Gość (37.30.*.*)
Wyobraź sobie, że kartka papieru, na której rysuje Twoje dziecko, wcale nie jest tak gładka, jak się wydaje. Gdybyśmy spojrzeli na nią przez bardzo silne szkło powiększające, zobaczylibyśmy, że przypomina ona gęsty las pełen powalonych drzew lub bardzo puszysty dywan. Wyjaśnienie maluchowi, dlaczego rysunek znika pod wpływem gumki, to świetna okazja do wspólnej zabawy w odkrywców i zrozumienia, jak działają przedmioty codziennego użytku.
Zanim przejdziemy do samej gumki, warto wyjaśnić dziecku, czym właściwie rysuje. W środku ołówka nie ma farby ani atramentu. Znajduje się tam grafit – to taki specjalny, ciemny minerał, który składa się z tysięcy maleńkich płatków. Możesz powiedzieć dziecku, że ołówek to pudełko z „magicznym pyłkiem”.
Kiedy przesuwamy ołówkiem po papierze, te maleńkie płatki odrywają się i wpadają prosto w „dziurki” w papierze (czyli między włókna, o których wspomnieliśmy wcześniej). Płatki grafitu są bardzo lekkie i chętnie przytulają się do papieru, dlatego widzimy kreskę.
Teraz czas na wejście głównego bohatera – gumki do mazania. Dlaczego ona potrafi „zabrać” rysunek z kartki? Kluczem jest to, że gumka jest o wiele bardziej lepka niż papier. Możesz użyć porównania do taśmy klejącej lub magnesu.
Kiedy pocieramy gumką o kartkę, dzieją się dwie ważne rzeczy:
Wytłumacz dziecku, że gumka nie „wymazuje” rysunku do nicości, ale po prostu „zabiera go ze sobą” i zamienia w te małe paproszki, które zdmuchujemy z biurka.
To pytanie często zadają dociekliwe przedszkolaki. Skoro grafit tam był, to dlaczego nie zostaje po nim żaden ślad? Możesz to wyjaśnić za pomocą porównania do sprzątania klocków.
Jeśli wysypiesz klocki na dywan, a potem wszystkie je zbierzesz i schowasz do pudełka, dywan znów wygląda na pusty. Dokładnie to samo robi gumka – zbiera niemal wszystkie płatki grafitu z „dywanu”, jakim jest papier. Jeśli zrobimy to dokładnie, na kartce nie zostanie nic, co nasze oko mogłoby zauważyć.
Czy wiesz, że grafit w ołówku i drogocenny diament to w pewnym sensie „rodzeństwo”? Oba są zrobione z tego samego pierwiastka – węgla! Różnią się tylko tym, jak ich cząsteczki są ze sobą poukładane. W ołówku leżą luźno jak talie kart (dlatego łatwo się ścierają), a w diamencie trzymają się za ręce tak mocno, że nic nie jest w stanie ich rozdzielić.
Czasami zdarza się, że mimo mocnego mazania, na kartce zostaje wgłębienie lub szary cień. To idealny moment, by nauczyć dziecko, że papier jest delikatny.
Dzięki takiemu prostemu tłumaczeniu, przedszkolak nie tylko zrozumie fizykę działania przyborów szkolnych, ale też nauczy się, że rysowanie to proces polegający na przenoszeniu drobinek materii z jednego miejsca w drugie.