Gość (37.30.*.*)
Świat dziecka to jedna wielka przygoda, w której każdego dnia uczy się ono nowych zasad poruszania się w społeczeństwie. Choć pojęcia takie jak „savoir-vivre” mogą brzmieć dla kilkulatka abstrakcyjnie, w rzeczywistości sprowadzają się do prostych gestów, które budują relacje z innymi ludźmi. Nauka dobrych manier to nie tresura, ale wyposażenie malucha w narzędzia, które pomogą mu czuć się pewnie w grupie rówieśniczej i w świecie dorosłych.
Dla wielu dzieci kontakt wzrokowy może być onieśmielający. Zamiast jednak nakazywać: „Patrz na mnie, jak do ciebie mówię”, warto użyć obrazowych porównań, które przemówią do dziecięcej wyobraźni. Możesz wytłumaczyć, że nasze oczy są jak małe latarki – kiedy na kogoś patrzymy, „oświetlamy” tę osobę swoją uwagą.
Warto powiedzieć dziecku: „Kiedy patrzysz mi w oczy, gdy do mnie mówisz, czuję, że to, co mówisz, jest dla ciebie ważne. A kiedy ja patrzę na ciebie, pokazuję ci, że uważnie cię słucham i nic innego mnie teraz nie rozprasza”. Można też pobawić się w „detektywa kolorów” – poproś dziecko, by podczas krótkiej rozmowy sprawdziło, jakiego koloru są oczy rozmówcy. To sprawi, że kontakt wzrokowy stanie się elementem zabawy, a nie przymusem.
Witanie się z innymi to pierwszy krok do nawiązania kontaktu. Przedszkolakowi najłatwiej wyjaśnić to poprzez emocje. Możesz powiedzieć, że słowo „dzień dobry” lub zwykłe „cześć” działa jak magiczny klucz, który otwiera drzwi do dobrego humoru drugiej osoby.
Wytłumacz maluchowi, że witając się, wysyłamy sygnał: „Widzę cię i cieszę się, że tu jesteś”. To sprawia, że druga osoba czuje się ważna i miła. Możesz użyć porównania do machania ogonkiem przez psa – to ich sposób na powiedzenie „cześć” i pokazanie radości. Ludzie używają do tego słów i uśmiechu. Pamiętaj jednak, by nie zmuszać dziecka do wylewnych powitań (np. przytulania cioci, której rzadko widuje) – wystarczy uprzejme skinienie głową lub pomachanie ręką, co szanuje granice fizyczne dziecka.
Nauka dobrych manier to proces, który zaczyna się znacznie wcześniej, niż nam się wydaje. Najważniejszym nauczycielem jest przykład płynący z góry – dziecko, które słyszy, jak rodzice mówią do siebie „proszę” i „dziękuję”, naturalnie przejmie te wzorce.
Ucząc dziecko dobrych manier, możesz wpleść w to fascynujące opowieści o innych kulturach. Na przykład w Japonii patrzenie prosto w oczy przez dłuższy czas może być uznane za niegrzeczne – tam ludzie częściej patrzą na szyję rozmówcy, by okazać szacunek. Z kolei w niektórych krajach arabskich jedzenie lewą ręką jest źle widziane. Takie ciekawostki uczą dziecko, że świat jest różnorodny, a fundamentem każdej zasady jest po prostu szacunek do drugiego człowieka, niezależnie od tego, jak go wyrażamy.
Najgorszą metodą nauki są wykłady. Zamiast tego postaw na odgrywanie scenek. Możecie urządzić „królewski podwieczorek” z pluszakami, gdzie każdy miś musi poprosić o herbatę i podziękować za ciasteczko. Możecie też bawić się w „sklep”, gdzie kluczowym elementem transakcji jest uprzejme powitanie i pożegnanie.
Pamiętaj, że przedszkolak uczy się przez powtarzanie i pozytywne wzmocnienie. Kiedy zauważysz, że dziecko samo z siebie powiedziało „dzień dobry” sąsiadce lub spojrzało ci w oczy podczas opowiadania o dniu w przedszkolu, pochwal je konkretnie: „Bardzo miło mi się z tobą rozmawiało, kiedy tak uważnie na mnie patrzyłeś”. To buduje w dziecku poczucie sprawstwa i sprawia, że dobre maniery stają się dla niego naturalnym sposobem bycia, a nie przykrym obowiązkiem.