Gość (37.30.*.*)
Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego tematy, które jeszcze dziesięć lat temu wydawały się absolutnie nie do pomyślenia w debacie publicznej, dziś są elementem programów politycznych lub codziennych rozmów przy kawie? To nie jest przypadek ani nagły kaprys społeczeństwa. Za tym zjawiskiem stoi konkretny mechanizm socjologiczny znany jako okno Overtona. To fascynujące narzędzie pozwala zrozumieć, jak przesuwają się granice tego, co uznajemy za „normalne”, „akceptowalne” czy „słuszne”.
Koncepcja ta została opracowana w latach 90. XX wieku przez Josepha Overtona, wiceprezesa Mackinac Center for Public Policy. W najprostszym ujęciu okno Overtona to zakres idei i polityk, które w danym momencie są tolerowane przez główne nurty społeczeństwa. Wszystko, co znajduje się wewnątrz tego „okna”, jest postrzegane jako bezpieczne, rozsądne i możliwe do wprowadzenia w życie przez polityków bez ryzyka utraty poparcia.
Ważne jest to, że okno nie opisuje tego, co jest „dobre” lub „złe” w sensie moralnym, ale to, co jest politycznie możliwe do zrealizowania. To, co znajduje się poza oknem, społeczeństwo uznaje za radykalne, śmieszne lub wręcz odrażające.
Okno Overtona nie jest zamocowane na stałe – ono się przesuwa, rozszerza lub kurczy. Co ciekawe, to nie politycy zazwyczaj je przesuwają. Oni zazwyczaj jedynie „śledzą” okno, starając się pozostać w jego bezpiecznym środku, by nie stracić głosów wyborców. Prawdziwa zmiana zaczyna się na obrzeżach, w grupach aktywistów, myślicieli, mediach czy ruchach społecznych.
Proces przesuwania okna Overtona często dzieli się na kilka etapów, które pokazują drogę idei od całkowitego odrzucenia do powszechnej akceptacji:
Najlepszym sposobem na zrozumienie okna Overtona jest spojrzenie na historię. Weźmy na przykład zakaz palenia papierosów w miejscach publicznych. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu palenie w biurach, restauracjach czy samolotach było normą. Propozycja całkowitego zakazu wydawała się wtedy radykalna i „niewyobrażalna”. Z czasem, dzięki kampaniom edukacyjnym i badaniom naukowym, okno zaczęło się przesuwać. Najpierw palenie stało się „nieeleganckie”, potem „szkodliwe”, aż w końcu zakazy stały się powszechnie akceptowaną normą prawną.
Podobny proces można zaobserwować w przypadku pracy zdalnej. Przed 2020 rokiem praca z domu dla wielu korporacji była postrzegana jako „radykalny” benefit dla nielicznych. Pandemia błyskawicznie przesunęła okno Overtona – praca zdalna stała się najpierw koniecznością, potem standardem, a dziś jest powszechnie akceptowalnym modelem biznesowym.
To pytanie budzi najwięcej kontrowersji. Krytycy koncepcji zauważają, że grupy interesu mogą celowo wprowadzać do debaty publicznej skrajnie radykalne postulaty tylko po to, by te nieco mniej radykalne wydały się nagle „rozsądnym kompromisem”.
Jeśli ktoś chce przeforsować zmianę, która obecnie znajduje się na etapie „radykalnym”, może zacząć głośno mówić o czymś jeszcze bardziej ekstremalnym. W porównaniu z nowym ekstremum, pierwotny postulat przesuwa się w stronę środka okna i staje się łatwiejszy do zaakceptowania dla opinii publicznej.
Zrozumienie koncepcji okna Overtona pozwala nam stać się bardziej świadomymi odbiorcami informacji. Kiedy widzisz w mediach temat, który wywołuje ogromne emocje lub wydaje się absurdalny, warto zadać sobie pytanie: czy to tylko jednostkowa opinia, czy może próba przesunięcia granic naszej tolerancji?
Wiedza o tym mechanizmie uczy nas również, że społeczeństwo jest organizmem żywym. To, co dziś uznajemy za nienaruszalną świętość, za 30 lat może być przeżytkiem, a to, co dziś nas przeraża, może stać się fundamentem przyszłej codzienności.
Joseph Overton nie dożył momentu, w którym jego teoria stała się globalnie rozpoznawalna. Zginął w katastrofie lotniczej w 2003 roku, mając zaledwie 43 lata. Choć sam zajmował się głównie polityką gospodarczą, jego model stał się jednym z najważniejszych narzędzi w analizie socjologicznej i politologicznej na całym świecie.