Jakie masz pytanie?

lub

W jaki sposób sąd dowiaduje się, że prokurator zataił dowody mogące świadczyć o niewinności oskarżonego lub łagodzić jego karę?

zatajanie dowodów procesowych rola obrońcy karnego ujawnianie dowodów niewinności
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Proces karny to starcie dwóch stron, w którym teoretycznie prokurator powinien dążyć do ustalenia prawdy obiektywnej, a nie tylko do skazania oskarżonego. W praktyce jednak zdarzają się sytuacje, w których kluczowe dowody przemawiające na korzyść podsądnego „umykają” uwadze oskarżyciela lub zostają celowo pominięte w akcie oskarżenia. Jak to możliwe, że sąd dowiaduje się o takich nieprawidłowościach? Mechanizmów jest kilka i zazwyczaj wymagają one czujności obrony oraz determinacji samego oskarżonego.

Zasada obiektywizmu a rzeczywistość procesowa

Zgodnie z polskim Kodeksem postępowania karnego (art. 4 k.p.k.), organy prowadzące postępowanie (w tym prokurator) mają obowiązek badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego. Oznacza to, że prokurator nie jest jedynie „stroną atakującą”, ale strażnikiem praworządności. Jeśli w toku śledztwa pojawi się świadek, który daje oskarżonemu alibi, prokurator ma obowiązek go przesłuchać i włączyć ten protokół do akt sprawy.

Problem pojawia się, gdy prokurator uzna, że dany dowód jest „niewiarygodny” i postanowi nie dołączać go do głównego materiału dowodowego przesyłanego do sądu. Sąd sam z siebie nie wie, co znajduje się w szafie prokuratora – widzi tylko to, co zostało mu dostarczone w tomach akt.

Rola obrońcy i dostęp do akt sprawy

Najczęstszym sposobem, w jaki zatajone dowody wychodzą na jaw, jest aktywność adwokata lub radcy prawnego. Obrońca ma prawo przeglądać akta postępowania przygotowawczego. Często zdarza się, że w tzw. „aktach podręcznych” prokuratora lub w materiałach, które nie zostały uznane za istotne, znajdują się notatki urzędowe, bilingi czy nagrania, które rzucają zupełnie inne światło na sprawę.

Dobra strategia obrony polega na składaniu wniosków dowodowych o udostępnienie konkretnych materiałów, o których istnieniu obrona wie z innych źródeł (np. od rodziny oskarżonego lub świadków). Jeśli prokurator odmawia dołączenia czegoś do akt, obrońca może podnieść ten zarzut przed sądem, co zmusza sędziów do przyjrzenia się pracy oskarżyciela.

„Niespodzianki” podczas przesłuchań na sali rozpraw

Sąd często dowiaduje się o zatajonych dowodach w sposób najbardziej naturalny – podczas bezpośredniego przesłuchania świadków na rozprawie. Świadek, pytany przez sędziego lub obrońcę, może nagle wypalić: „Przecież mówiłem to panu prokuratorowi do protokołu, ale on powiedział, że to nieistotne i tego nie zapisał”.

W takiej sytuacji sąd ma obowiązek zareagować. Może dojść do konfrontacji świadka z prokuratorem (choć w praktyce rzadko) lub, co częstsze, sąd nakazuje prokuraturze dostarczenie brakujących notatek, nagrań z monitoringu czy innych dokumentów, o których wspomniał świadek. Taka sytuacja jest dla oskarżyciela niezwykle kompromitująca i może prowadzić do podważenia wiarygodności całego aktu oskarżenia.

Sygnaliści i wewnętrzne kontrole w prokuraturze

Choć zdarza się to rzadziej, informacje o ukrywaniu dowodów mogą wypłynąć z wnętrza organów ścigania. Może to być wynik:

  • Kontroli instancyjnej: Prokurator nadrzędny podczas analizy akt może zauważyć braki lub niespójności.
  • Działań policji: Funkcjonariusze, którzy brali udział w czynnościach, mogą posiadać wiedzę o dowodach, które „zginęły” po przekazaniu ich do prokuratury.
  • Sygnalistów: Inni pracownicy wymiaru sprawiedliwości mogą zgłosić nieprawidłowości, jeśli zauważą rażące łamanie procedur.

Co się dzieje, gdy dowód wyjdzie na jaw po wyroku?

Najtrudniejsza sytuacja ma miejsce wtedy, gdy o zatajeniu dowodu sąd dowiaduje się już po prawomocnym skazaniu. W polskim prawie istnieje instytucja wznowienia postępowania (art. 540 k.p.k.). Jeśli po zakończeniu sprawy ujawnią się nowe fakty lub dowody wcześniej nieznane sądowi, które wskazują na to, że skazany jest niewinny lub został skazany za zbyt surowe przestępstwo, proces można otworzyć na nowo.

Warto wiedzieć, że celowe zatajenie dowodu przez funkcjonariusza publicznego (a takim jest prokurator) może być ścigane jako przestępstwo z art. 231 Kodeksu karnego, czyli nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków.

Ciekawostka: Efekt potwierdzenia w pracy prokuratora

W psychologii sądowej mówi się o tzw. efekcie potwierdzenia (confirmation bias). Prokurator, będąc przekonanym o winie oskarżonego, podświadomie może ignorować dowody, które nie pasują do jego tezy, uznając je za nieważne lub niewiarygodne. Nie zawsze musi to być zła wola – czasem to błąd poznawczy, przed którym chronić ma właśnie niezawisły sąd i czujna obrona.

Jakie kroki podejmuje sąd po odkryciu zatajenia?

  1. Dopuszczenie dowodu: Sąd z urzędu włącza pominięty materiał do procesu.
  2. Zwrócenie sprawy do prokuratury: Jeśli braki są tak duże, że akt oskarżenia „nie trzyma się kupy”, sąd może zwrócić sprawę w celu uzupełnienia śledztwa.
  3. Zawiadomienie o przestępstwie: Jeśli sąd uzna, że działanie prokuratora było celowe i miało na celu uderzenie w oskarżonego, może złożyć zawiadomienie do prokuratury wyższego szczebla lub izby dyscyplinarnej.

Podsumowując, sąd rzadko dowiaduje się o zatajonych dowodach dzięki własnej intuicji. Kluczem jest tutaj zasada kontradyktoryjności, czyli aktywna walka obrony o to, by każdy dokument i każdy świadek, który może pomóc oskarżonemu, trafił na biurko sędziego.

Podziel się z innymi: