Jakie masz pytanie?

lub

Co mówią specjaliści na temat podniesienia składki na ubezpieczenie emerytalne o 0,6% (po 0,3% dla pracodawcy i pracownika) oraz rentowej o 0,2% po stronie pracownika, a także wprowadzenia wymogu minimalnego okresu składkowego wynoszącego 30 miesięcy jako warunku wypłaty emerytury z ZUS i dopisywania do indywidualnego konta w ZUS premii w wysokości 3,5% minimalnej pensji dla osób, które ukończyły 75. rok życia i nie pobierają świadczenia?

reforma składek zus zmiany w systemie emerytalnym przyszłość emerytur w polsce
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Temat zmian w systemie emerytalnym zawsze budzi ogromne emocje, ponieważ dotyka bezpośrednio naszych portfeli – zarówno tych dzisiejszych, jak i tych za kilkadziesiąt lat. Propozycje, o które pytasz, pochodzą z rekomendacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) przygotowanych w ramach przeglądu systemu emerytalnego. Specjaliści od demografii, ekonomiści oraz eksperci rynku pracy analizują te pomysły pod kątem stabilności finansów państwa oraz sprawiedliwości społecznej. Przyjrzyjmy się zatem, co dokładnie mówią o tych konkretnych rozwiązaniach.

Podniesienie składek: czy 0,8% to dużo?

Zwiększenie składki emerytalnej o 0,6% (dzielone po połowie między pracownika i pracodawcę) oraz rentowej o 0,2% (po stronie pracownika) to ruch, który ma na celu przede wszystkim zasypanie dziury w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Obecnie system emerytalny w Polsce boryka się z ogromnym deficytem, który musi być uzupełniany z budżetu państwa.

Eksperci ekonomiczni zauważają, że choć z perspektywy jednostki podwyżka o ułamki procenta wydaje się niewielka, w skali całego kraju generuje miliardy złotych dodatkowych wpływów. Z drugiej strony, specjaliści od rynku pracy ostrzegają przed wzrostem tzw. klinu podatkowego. Każde podniesienie kosztów pracy może zniechęcać pracodawców do podnoszenia pensji brutto lub skłaniać do szukania oszczędności w innych obszarach. Dla pracownika oznacza to nieco niższą wypłatę „na rękę”, co w dobie inflacji zawsze jest przyjmowane z niepokojem.

Dlaczego akurat teraz?

Demografia jest nieubłagana. Żyjemy coraz dłużej, a rodzi się coraz mniej dzieci. Specjaliści podkreślają, że bez zwiększenia wpływów do systemu (czyli właśnie podniesienia składek) lub drastycznego obniżenia przyszłych świadczeń, system może stać się niewydolny. Podwyżka składek jest więc postrzegana jako „mniejsze zło” w porównaniu do np. nagłego podniesienia wieku emerytalnego.

Koniec z „emeryturami groszowymi” – wymóg 30 miesięcy

Wprowadzenie minimalnego okresu składkowego wynoszącego 30 miesięcy (czyli 2,5 roku) jako warunku wypłaty emerytury to postulat, który zyskał szerokie poparcie wśród ekspertów ZUS i wielu ekonomistów. Obecnie prawo pozwala na wypłatę emerytury nawet osobom, które odprowadziły tylko jedną składkę w życiu. Skutkuje to istnieniem tzw. emerytur groszowych – rekordziści otrzymują świadczenia w wysokości kilku lub kilkunastu groszy miesięcznie.

Specjaliści wskazują na dwa główne argumenty za tym rozwiązaniem:

  1. Koszty administracyjne: Obsługa wypłaty emerytury wynoszącej 20 groszy kosztuje państwo znacznie więcej niż samo świadczenie (koszt przelewu, wysyłki decyzji itp.).
  2. Powaga systemu: System ubezpieczeń społecznych powinien zapewniać realne wsparcie. Wypłacanie groszowych kwot jest przez wielu postrzegane jako fikcja ubezpieczeniowa.

Osoby, które nie wypracowałyby 30 miesięcy składek, nie traciłyby swoich pieniędzy – zgromadzone środki mogłyby być wypłacane jednorazowo lub dziedziczone, co specjaliści oceniają jako sprawiedliwe rozwiązanie.

Bonus dla pracujących seniorów: 3,5% za wytrwałość

Propozycja dopisywania do konta w ZUS premii w wysokości 3,5% minimalnej pensji dla osób powyżej 75. roku życia, które wciąż pracują i nie pobierają emerytury, to klasyczna „marchewka”. Ma ona zachęcić Polaków do jak najdłuższej aktywności zawodowej.

Eksperci oceniają ten pomysł dwojako. Z jednej strony, każda forma zachęty do późniejszego przechodzenia na emeryturę jest korzystna dla systemu, ponieważ im później zaczynamy pobierać świadczenie, tym jest ono wyższe (zgromadzony kapitał dzieli się przez mniejszą liczbę miesięcy przewidywanego dalszego trwania życia). Z drugiej strony, specjaliści zauważają, że grupa osób, które ukończyły 75 lat i nadal nie pobierają emerytury, jest w Polsce marginalna.

Czy to realna zachęta?

Większość ekonomistów uważa, że premia ta ma raczej charakter symboliczny i wizerunkowy. Realny wpływ na decyzję o kontynuowaniu pracy mają zazwyczaj czynniki zdrowotne oraz wysokość bieżących zarobków, a nie obietnica bonusu dopisywanego do konta w wieku, w którym większość osób chce już po prostu odpoczywać. Niemniej jednak, jest to krok w stronę promowania „srebrnej gospodarki”.

Co to oznacza dla przeciętnego Kowalskiego?

Jeśli te propozycje weszłyby w życie, musimy przygotować się na drobne zmiany w domowych budżetach.

  • Pracownik zarabiający średnią krajową odczułby spadek pensji netto o kilkanaście do kilkudziesięciu złotych miesięcznie.
  • Osoby pracujące dorywczo musiałyby pilnować, aby łączny staż pracy przekroczył 30 miesięcy, by w ogóle nabyć prawo do comiesięcznej wypłaty z ZUS.
  • Pracodawcy musieliby uwzględnić wyższe koszty zatrudnienia w swoich planach finansowych.

Ciekawostka: Czy wiesz, że najniższa emerytura wypłacana obecnie w Polsce wynosi zaledwie 2 grosze? Otrzymuje ją mieszkanka Biłgoraja, która w swoim życiu przepracowała na umowie zlecenie tylko jeden dzień. To właśnie takie przypadki mają wyeliminować nowe przepisy o minimalnym stażu 30 miesięcy.

Podsumowując, specjaliści widzą w tych propozycjach próbę ratowania stabilności ZUS-u i urealnienia zasad wypłat. Choć podwyżka składek nigdy nie jest popularna, w obliczu starzejącego się społeczeństwa eksperci uznają ją za jeden z najprostszych instrumentów korygujących system. Największe poparcie budzi jednak walka z emeryturami groszowymi, która jest uznawana za logiczny i niezbędny krok administracyjny.

Podziel się z innymi: