Gość (37.30.*.*)
To, co na pierwszy rzut oka wydaje się być jakimś magicznym, niewidzialnym murem, oddzielającym od siebie dwa rodzaje wody, w rzeczywistości jest fascynującym zjawiskiem fizycznym, które naukowcy tłumaczą bardzo prosto: różnicą gęstości.
Woda słodka i słona, choć bezpośrednio połączone, nie mieszają się natychmiastowo ani w pełni z tego samego powodu, dla którego olej unosi się na wodzie – mają inną gęstość.
Woda słona jest znacznie gęstsza (a co za tym idzie – cięższa) niż woda słodka. Dlaczego? Odpowiedź tkwi w rozpuszczonych w niej solach, głównie chlorku sodu (czyli naszej kuchennej soli), ale także innych minerałach.
Kiedy rzeka (woda słodka) wpada do morza (woda słona), lżejsza woda słodka ma tendencję do unoszenia się na powierzchni cięższej wody słonej, zamiast się z nią natychmiast mieszać. Możemy to porównać do próby zmieszania oleju z wodą – choć olej i woda są cieczami, ich różna gęstość powoduje, że tworzą wyraźne warstwy.
W miejscach, gdzie te dwie masy wody się spotykają, tworzy się specyficzna warstwa graniczna, którą oceanografowie nazywają halokliną (od greckich słów halos – sól i klinein – nachylać się).
Haloklina to pionowa strefa w słupie wody, w której następuje gwałtowna zmiana zasolenia. W praktyce oznacza to, że woda na powierzchni może być słodka (lub słonawa), a zaledwie kilka metrów niżej – już bardzo słona.
Właśnie ta różnica gęstości, a w konsekwencji haloklina, jest odpowiedzialna za wizualnie spektakularne zjawiska, które czasami można zaobserwować, na przykład, u ujścia rzek do morza (jak miało to miejsce u ujścia Wisły do Zatoki Gdańskiej).
Bałtyk jest świetnym przykładem na to, jak działa haloklina. Jest to morze słonawe, ale jego zasolenie jest znacznie niższe niż w Atlantyku czy Morzu Północnym. Kiedy słona, gęsta woda z Morza Północnego wpływa do Bałtyku, opada na dno, tworząc stałą, głęboką warstwę. Lżejsza, słodkawa woda z rzek pozostaje na powierzchni. Ta stała haloklina w Bałtyku jest niezwykle ważna dla całego ekosystemu, ponieważ utrudnia mieszanie się wody i wymianę tlenu w głębinach, co prowadzi do powstawania tzw. pustyń tlenowych.
Choć fizycznym powodem jest gęstość, to co sprawia, że ta granica jest tak wyraźna i widoczna gołym okiem, to często różnica w kolorze i składzie chemicznym.
Woda rzeczna niosąca ze sobą osady (muł, piasek, szczątki organiczne) ma często szarorude lub brązowe zabarwienie. Woda morska, zwłaszcza w czystych oceanach, ma kolor niebieski lub zielonkawy. Kiedy te dwie masy się spotykają, różnica w kolorze jest bardzo wyraźna, co potęguje wrażenie "niewidzialnej ściany".
Warto jednak pamiętać: Mimo że mieszanie jest utrudnione, woda słodka i słona w końcu się mieszają. Proces ten jest po prostu powolny i zależy od wielu czynników, takich jak:
Podsumowując, brak natychmiastowego mieszania się to nie magia, ale prosta fizyka, w której główną rolę odgrywa różnica w gęstości obu mas wody.