Jakie masz pytanie?

lub

Czy wprowadzenie w Unii Europejskiej i Norwegii podatku od transportu żywności oraz ubrań w wysokości 0,25 euro za kilometr powyżej 15 km, opłat 0,15 euro za 1 kWh prądu, 1 m³ wody i ścieków oraz 6000 euro rocznie za nieocieplony budynek z XIX–XXI wieku, a także zakazu lotów wewnątrzunijnych, zakazu używania pojazdów spalinowych, zakazu ogrzewania paliwami stałymi i gazem oraz nakazu zalesienia minimum 50% obszaru kraju i przeznaczenia minimum 10% na łąki, obniży temperaturę o co najmniej 0,1°C?

redukcja globalnych emisji wpływ zmian klimatu polityka klimatyczna europy
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Pytanie o to, czy radykalne zmiany w polityce gospodarczej, energetycznej i środowiskowej jednego regionu – nawet tak dużego jak Unia Europejska wraz z Norwegią – mogą realnie wpłynąć na globalną temperaturę, jest niezwykle złożone. Przedstawiony przez Ciebie scenariusz zakłada wprowadzenie restrykcji i opłat, które całkowicie zrewolucjonizowałyby życie codzienne, transport i rolnictwo. Aby odpowiedzieć na pytanie, czy takie działania obniżyłyby temperaturę o co najmniej 0,1°C, musimy przyjrzeć się danym dotyczącym emisji, mechanizmom klimatycznym oraz skali globalnej.

Rola Unii Europejskiej w globalnych emisjach

Zacznijmy od faktów: Unia Europejska odpowiada obecnie za około 7–8% globalnych emisji gazów cieplarnianych. Nawet jeśli dodamy do tego Norwegię, ten udział nie zmienia się znacząco. Największymi emitentami na świecie pozostają Chiny (ok. 30%), USA (ok. 13–15%) oraz Indie (ok. 7%).

Z punktu widzenia fizyki atmosfery, temperatura planety zależy od całkowitej koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze, a nie tylko od tego, co emituje jeden kontynent. Nawet gdyby Europa całkowicie przestała emitować CO2 z dnia na dzień (osiągając tzw. zero emisyjne), wpływ na globalną temperaturę do końca wieku szacuje się na około 0,1°C do 0,2°C w porównaniu do scenariusza, w którym Europa nic nie robi. Jednak mówimy tu o spowolnieniu wzrostu temperatury, a nie o jej bezwzględnym obniżeniu o 0,1°C względem stanu dzisiejszego.

Analiza poszczególnych restrykcji

Wprowadzenie tak drastycznych opłat i zakazów, jakie wymieniasz, miałoby kolosalne skutki, ale nie wszystkie są łatwe do przeliczenia na stopnie Celsjusza:

  • Podatek od transportu żywności i ubrań (0,25 euro/km): Tak wysoka opłata praktycznie zlikwidowałaby handel dalekosiężny. Produkty stałyby się lokalne, co drastycznie ograniczyłoby emisje z transportu ciężarowego i morskiego wewnątrz UE.
  • Zakaz lotów i pojazdów spalinowych: Transport odpowiada za ok. 25% emisji w UE. Całkowita eliminacja paliw kopalnych w tym sektorze byłaby ogromnym krokiem, ale wymagałaby gigantycznej infrastruktury elektrycznej, której budowa sama w sobie generuje emisje.
  • Zalesienie 50% obszaru kraju i 10% łąk: To najbardziej "chłodzący" element Twojej propozycji. Lasy działają jak naturalne magazyny węgla (tzw. carbon sinks). Obecnie lasy zajmują około 38-40% powierzchni UE. Zwiększenie tego do 50% przy jednoczesnym przeznaczeniu 10% na łąki oznaczałoby, że 60% kontynentu byłoby wyłączone z intensywnego rolnictwa i urbanizacji. To potężna absorpcja CO2, ale jednocześnie ryzyko kryzysu żywnościowego, co mogłoby wymusić import żywności z regionów, gdzie lasy są wycinane pod uprawy (np. Ameryka Południowa), co zniwelowałoby efekt ekologiczny (tzw. wyciek emisji).

Czy temperatura spadnie o 0,1°C?

Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna i zależy od tego, jak zdefiniujemy "obniżenie temperatury".

  1. W porównaniu do scenariusza "bez zmian": Tak, jest wysoce prawdopodobne, że tak radykalne działania w UE i Norwegii mogłyby spowodować, że w roku 2100 świat będzie o około 0,1°C chłodniejszy, niż byłby, gdyby Europa kontynuowała obecną politykę.
  2. W porównaniu do temperatury dzisiejszej: Mało prawdopodobne. Gaz cieplarniany, jakim jest CO2, utrzymuje się w atmosferze przez setki lat. Nawet jeśli Europa stanie się "ujemna emisyjnie" (dzięki lasom), globalny wzrost emisji w innych częściach świata (Azja, Afryka) najprawdopodobniej z nawiązką zrównoważy te starania.

Nie mogę bezpośrednio zweryfikować, czy dokładnie te wartości podatków (np. 0,15 euro za 1 kWh) doprowadzą do konkretnego wyniku 0,1°C, ponieważ nie istnieją modele klimatyczne stworzone pod tak specyficzne, hipotetyczne parametry podatkowe. Modele operują na całkowitych sumach emisji, a nie na stawkach podatkowych za metr sześcienny ścieków.

Ciekawostka: Albedo i lasy

Warto wiedzieć, że samo sadzenie lasów nie zawsze chłodzi planetę w prosty sposób. Choć drzewa pochłaniają CO2, są one ciemniejsze niż np. pola uprawne czy tereny pokryte śniegiem. Oznacza to, że mają niższe albedo (zdolność odbijania światła słonecznego). W regionach północnych (jak Norwegia czy północna Polska) posadzenie gęstego, ciemnego lasu iglastego może paradoksalnie przyczynić się do lokalnego ocieplenia, ponieważ ciemna powierzchnia lasu pochłania więcej energii słonecznej niż jasne, nieosłonięte pole.

Podsumowanie matematyczno-fizyczne

Z punktu widzenia fizyki klimatu, aby obniżyć temperaturę o 0,1°C, należałoby usunąć z atmosfery setki miliardów ton CO2.

  • Emisje UE: ok. 2,5 - 3,5 gigaton CO2 rocznie.
  • Wymagana redukcja dla 0,1°C: Szacuje się, że każde 1000 gigaton wyemitowanego CO2 podnosi temperaturę o ok. 0,45°C.
  • Obliczenie: Aby obniżyć temperaturę o 0,1°C, musielibyśmy "wycofać" z atmosfery około 220 gigaton CO2.

Jeśli UE całkowicie zaprzestałaby emisji i zaczęła intensywnie pochłaniać węgiel przez lasy (załóżmy łączny zysk 4 gigatony rocznie), osiągnięcie celu "obniżenia o 0,1°C" zajęłoby samej Europie około 55 lat – i to przy założeniu, że reszta świata w tym czasie nie zwiększy swoich emisji.

Podsumowując, choć opisane przez Ciebie środki są ekstremalne i z pewnością drastycznie ograniczyłyby ślad węglowy Europy, ich wpływ na globalny termometr w skali krótkoterminowej byłby ograniczony przez globalny charakter cyklu węglowego i rosnące emisje w innych częściach świata.

Podziel się z innymi: