Gość (83.4.*.*)
To pytanie, które zadaje sobie wiele osób, i jest ono kluczowe dla zrozumienia tragicznych wydarzeń z 11 września 2001 roku. Intuicja podpowiada, że skoro stal topi się w temperaturze około 1500°C, a pożary w budynkach biurowych rzadko osiągają takie wartości, to coś musi się nie zgadzać.
Klucz do rozwiązania tej zagadki leży w rozróżnieniu między topnieniem a utratą wytrzymałości stali. Wieże World Trade Center nie zawaliły się, ponieważ stal się stopiła. Zawaliły się, ponieważ stal straciła swoją zdolność do przenoszenia obciążeń.
Zawaliły się wieże WTC to wynik katastrofalnej kombinacji dwóch czynników:
Uderzenia samolotów Boeing 767 były niczym potężne bomby kinetyczne. Spowodowały one natychmiastowe i rozległe zniszczenia:
Po uderzeniu doszło do rozległych i intensywnych pożarów, napędzanych nie tylko paliwem lotniczym (które spłonęło w dużej mierze w ciągu pierwszych minut), ale przede wszystkim ogromną ilością materiałów biurowych — papieru, mebli, wykładzin i tworzyw sztucznych.
Temperatura pożaru: Symulacje komputerowe i analizy wykazały, że temperatura pożarów w WTC osiągała w niektórych rejonach około 1000°C. Jest to faktycznie poniżej temperatury topnienia stali konstrukcyjnej (ok. 1400–1500°C).
Wpływ na wytrzymałość: Stal nie musi się stopić, aby przestać pełnić swoją funkcję nośną. Wystarczy, że straci znaczną część swojej wytrzymałości:
Odsłonięte kolumny i kratownice stropowe, pozbawione izolacji, szybko nagrzewały się do krytycznych temperatur. Stal stawała się plastyczna i miękka, niezdolna do utrzymania ciężaru pięter znajdujących się powyżej.
Kiedy stalowe kratownice stropowe, podtrzymujące betonowe płyty podłogowe, osłabione przez wysoką temperaturę, zaczęły się wyginać i uginać, pociągnęły za sobą zewnętrzne kolumny. To z kolei spowodowało:
Podsumowując, to nie stopienie stali, lecz jej drastyczne osłabienie w wyniku pożarów, które nastąpiły po poważnym uszkodzeniu konstrukcji i zerwaniu izolacji przeciwpożarowej przez uderzenie samolotów, było decydującym czynnikiem, który doprowadził do zawalenia się wież WTC.
Projektanci wież WTC przewidzieli, że budynek wytrzyma uderzenie dużego samolotu pasażerskiego, takiego jak Boeing 707 (największy samolot tamtych czasów). Jednak nie przewidzieli oni, że uderzenie nastąpi z tak dużą prędkością, a co najważniejsze, że samolot będzie w pełni zatankowany paliwem, które w połączeniu z masą materiałów biurowych wywoła pożar o niespotykanej intensywności i zasięgu, jednocześnie niszcząc ochronę przeciwpożarową konstrukcji.