Gość (37.30.*.*)
Debata na temat tego, czy szachy powinny być nazywane sportem, trwa od dziesięcioleci i budzi spore emocje zarówno wśród tradycjonalistów, jak i fanów dyscyplin umysłowych. Dla wielu osób sport kojarzy się wyłącznie z wysiłkiem fizycznym, potem na czole i bieganiem po boisku. Jednak współczesna definicja sportu jest znacznie szersza, a szachy spełniają niemal wszystkie kryteria, które stawia się profesjonalnym dyscyplinom.
Najsilniejszym argumentem formalnym jest fakt, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) oficjalnie uznał szachy za dyscyplinę sportową w 1999 roku. Choć szachy nie pojawiają się na letnich igrzyskach olimpijskich (mają swoją własną Olimpiadę Szachową), to samo uznanie ich przez MKOl stawia je w jednym rzędzie z lekkoatletyką czy pływaniem. Szachy posiadają też własną międzynarodową federację – FIDE, która ustala jednolite zasady gry, systemy rankingowe (słynny ranking Elo) oraz organizuje mistrzostwa świata.
Podstawą każdego sportu jest rywalizacja. W szachach mamy do czynienia z bezpośrednim starciem dwóch umysłów, gdzie celem jest pokonanie przeciwnika przy użyciu dostępnych narzędzi i strategii. Istnieje tu jasny podział na zwycięzców i przegranych, a system turniejowy wymaga od zawodników ogromnej odporności psychicznej. Szachiści, podobnie jak tenisiści czy piłkarze, przygotowują się pod konkretnych przeciwników, analizują ich słabe strony i opracowują taktykę, która ma przynieść sukces.
To jeden z najbardziej zaskakujących faktów dotyczących szachów. Choć zawodnicy siedzą bez ruchu przez wiele godzin, ich organizmy pracują na najwyższych obrotach. Badania przeprowadzone podczas turniejów wykazały, że tętno szachisty w kluczowych momentach partii może dorównywać tętnu maratończyka.
Robert Sapolsky, profesor na Uniwersytecie Stanforda, zauważył, że arcymistrzowie mogą spalać nawet do 6000 kalorii dziennie podczas wielodniowych turniejów. Wynika to z ekstremalnego stresu, podwyższonego ciśnienia krwi i intensywnej pracy mózgu, który w sytuacjach kryzysowych zużywa ogromne ilości energii. To właśnie dlatego profesjonalni szachiści dbają o kondycję fizyczną – bez odpowiedniej wydolności organizmu trudno jest zachować koncentrację przez 5 czy 6 godzin gry.
Przygotowanie profesjonalnego szachisty nie różni się znacząco od treningu w innych dyscyplinach. Obejmuje ono:
Warto wprowadzić tu termin "sport umysłowy" (mind sport). Do tej kategorii zalicza się również brydż, go czy e-sport. Wspólnym mianownikiem jest fakt, że o wyniku decydują umiejętności, wiedza i sprawność intelektualna, a nie losowość. W szachach nie ma elementu szczęścia – każda informacja na szachownicy jest jawna dla obu graczy, co czyni tę grę jedną z najczystszych form rywalizacji sportowej.
Głównym powodem sceptycyzmu jest brak widowiskowego ruchu fizycznego. W tradycyjnym postrzeganiu sportu "akcja" musi być widoczna gołym okiem. W szachach cała walka odbywa się wewnątrz głów zawodników. Jednak w dobie rozwoju e-sportu, gdzie miliony ludzi śledzą zmagania graczy przed komputerami, granica ta coraz bardziej się zaciera. Skoro uznajemy za sport strzelectwo czy łucznictwo, gdzie precyzja i kontrola nad ciałem są ważniejsze niż dynamika ruchu, szachy naturalnie wpisują się w ten nurt.
Szachy to sport, ponieważ wymagają systematycznego treningu, posiadają strukturę międzynarodową, opierają się na czystej rywalizacji i generują obciążenia dla organizmu, które wymagają doskonałej formy psychofizycznej. To walka charakterów, w której narzędziem nie są mięśnie nóg czy rąk, lecz intelekt.