Gość (37.30.*.*)
Świat widziany oczami kilkulatka to miejsce pełne zagadek, które dla nas, dorosłych, wydają się oczywiste. Kiedy jednak przychodzi do wyjaśnienia, czym właściwie jest ta nieszczęsna „surówka” albo dlaczego piasek ma taki, a nie inny kolor, nagle brakuje nam słów. Kluczem do sukcesu jest używanie porównań, które dziecko zna ze swojego codziennego życia. Zamiast skomplikowanych definicji, postaw na obrazy i emocje – to one najlepiej zapadają w małe głowy.
Wyjaśnienie słowa „surówka” warto zacząć od samej nazwy. Możesz powiedzieć dziecku, że to słowo pochodzi od czegoś, co jest „surowe”, czyli nie zostało ugotowane ani upieczone. To warzywa w swojej najbardziej naturalnej formie, prosto z ogródka lub targu.
Dla przedszkolaka surówka to „paliwo dla superbohatera”. Możesz wytłumaczyć, że kiedy jemy surową marchewkę czy jabłko, zjadamy wszystkie ukryte w nich witaminy, które nie uciekły podczas gotowania w gorącej wodzie. To dzięki nim mamy siłę do biegania, a nasze oczy widzą tak dobrze, jak oczy kota. Surówka to po prostu zestaw chrupiących skarbów na talerzu.
Pojęcie mundurka najłatwiej wytłumaczyć przez pryzmat przynależności do grupy. Dzieci uwielbiają czuć się częścią zespołu. Porównaj mundurek do stroju piłkarskiego ulubionej drużyny albo kostiumu superbohaterów z tej samej bajki.
Powiedz dziecku: „Mundurek to takie specjalne ubranie, które mówi wszystkim: Hej, chodzę do tego przedszkola i mam tu wielu kolegów!”. Dzięki niemu rano nie trzeba się zastanawiać, co ubrać, bo wiadomo, że wskakuje się w „barwy swojej drużyny”. To taki symbol, że wszyscy w grupie są tak samo ważni i grają w jednej ekipie.
Dla wielu przedszkolaków drzemka to „strata czasu”, bo przecież zabawa jest ciekawsza. Dlatego warto użyć technicznego porównania, które dzieci dziś świetnie rozumieją – porównania do telefonu lub ulubionej zabawki na baterie.
Wyjaśnij, że nasze ciało i mózg są jak bardzo nowoczesny smartfon. Kiedy biegamy i bawimy się od rana, nasza „bateria” powoli spada i zaczyna świecić na czerwono. Drzemka to taki magiczny kabelek, który podłączamy na chwilę, żeby po przebudzeniu znów mieć 100% energii. To nie jest spanie „na niby”, ale krótka regeneracja, dzięki której po południu będziemy mieć siłę na budowanie najwyższych wież z klocków.
To pytanie dotyka podstaw geologii i chemii, ale można je rozbić na czynniki pierwsze w sposób zrozumiały dla malucha. Oto jak to wyjaśnić punkt po punkcie:
Ciekawostka: Nie każdy piasek jest żółty! Na świecie istnieją plaże z czarnym piaskiem (z zastygłej lawy wulkanicznej), zielonym (z minerału oliwinu), a nawet różowym (z pokruszonych skorupek morskich stworzeń). Kolor piasku zależy po prostu od tego, z jakich „składników” został przyrządzony przez naturę w danym miejscu.
Kiedy dziecko zadaje trudne pytania, nie bój się przyznać, że czegoś nie wiesz – możecie wtedy wspólnie poszukać odpowiedzi w książkach lub internecie. To uczy malucha, że nauka to fascynująca przygoda, która nigdy się nie kończy. Wyjaśnianie świata prostymi słowami to nie tylko nauka pojęć, ale przede wszystkim budowanie więzi i wspólne odkrywanie tajemnic codzienności.