Gość (37.30.*.*)
Herbata z cytryną to dla wielu z nas absolutny klasyk, zwłaszcza w chłodne, jesienne wieczory. Jednak od lat w internecie i rozmowach przy stole krąży teoria, że to połączenie jest toksyczne i może prowadzić do poważnych chorób, w tym do choroby Alzheimera. Ile w tym prawdy, a ile miejskiej legendy? Okazuje się, że diabeł tkwi w szczegółach, a konkretnie w tym, kiedy tę cytrynę do herbaty wrzucamy.
Całe zamieszanie kręci się wokół jednego pierwiastka: glinu, powszechnie znanego jako aluminium. Krzewy herbaciane mają to do siebie, że bardzo skutecznie chłoną glin z gleby. W efekcie znajduje się on w liściach, z których parzymy nasz ulubiony napar. W "czystej" herbacie glin występuje jednak w formie trudno rozpuszczalnej, co oznacza, że nasz organizm go nie przyswaja – po prostu przechodzi on przez nasz układ pokarmowy i zostaje usunięty.
Problem pojawia się w momencie, gdy do herbaty dodamy kwas cytrynowy, mając w niej wciąż liście lub torebkę. Wtedy zachodzi reakcja chemiczna, w wyniku której powstaje glinian cytrynu. Ta forma glinu jest już doskonale rozpuszczalna w wodzie i bardzo łatwo przyswajalna przez ludzki organizm. To właśnie odkładanie się glinu w tkankach (w tym w mózgu) było przez lata łączone z ryzykiem wystąpienia chorób neurodegeneracyjnych.
Zanim jednak wylejesz swoją herbatę do zlewu, warto spojrzeć na liczby. Nawet jeśli przygotujesz herbatę w "niewłaściwy" sposób (czyli z cytryną dodaną do fusów), ilość glinu, która dostanie się do Twojego organizmu, jest zazwyczaj wciąż w granicach normy, którą zdrowy organizm potrafi przefiltrować.
Współczesna nauka nie potwierdziła jednoznacznie bezpośredniego związku między piciem herbaty z cytryną a chorobą Alzheimera, choć nadmiar glinu w diecie z pewnością nie jest pożądany. Warto też pamiętać, że glin dostarczamy sobie z wielu innych źródeł – choćby z naczyń aluminiowych, niektórych leków zobojętniających kwas żołądkowy czy przetworzonej żywności.
Rozwiązanie tego "toksycznego" problemu jest banalnie proste i nie wymaga rezygnacji z ulubionego smaku. Aby cieszyć się herbatą z cytryną bez żadnych obaw o zdrowie, wystarczy trzymać się jednej zasady: najpierw zaparz herbatę, wyjmij torebkę lub oddziel liście od naparu, a dopiero potem dodaj cytrynę.
Dlaczego to działa? Kiedy w filiżance nie ma już fusów, kwas cytrynowy nie ma z czym wejść w reakcję. W czystym naparze ilość glinu jest śladowa, więc dodanie soku z cytryny nie spowoduje powstania szkodliwego glinianu cytrynu w niebezpiecznych ilościach.
Warto wiedzieć, że o ile w przypadku czarnej herbaty cytryna budzi kontrowersje, o tyle w przypadku zielonej herbaty jest ona wręcz wskazana! Badania wykazały, że witamina C i kwas cytrynowy pomagają stabilizować katechiny (cenne przeciwutleniacze) zawarte w zielonej herbacie. Dzięki temu nasz organizm może przyswoić ich nawet kilka razy więcej niż z samej herbaty. Jeśli więc dbasz o odporność i chcesz walczyć z wolnymi rodnikami, zielona herbata z sokiem z cytryny to strzał w dziesiątkę.
Poza kwestią glinu, warto pamiętać o jeszcze jednym aspekcie – temperaturze. Jeśli wrzucasz plasterek cytryny do wrzątku, niemal natychmiast zabijasz większość zawartej w niej witaminy C, która jest bardzo wrażliwa na wysokie temperatury.
Jeśli zależy Ci na prozdrowotnych właściwościach cytryny, a nie tylko na jej kwaśnym smaku:
Podsumowując, stwierdzenie, że herbata z cytryną to "złe połączenie", jest mocno przesadzone, ale zawiera ziarno prawdy chemicznej. Jeśli będziesz pamiętać o wyjmowaniu torebki przed dodaniem soku, możesz pić ją bez żadnych wyrzutów sumienia i cieszyć się jej rozgrzewającymi właściwościami przez całą zimę.