Gość (83.4.*.*)
Postać sir Johna Falstaffa to jeden z najbardziej barwnych i skomplikowanych bohaterów, jakich kiedykolwiek stworzył William Szekspir. Ten gruby, chełpliwy i wiecznie spragniony trunku rycerz pojawia się w kilku sztukach, ale to w „Wesołych kumoszkach z Windsoru” oraz w kronikach historycznych „Henryk IV” najwyraźniej widać jego miłosne i towarzyskie ambicje. Choć Falstaff uważał się za wielkiego uwodziciela, jego „romanse” ze szlachciankami, a pośrednio i relacje z dworem królewskim, zawsze kończyły się katastrofą. Dlaczego tak się działo i jakie były tego skutki?
Główną przyczyną, dla której Falstaff w ogóle podejmował próby flirtu ze szlachciankami, rzadko było prawdziwe uczucie. W „Wesołych kumoszkach z Windsoru” motywacja jest brutalnie szczera: Sir John jest spłukany. Widzi w paniach Ford i Page (żonach zamożnych mieszczan/szlachty) nie tyle obiekty westchnień, co „klucze do skarbca”.
Falstaff wierzył, że jego szlachecki tytuł i rzekomy urok osobisty wystarczą, by zawrócić w głowie kobietom, które zarządzają domowymi finansami. Jego narcyzm nie pozwalał mu dostrzec, że lata nadużywania alkoholu i wątpliwa reputacja czynią go raczej postacią komiczną niż pociągającą. Kolejną przyczyną była chęć utrzymania statusu pasożyta – Falstaff zawsze szukał kogoś, kto sfinansuje jego wystawny tryb życia w gospodzie „Pod Dzikiem”.
Skutki działań Falstaffa w Windsorze były dla niego opłakane, choć dla czytelnika i widza stanowią źródło czystej rozrywki. Szlachcianki, szybko orientując się w jego nieszczerych zamiarach, postanowiły dać mu nauczkę, która przeszła do historii literatury.
Choć Falstaff nie romansował z księżniczkami w sensie erotycznym, jego najważniejszą „miłością” i relacją o charakterze dworskim była więź z księciem Halem (przyszłym królem Henrykiem V). Falstaff liczył na to, że gdy jego młody kompan zasiądzie na tronie, on sam stanie się najważniejszą osobą w państwie.
Przyczyną upadku tej relacji była zmiana priorytetów Hala. Skutek był jednak tragiczny dla Falstaffa. W słynnej scenie koronacyjnej nowy król wypowiada brutalne słowa: „Nie znam cię, starcze”. To publiczne odtrącenie było dla Sir Johna gorsze niż kąpiel w Tamizie. Szekspir sugeruje w „Henryku V”, że Falstaff zmarł z powodu „pękniętego serca” – nie mogąc znieść odrzucenia przez osobę, którą kochał na swój własny, egoistyczny sposób.
Postać Falstaffa była częściowo wzorowana na sir Johnie Oldcastle’u, który był przyjacielem króla Henryka V, ale ostatecznie został stracony za herezję. Potomkowie Oldcastle’a protestowali jednak przeciwko takiemu przedstawieniu ich przodka, dlatego Szekspir zmienił nazwisko bohatera na Falstaff. Co ciekawe, legenda głosi, że sama królowa Elżbieta I tak bardzo polubiła tę postać w kronikach historycznych, że kazała Szekspirowi napisać sztukę pokazującą Falstaffa... zakochanego. Tak właśnie miały powstać „Wesołe kumoszki z Windsoru”.
Z perspektywy literackiej i historycznej, porażki Falstaffa były nieuniknione. Reprezentował on „stary świat” – świat chaosu, zabawy i braku odpowiedzialności, który nie miał miejsca w nowym, uporządkowanym państwie Henryka V ani w moralnym świecie elżbietańskiego mieszczaństwa.
Skutki jego romansów pokazują, że w świecie Szekspira spryt i urok osobisty nie wystarczą, by oszukać cnotliwe kobiety lub zdobyć stałe miejsce u boku władcy. Falstaff pozostał postacią tragiczną ukrytą pod maską komizmu – człowiekiem, który pragnął bliskości i profitów, ale przez własną pychę i brak zahamowań zawsze kończył z niczym.