Gość (37.30.*.*)
Wybór modelu wychowawczego to jedna z najważniejszych decyzji, przed którymi stają rodzice, często podejmując ją nieświadomie, bazując na własnych doświadczeniach z dzieciństwa. Psycholodzy od dekad badają, jak atmosfera panująca w domu rodzinnym rzutuje na to, jakimi ludźmi stajemy się po przekroczeniu progu dorosłości. Choć każdy człowiek jest indywidualnością, badania Diany Baumrind oraz jej następców wyraźnie wskazują na powtarzalne schematy zachowań u dorosłych dzieci wychowanych w modelach demokratycznym i autorytarnym. To, jak traktowano nas przy niedzielnym obiedzie, ma bezpośrednie przełożenie na nasze sukcesy zawodowe, relacje intymne oraz poczucie własnej wartości.
Styl demokratyczny, w literaturze psychologicznej często nazywany autorytatywnym (nie mylić z autorytarnym!), uznawany jest przez ekspertów za najbardziej optymalny dla rozwoju młodego człowieka. Opiera się on na dwóch filarach: wysokich wymaganiach oraz wysokim wsparciu. Rodzice w tym modelu stawiają jasne granice, ale jednocześnie tłumaczą ich sens i są otwarci na dialog.
Osoby, które dorastały w takim środowisku, jako dorośli zazwyczaj wykazują się wysoką samooceną i sprawczością. Wiedzą, że ich zdanie ma znaczenie, co przekłada się na umiejętność negocjacji w pracy czy asertywność w relacjach. Psycholodzy zauważają, że „demokratyczni dorośli” rzadziej zapadają na depresję i stany lękowe, ponieważ w dzieciństwie wykształcili zdrowe mechanizmy radzenia sobie z emocjami. Potrafią brać odpowiedzialność za swoje błędy, nie biczując się za nie, co czyni ich stabilnymi partnerami i pracownikami.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku wychowania autorytarnego. Tutaj zasada jest prosta: „ma być tak, bo ja tak mówię”. Rodzic jest dyktatorem, a dziecko poddanym, od którego wymaga się bezwzględnego posłuszeństwa. Choć dzieci z takich domów często wydają się „grzeczne” i ułożone, cena za ten spokój bywa w dorosłości bardzo wysoka.
Pedagodzy wskazują, że osoby wychowane „twardą ręką” po osiągnięciu pełnoletniości często mają problem z autonomią. Mogą popadać w dwie skrajności: albo stają się nadmiernie uległe i szukają w życiu kolejnych „dyktatorów” (np. w toksycznych związkach lub u apodyktycznych szefów), albo wykazują silny bunt, który w dorosłości objawia się agresją lub problemami z prawem. Brak możliwości wyboru w dzieciństwie sprawia, że jako dorośli czują paraliżujący lęk przed podjęciem jakiejkolwiek samodzielnej decyzji, bojąc się kary lub porażki.
To jedno z najciekawszych pytań w psychologii rozwojowej. Choć same mechanizmy wpływu stylów wychowawczych są uniwersalne, to kontekst kulturowy sprawia, że płeć może modyfikować skutki tych metod.
W przypadku stylu autorytarnego, chłopcy częściej reagują na niego agresją zewnętrzną. Mogą stać się dorośli, którzy siłą i dominacją próbują maskować niskie poczucie wartości. Z kolei dziewczynki wychowywane w rygorze częściej kierują negatywne emocje do wewnątrz. Skutkuje to skłonnością do perfekcjonizmu, zaburzeń odżywiania czy stanów lękowych. W dorosłości kobiety z autorytarnych domów często mają tendencję do „zasługiwania na miłość” poprzez nadmierną opiekę nad innymi, całkowicie zapominając o własnych potrzebach.
W modelu demokratycznym płeć wydaje się mieć mniejsze znaczenie dla negatywnych skutków (których jest niewiele), ale badania sugerują, że dziewczynki z takich domów wykazują wyjątkowo wysoką niezależność od stereotypów płciowych. Są bardziej skłonne do wybierania zawodów tradycyjnie uznawanych za męskie i rzadziej ulegają presji społecznej dotyczącej wyglądu czy roli życiowej.
Psycholodzy zauważają zjawisko tzw. odroczonego buntu u osób z domów autorytarnych. Często zdarza się, że osoba, która przez 20 lat była „idealnym dzieckiem”, po wyprowadzce z domu lub osiągnięciu stabilizacji finansowej, nagle całkowicie zrywa kontakt z rodzicami lub zaczyna podejmować ryzykowne zachowania, których unikała w młodości. Jest to próba nadrobienia etapu budowania własnej tożsamości, który został stłumiony w dzieciństwie.
Warto pamiętać, że żaden model wychowawczy nie determinuje nas w 100%. Psychologia podkreśla rolę rezyliencji – zdolności do regeneracji psychicznej i wypracowania nowych schematów działania mimo trudnej przeszłości. Dorosłość daje nam narzędzie, którego nie mieliśmy jako dzieci: autorefleksję.
Dla osób wychowanych autorytarnie, kluczem do sukcesu w dorosłości jest często terapia lub praca nad asertywnością, która pozwala „odczarować” lęk przed autorytetem. Z kolei osoby z domów demokratycznych wchodzą w dorosłość z pewnego rodzaju „kapitałem startowym” w postaci zaufania do siebie i świata, co znacznie ułatwia budowanie zdrowych relacji i stabilnej kariery zawodowej. Wybór metod wychowawczych nie jest więc tylko kwestią „spokojnego wieczoru” dla rodzica, ale projektowaniem fundamentów pod całe przyszłe życie dziecka.