Jakie masz pytanie?

lub

Jak w latach 90. przeglądarki internetowe radziły sobie z wykonywaniem skryptów JavaScript?

historia języka javascript początki przeglądarek internetowych rozwój technologii webowych
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Lata 90. to czas, w którym internet stawiał swoje pierwsze, dość nieporadne kroki w domach użytkowników. Jeśli pamiętasz dźwięk łączącego się modemu, to prawdopodobnie kojarzysz też strony, które ładowały się wieczność, a ich szczytem interaktywności były migające napisy i wirujące gify. To właśnie w tej dekadzie narodził się JavaScript, który na zawsze zmienił oblicze sieci, choć jego początki wcale nie zwiastowały dzisiejszej dominacji.

Narodziny w pośpiechu, czyli 10 dni, które zmieniły świat

Wszystko zaczęło się w 1995 roku w firmie Netscape. Brendan Eich otrzymał zadanie stworzenia języka skryptowego, który nadałby stronom internetowym nieco życia. Co ciekawe, pierwsza wersja języka powstała w zaledwie 10 dni. Początkowo nazywał się Mocha, potem LiveScript, aż w końcu – ze względów marketingowych, by podpiąć się pod popularność Javy – zmieniono nazwę na JavaScript.

W tamtym czasie przeglądarki, takie jak Netscape Navigator 2.0, nie posiadały zaawansowanych silników, które znamy dzisiaj (jak V8 w Chrome). Wykonywanie skryptów odbywało się w sposób czysto interpretowany. Oznaczało to, że przeglądarka czytała kod linijka po linijce i natychmiast go wykonywała. Nie było mowy o optymalizacji, kompilacji w locie (JIT) czy wielowątkowości. Jeśli skrypt był zbyt skomplikowany, cała przeglądarka po prostu „zamarzała”, czekając, aż procesor upora się z obliczeniami.

Wojny przeglądarek i brak standardów

Największym wyzwaniem lat 90. nie była jednak sama wydajność, ale brak jakiejkolwiek spójności. Kiedy Microsoft zauważył sukces Netscape’a, wprowadził do Internet Explorera własną wersję języka o nazwie JScript. Choć był on łudząco podobny do JavaScriptu, diabeł tkwił w szczegółach.

Programiści tamtej ery musieli pisać osobne bloki kodu dla różnych przeglądarek. To właśnie wtedy narodziły się słynne przyciski na stronach: „Best viewed in Netscape Navigator” lub „Best viewed in Internet Explorer”. Przeglądarki radziły sobie z kodem w sposób nieprzewidywalny – to, co działało w jednej, mogło całkowicie wysypać drugą. Obiekty DOM (Document Object Model), które pozwalają skryptom manipulować elementami strony, były w powijakach i każda firma implementowała je po swojemu.

Ciekawostka: Dlaczego JavaScript nie ma nic wspólnego z Javą?

Mimo podobnej nazwy, te dwa języki różnią się od siebie niemal wszystkim. Java była w latach 90. postrzegana jako potężne, profesjonalne narzędzie, podczas gdy JavaScript miał być „lekkim” językiem dla amatorów i projektantów stron. Nazwa była czystym chwytem reklamowym, który do dziś wprowadza początkujących w błąd.

Co właściwie robił JavaScript w latach 90.?

Dzisiaj JavaScript napędza skomplikowane aplikacje webowe, edytory wideo w przeglądarce i gry 3D. W latach 90. jego rola była znacznie skromniejsza, a przeglądarki radziły sobie głównie z prostymi zadaniami:

  • Walidacja formularzy: Zamiast wysyłać dane do serwera i czekać na odpowiedź, skrypt mógł sprawdzić, czy użytkownik wpisał małpę w adresie e-mail bezpośrednio na komputerze klienta.
  • Proste animacje: Zmiana obrazka po najechaniu myszką (tzw. rollover) była szczytem nowoczesności.
  • Okienka typu Pop-up: To właśnie wtedy narodziła się plaga wyskakujących okienek, z którą walczymy do dziś.
  • Efekty wizualne: Śledzące kursor myszki gwiazdki, przesuwające się paski statusu czy zegary odliczające czas.

Ograniczenia techniczne i „Script Error”

Przeglądarki w latach 90. były niezwykle wrażliwe na błędy. Jeśli w kodzie JavaScript znalazła się choćby jedna literówka, przeglądarka często przerywała wykonywanie całego skryptu i wyświetlała irytujące okienko z komunikatem „Script Error”. Użytkownicy często wyłączali obsługę skryptów w ustawieniach, aby uniknąć błędów i przyspieszyć ładowanie stron.

Wydajność procesorów tamtej epoki (często mierzona w dziesiątkach megaherców) sprawiała, że każda pętla w kodzie była odczuwalna. Przeglądarki nie miały mechanizmów zabezpieczających przed nieskończonymi pętlami w taki sposób, jak robią to dzisiaj – jeden błąd programisty mógł doprowadzić do konieczności restartu całego komputera.

Dopiero pod koniec dekady, w 1997 roku, pojawił się standard ECMAScript, który zaczął porządkować ten chaos. Jednak na prawdziwą rewolucję i szybkość działania JavaScriptu musieliśmy poczekać aż do pojawienia się nowoczesnych silników i technologii AJAX w połowie lat 2000. To, co działo się w latach 90., było fascynującym, choć pełnym frustracji poligonem doświadczalnym.

Podziel się z innymi: