Gość (194.4.*.*)
Kiedy myślimy o Bożym Narodzeniu, przed oczami staje nam zazwyczaj obraz drewnianej szopy, krytej strzechą, stojącej gdzieś na uboczu. To wizja, którą utrwaliły w naszej kulturze kolędy, jasełka i piękne, tradycyjne stajenki stawiane w kościołach. Jednak patrząc na sprawę z perspektywy historycznej, geograficznej i archeologicznej, rzeczywistość mogła wyglądać zupełnie inaczej. Pytanie o to, czy Jezus urodził się w stajence, czy w grocie, otwiera fascynujące okno na życie codzienne w starożytnej Judei.
Warto zacząć od tego, że Ewangelie wcale nie są tak szczegółowe, jak mogłoby się wydawać. Święty Łukasz, który najdokładniej opisuje okoliczności narodzin, wspomina jedynie o tym, że Maryja „owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie” (Łk 2,7).
Słowo „stajenka” w tekście biblijnym w ogóle się nie pojawia. Kluczowym dowodem na obecność zwierząt jest wspomniany „żłób”, czyli naczynie na paszę. To właśnie ten element sprawił, że tradycja chrześcijańska zaczęła lokalizować miejsce narodzin tam, gdzie trzymano inwentarz. Ale jak wyglądały takie miejsca w Betlejem dwa tysiące lat temu?
Betlejem leży na terenie górzystym, gdzie podłoże stanowi miękki wapień. Od tysiącleci naturalne jaskinie i groty były tam wykorzystywane przez ludzi jako schronienia, magazyny, a przede wszystkim jako miejsca dla zwierząt. Budowanie wolnostojących, drewnianych szop (takich, jakie znamy z polskiego krajobrazu) było w tamtym klimacie i przy tamtejszych zasobach drewna po prostu niepraktyczne i rzadkie.
Archeolodzy i historycy skłaniają się ku wersji, że Jezus urodził się właśnie w takiej grocie. Potwierdzają to najstarsze tradycje chrześcijańskie. Już w II wieku Justyn Męczennik pisał, że Józef znalazł schronienie w jaskini w pobliżu Betlejem. Również Orygenes w III wieku wspominał, że w Betlejem pokazywano grotę, w której narodził się Chrystus. Dziś nad tym miejscem wznosi się Bazylika Narodzenia Pańskiego, a punkt centralny stanowi właśnie Grota Narodzenia.
Istnieje jeszcze jedna, bardzo prawdopodobna hipoteza, która łączy dom z miejscem dla zwierząt. Ówczesne domy w Palestynie często składały się z dwóch poziomów lub dwóch części.
Słowo katalyma, tłumaczone zazwyczaj jako „gospoda”, w rzeczywistości oznaczało po prostu izbę gościnną w prywatnym domu. Kiedy Łukasz pisze, że nie było tam miejsca, mogło to oznaczać, że dom krewnych Józefa był przepełniony z powodu spisu ludności. W tej sytuacji Maryja i Józef mogli zostać ulokowani w dolnej części domu, przeznaczonej dla zwierząt, która często była właśnie wykuta w skale (formą groty przylegającej do domu).
Jeśli nauka i najstarsza tradycja wskazują na grotę, to skąd wzięła się drewniana stajenka? Odpowiedź kryje się w sztuce i tradycji europejskiej. W średniowieczu artyści i wierni zaczęli adaptować sceny biblijne do własnych realiów. Dla mieszkańca Europy Północnej czy Środkowej naturalnym miejscem dla bydła była drewniana szopa, a nie skalna jaskinia.
Ogromną rolę odegrał tu św. Franciszek z Asyżu, który w 1223 roku w Greccio zorganizował pierwszą żywą szopkę. Chciał przybliżyć ludziom tajemnicę Narodzenia w sposób prosty i zrozumiały. Z czasem ten obraz utrwalił się tak mocno, że stał się nieodłącznym elementem Bożego Narodzenia, mimo że historycznie bliższa prawdzie jest surowa, chłodna grota.
W naszych szopkach żłóbek to zazwyczaj mała, drewniana drabinka na sianie. Jednak w starożytnej Palestynie żłoby najczęściej wykuwano w kamieniu. Były to ciężkie, solidne bloki z wydrążonym środkiem. Paradoksalnie, taki kamienny żłób o wiele bardziej przypominał sarkofag, co w symbolice chrześcijańskiej często interpretuje się jako zapowiedź śmierci i zmartwychwstania Jezusa już w chwili Jego narodzin.
Podsumowując, choć Biblia nie rozstrzyga tej kwestii jednoznacznie, dowody historyczne i archeologiczne sugerują, że Jezus urodził się w grocie lub w dolnej części domu wykutej w skale, która służyła jako schronienie dla zwierząt. Drewniana stajenka jest pięknym symbolem kulturowym, który pomaga nam zrozumieć ubóstwo i prostotę tych narodzin, nawet jeśli nie oddaje w pełni realiów architektonicznych Betlejem sprzed dwóch tysięcy lat.