz te słowa z piosenki, to niemal na pewno mowa o kultowym musicalu „Kabaret” (ang. Cabaret) z 1966 roku oraz jego słynnej ekranizacji filmowej z 1972 roku w reżyserii Boba Fosse’a. Utwór ten stał się symbolem niezależności, a jego tekst i rytmika do dziś fascynują fanów teatru muzycznego na całym świecie.
Przekładając ten zwrot bezpośrednio z języka niemieckiego, „Mein Herr” oznacza po prostu „Mój Panie”. W kontekście codziennym jest to bardzo formalna, grzecznościowa forma zwracania się do mężczyzny. Jednak w piosence śpiewanej przez główną bohaterkę, Sally Bowles, zwrot ten nabiera zupełnie innego, ironicznego i dystansującego znaczenia.
Sally nie używa go, by wyrazić szacunek. Wręcz przeciwnie – używa tej formalnej formy, aby stworzyć barierę między sobą a mężczyzną, z którym właśnie się rozstaje. To chłodne, niemal urzędowe pożegnanie kogoś, kto wcześniej był jej bliski. Zamiast czułych słów, wybiera zwrot, który mówi: „Już nie jesteśmy razem, teraz jesteś dla mnie tylko kolejnym panem w tłumie”.
Repetycja w tekście piosenki „Mein Herr” nie jest przypadkowa. Pełni ona kilka kluczowych funkcji, które sprawiają, że utwór jest tak silny w przekazie:
Nie da się mówić o „Mein Herr” bez wspomnienia o genialnej choreografii Boba Fosse’a. W filmowej wersji Liza Minnelli wykonuje ten numer, używając krzesła jako głównego rekwizytu. To właśnie te kanciaste, drapieżne ruchy w połączeniu z powtarzanym frazowaniem stworzyły jeden z najbardziej rozpoznawalnych obrazów w historii kina i musicalu.
Krzesło staje się tu symbolem ograniczeń, które Sally odrzuca. Sposób, w jaki na nim siada, jak nim obraca i jak nad nim dominuje, idealnie współgra z tekstem piosenki. Powtarzane „Mein Herr” staje się sygnałem do zmiany pozy, do kolejnego mocnego uderzenia w rytm muzyki, co potęguje wrażenie siły i pewności siebie bohaterki.
Warto wiedzieć, że rola Sally Bowles w filmie „Kabaret” przyniosła Lizie Minnelli Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej. Co ciekawe, piosenka „Mein Herr” została napisana specjalnie na potrzeby filmu przez duet kompozytorski Kander i Ebb. Nie było jej w oryginalnej wersji scenicznej musicalu z 1966 roku (tam Sally śpiewała inny utwór o podobnej tematyce – „Don't Tell Mama”). Dzięki ogromnemu sukcesowi filmu, „Mein Herr” na stałe weszło do kanonu i obecnie jest niemal zawsze włączane do nowych inscenizacji teatralnych „Kabaretu”.
Piosenka ma też drugie dno, związane z czasem i miejscem akcji. Berlin lat 30. to miasto na krawędzi upadku, gdzie pod płaszczem dekadencji i zabawy czai się nadchodzący nazizm. Chłodne, niemieckie „Mein Herr” w ustach Brytyjki (lub Amerykanki, zależnie od wersji) śpiewającej w berlińskim klubie, idealnie oddaje ten niepokojący miks kulturowy i atmosferę schyłku pewnej epoki. To nie tylko piosenka o rozstaniu dwojga ludzi, ale też o świecie, który rozpada się na kawałki, a jego dawne zasady i formy grzecznościowe stają się pustymi frazesami.