Gość (37.30.*.*)
Wybór oświetlenia do sypialni to nie tylko kwestia estetyki czy stworzenia przytulnego klimatu. To, jakim światłem otaczamy się przed snem, ma bezpośredni wpływ na nasz układ hormonalny, a konkretnie na produkcję melatoniny, zwanej hormonem snu. Choć kolorowe żarówki LED stają się coraz popularniejszym elementem wystroju wnętrz, warto wiedzieć, które z nich faktycznie pomagają nam wypocząć, a które mogą zafundować nam bezsenną noc.
Jeśli szukasz koloru, który najlepiej przygotuje Twój organizm do nocnego odpoczynku, czerwone światło jest bezkonkurencyjne. Dlaczego tak się dzieje? Nasz zegar biologiczny jest ewolucyjnie zaprogramowany do reagowania na zmiany barwy światła słonecznego. Czerwień ma niską temperaturę barwową i długą falę, co dla mózgu jest sygnałem zbliżającym się do zachodu słońca.
Specjaliści od higieny snu podkreślają, że czerwone światło niemal w ogóle nie hamuje wydzielania melatoniny. W przeciwieństwie do światła niebieskiego (emitowanego przez telefony i telewizory), czerwień pozwala organizmowi płynnie przejść w stan relaksu. Używanie czerwonej żarówki wieczorem może pomóc szybciej zasnąć i poprawić ogólną jakość snu, nie zaburzając rytmu dobowego.
Z różem i fioletem sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Wszystko zależy od tego, jak dany kolor został uzyskany. Różowe światło często powstaje z połączenia fal czerwonych i białych (lub niebieskich). Jeśli w Twojej różowej żarówce dominuje domieszka światła niebieskiego, może ona, choć w mniejszym stopniu niż czysta biel, wpływać na rozbudzenie organizmu.
Fioletowe światło znajduje się na samym końcu spektrum widzialnego, tuż obok światła ultrafioletowego. Ma ono krótką długość fali i wysoką energię. Dla naszego mózgu fiolet jest sygnałem do aktywności. Choć fioletowe oświetlenie wygląda efektownie i nowocześnie, stosowanie go bezpośrednio przed snem nie jest zalecane. Może ono oszukiwać mózg, sugerując, że wciąż trwa dzień, co utrudnia wyciszenie się i wejście w głęboką fazę snu.
„Czarne żarówki”, czyli lampy emitujące światło UV-A (tzw. światło Wooda), są popularne na imprezach i w pokojach młodzieżowych ze względu na efekt fluorescencji. Specjaliści ostrzegają jednak przed ich nadużywaniem w pomieszczeniach, w których przebywamy na co dzień, a zwłaszcza tam, gdzie śpimy.
Światło UV-A, mimo że słabo widoczne dla ludzkiego oka, jest bardzo intensywne dla siatkówki. Długotrwała ekspozycja na „czarne światło” może prowadzić do:
Zasypianie przy włączonej czarnej żarówce jest zdecydowanie odradzane. Nie tylko nie pozwala ona na regenerację wzroku, ale może sprawić, że rano obudzimy się bardziej zmęczeni niż przed położeniem się do łóżka.
Czy wiesz, że czerwone światło jest wykorzystywane przez astronomów i marynarzy? Pozwala ono na widzenie w ciemności bez niszczenia tzw. „adaptacji do mroku”. Dzięki temu, gdy zapalisz czerwoną lampkę, by pójść w nocy do kuchni, Twoje oczy nie muszą od nowa przyzwyczajać się do ciemności po jej zgaszeniu, a Twój mózg nie dostaje sygnału do natychmiastowego przebudzenia.
Jeśli chcesz zadbać o higienę snu, warto wprowadzić prosty system oświetlenia warstwowego:
Pamiętaj, że czarne żarówki UV powinny pozostać jedynie elementem dekoracyjnym używanym okazjonalnie. Dla zdrowia Twoich oczu i jakości wypoczynku, postaw na barwy, które naśladują naturę i pozwalają Twojemu organizmowi na zasłużony reset.