Gość (83.4.*.*)
Świat sztuk walki kojarzy się z dyscypliną, szacunkiem i samokontrolą. Jednak w dobie mediów społecznościowych, emocji towarzyszących galom freak-fightowym czy po prostu gorących dyskusji na forum, granica między wolnością słowa a naruszeniem prawa bywa bardzo cienka. Choć samo trenowanie karate, MMA czy boksu jest w pełni legalne, to sposób, w jaki mówimy o swoich umiejętnościach lub jak wykorzystujemy autorytet mistrza, może wpędzić nas w poważne kłopoty z prawem.
Jednym z najczęstszych naruszeń prawa w kontekście sztuk walki są groźby karalne (art. 190 Kodeksu karnego). Wypowiedź typu „użyję na tobie moich umiejętności i połamię ci żebra” może zostać uznana za groźbę, jeśli wzbudza w adresacie uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona. W przypadku osoby trenującej sporty walki, taka obawa jest znacznie bardziej realna niż u laika. Sąd może uznać, że profesjonalny zawodnik lub instruktor ma realne narzędzia do wyrządzenia krzywdy, co zaostrza odbiór takich słów.
Warto pamiętać, że groźba nie musi być wypowiedziana wprost. Sugestie dotyczące „spotkania na ringu bez sędziów” lub „załatwienia sprawy po męsku” w kontekście posiadanych umiejętności walki mogą być interpretowane jako zapowiedź popełnienia przestępstwa przeciwko życiu lub zdrowiu.
Sztuki walki często przyciągają osoby o silnych charakterach, ale prawo surowo zabrania wykorzystywania tej siły do szerzenia nienawiści. Wypowiedzi nawołujące do przemocy wobec konkretnych grup etnicznych, wyznaniowych czy mniejszości (art. 256 i 257 Kodeksu karnego) są nielegalne. Jeśli trener lub zawodnik publicznie promuje ideologię opartą na przemocy lub dyskryminacji, używając przy tym retoryki „walki” czy „oczyszczania”, naraża się na odpowiedzialność karną.
Podobnie wygląda kwestia publicznego pochwalania popełnienia przestępstwa. Jeśli znany zawodnik publicznie chwali kogoś za brutalne pobicie innej osoby, argumentując to „zasadami ulicy” lub „honorem wojownika”, może zostać oskarżony o pochwalanie przestępstwa, co również jest czynem zabronionym.
W Polsce legalne są tylko te wydarzenia sportowe, które spełniają określone wymogi bezpieczeństwa i są zgłoszone jako imprezy masowe (jeśli przekraczają określoną liczbę uczestników). Wypowiedzi zachęcające do udziału w tzw. ustawkach lub nielegalnych turniejach „podziemnych” mogą być traktowane jako podżeganie do udziału w bójce lub pobiciu (art. 158 Kodeksu karnego).
Promowanie takich wydarzeń w mediach społecznościowych, podawanie lokalizacji tajnych walk czy instruowanie, jak uniknąć interwencji policji podczas starć pseudokibiców, to prosta droga do konfliktu z wymiarem sprawiedliwości. Prawo nie rozróżnia tutaj „sportowej rywalizacji” od zwykłej bijatyki, jeśli odbywa się ona poza oficjalnymi strukturami i bez odpowiednich zabezpieczeń.
W świecie sportów walki często dochodzi do tzw. trash-talku, czyli słownych potyczek mających na celu podgrzanie atmosfery przed walką. Trzeba jednak uważać, by nie przekroczyć granicy zniesławienia (art. 212 Kodeksu karnego). Publiczne oskarżenie innego trenera o stosowanie dopingu, oszustwa finansowe w klubie czy posiadanie nieprawdziwych stopni mistrzowskich – jeśli nie mamy na to dowodów – może skończyć się procesem cywilnym lub karnym.
Ciekawostką jest fakt, że w Polsce sądy coraz częściej przyglądają się wypowiedziom w Internecie. Nawet jeśli wydaje nam się, że „w tym sporcie tak się mówi”, prawo chroni dobra osobiste każdego człowieka, w tym jego renomę zawodową.
Choć od 2013 roku zawód instruktora sportu w Polsce jest zderegulowany, to wprowadzanie klientów w błąd co do swoich kompetencji może podpadać pod oszustwo (art. 286 Kodeksu karnego). Jeśli ktoś reklamuje swoje usługi, twierdząc, że posiada czarny pas danej federacji lub certyfikat państwowy, którego w rzeczywistości nie ma, i pobiera za to opłaty, dopuszcza się doprowadzenia innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem za pomocą wprowadzenia w błąd.
Sztuki walki to przede wszystkim odpowiedzialność. Prawdziwy mistrz wie, że najpotężniejszą bronią nie są jego pięści, lecz słowa, a te muszą być zawsze używane z rozwagą i zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym.