Gość (37.30.*.*)
Wielu z nas wyobraża sobie psychologa jako „czystą kartę” – osobę pozbawioną uprzedzeń, która w gabinecie zostawia swoje prywatne przekonania za drzwiami. Jednak rzeczywistość jest nieco bardziej złożona. Psycholog, mimo profesjonalnego przygotowania, pozostaje człowiekiem, a jego światopogląd – niezależnie od tego, czy skłania się ku lewicy, czy prawicy – może w subtelny sposób przenikać do jego pracy. Zrozumienie, jak i dlaczego tak się dzieje, jest kluczowe dla każdego, kto szuka wsparcia terapeutycznego.
W teorii psycholog powinien zachować neutralność światopoglądową. Kodeksy etyczne większości stowarzyszeń psychologicznych na świecie (w tym Polskiego Towarzystwa Psychologicznego) jasno wskazują, że terapeuta ma obowiązek szanować system wartości pacjenta i nie narzucać mu własnych przekonań.
W praktyce jednak całkowita obiektywność jest niemożliwa do osiągnięcia. Każdy z nas patrzy na świat przez pryzmat pewnych filtrów, które kształtują nasze rozumienie „zdrowia”, „normy” czy „szczęścia”. Dla jednego terapeuty sukcesem pacjenta będzie wyzwolenie się z tradycyjnych ról społecznych, dla innego – odbudowanie relacji rodzinnych opartych na konserwatywnych wartościach.
Światopogląd psychologa może wpływać na sposób, w jaki interpretuje on problemy pacjenta. Choć rzadko objawia się to wprost (np. poprzez agitację polityczną), widać to w akcentach kładzionych podczas rozmowy:
Wpływ ten jest szczególnie widoczny w obszarach takich jak wychowanie dzieci, relacje partnerskie, seksualność czy etyka pracy.
Mechanizm ten nie wynika ze złej woli specjalisty, lecz z samej natury ludzkiego poznania. Psychologia wyróżnia kilka procesów, które za to odpowiadają:
Absolutnie nie. Profesjonalizm nie polega na braku poglądów, ale na ich świadomości. Dobry psycholog przechodzi własną terapię oraz regularną superwizję (konsultowanie swojej pracy z innym, doświadczonym specjalistą). Podczas superwizji terapeuta analizuje, czy jego prywatne przekonania nie zaczynają dominować nad potrzebami pacjenta.
Warto wiedzieć, że istnieje coś takiego jak „sojusz terapeutyczny”. Badania pokazują, że jest on jednym z najważniejszych czynników skuteczności leczenia. Jeśli światopogląd terapeuty i pacjenta są skrajnie sprzeczne, budowanie tego sojuszu może być utrudnione, choć nie jest niemożliwe.
Niektóre badania sugerują, że pacjenci, którzy dzielą podobne wartości podstawowe ze swoim terapeutą, częściej deklarują satysfakcję z terapii i szybciej osiągają założone cele. Nie oznacza to jednak, że musimy szukać „klona” samego siebie – czasem konfrontacja z innym punktem widzenia, o ile odbywa się w atmosferze szacunku, może być najbardziej rozwojowym elementem spotkania.
Jeśli czujesz, że Twój psycholog ocenia Twoje wybory życiowe przez pryzmat polityki lub ideologii, masz prawo o tym porozmawiać. Profesjonalista powinien być w stanie odnieść się do Twoich obaw bez defensywności.
Pamiętaj, że w relacji terapeutycznej to Ty i Twoje wartości jesteście w centrum. Jeśli czujesz, że światopogląd terapeuty staje się barierą, której nie da się przeskoczyć, masz pełne prawo do zmiany specjalisty na takiego, przy którym będziesz czuć się w pełni zrozumiany i akceptowany.