Jakie masz pytanie?

lub

Co wiadomo na temat pułapki koleżeńskich przysług i dlaczego o niektórych ludziach mówi się, że są „łatwi” oraz czy nie jest to krzywdząca opinia?

Pułapka koleżeńskich przysług Wykorzystywanie w relacjach Brak asertywności w grupie
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Wiele osób wpada w spiralę pomagania, która z czasem przestaje przynosić satysfakcję, a zaczyna być ciężarem. Pułapka koleżeńskich przysług to zjawisko społeczne, w którym granica między życzliwością a byciem wykorzystywanym zaciera się do tego stopnia, że otoczenie zaczyna traktować naszą pomoc jako coś oczywistego. To sytuacja, w której jedna strona inwestuje swój czas, energię i zasoby, a druga – często nieświadomie lub z wyrachowania – jedynie z nich korzysta, nie dając nic w zamian.

Na czym polega mechanizm pułapki koleżeńskich przysług?

W psychologii społecznej istnieje silna zasada wzajemności: jeśli ktoś zrobi dla nas coś dobrego, czujemy wewnętrzny przymus, by się odwdzięczyć. Pułapka zaczyna się wtedy, gdy ta zasada przestaje działać w obie strony. Osoba, która ma trudności z odmawianiem, staje się „etatowym pomocnikiem”. Znajomi wiedzą, że zawsze można na nią liczyć – czy to przy przeprowadzce, pożyczaniu pieniędzy, czy darmowej korekcie tekstu po godzinach.

Problem polega na tym, że im częściej pomagasz, tym bardziej Twoja pomoc traci na wartości w oczach innych. Staje się standardem, a nie wyjątkowym gestem. Gdy w końcu spróbujesz powiedzieć „nie”, otoczenie może zareagować zdziwieniem, a nawet pretensjami, co tylko pogłębia poczucie winy u osoby pomagającej.

Dlaczego o niektórych mówi się, że są „łatwi”?

Określenie kogoś mianem „łatwego” w kontekście relacji koleżeńskich zazwyczaj nie odnosi się do sfery intymnej, lecz do łatwości, z jaką można taką osobę zmanipulować lub nagiąć do swojej woli. To ludzie, którzy są postrzegani jako pozbawieni twardego kręgosłupa asertywności. Mówi się o nich, że są „łatwym celem” dla osób szukających darmowej przysługi.

Taka opinia bierze się z obserwacji powtarzalnych schematów zachowań. Jeśli ktoś widzi, że dany kolega nigdy nie odmawia, nawet gdy jest ewidentnie przemęczony lub ma własne plany, zaczyna go postrzegać jako osobę o niskim poczuciu własnej wartości lub desperacko potrzebującą akceptacji. W oczach pragmatycznego (lub cynicznego) otoczenia, taka postawa jest sygnałem, że granice tej osoby są płynne i można je bezkarnie przesuwać.

Czy nazywanie kogoś „łatwym” jest krzywdzące?

Bez wątpienia tak. Etykietowanie kogoś w ten sposób jest formą stygmatyzacji, która uderza w fundamenty empatii. Osoby, które mają problem z odmawianiem, często zmagają się z lękiem przed odrzuceniem, niską samooceną lub wyniosły z domu wzorzec „grzecznego dziecka”, które musi zasłużyć na miłość poprzez posłuszeństwo.

Nazywanie kogoś „łatwym” sprowadza złożony problem psychologiczny do poziomu słabości charakteru. Jest to krzywdzące, ponieważ:

  • Ignoruje intencje: Osoba pomagająca często robi to z autentycznej dobroci serca, a nie z braku charakteru.
  • Zdejmuje odpowiedzialność z biorcy: Skupiając się na tym, że ktoś jest „łatwy”, zapominamy o osobie, która tę sytuację wykorzystuje. To brak etyki u proszącego jest tu często większym problemem.
  • Utrwala schemat: Słysząc o sobie takie opinie, osoba pomocna może jeszcze bardziej zamknąć się w sobie lub poczuć, że jej jedyną wartością dla grupy jest bycie użytecznym.

Ciekawostka: Efekt Bena Franklina

Co ciekawe, psychologia zna zjawisko odwrotne, zwane Efektem Bena Franklina. Głosi ono, że jeśli zrobimy komuś przysługę, będziemy tę osobę bardziej lubić. Dlaczego? Nasz mózg próbuje uzasadnić nasze działanie: „Skoro mu pomogłem, to znaczy, że musi być tego wart”. Niestety, w pułapce koleżeńskich przysług ten mechanizm często nie działa, bo pomoc staje się zbyt powszechna, by mózg biorcy uznał ją za coś wyjątkowego.

Jak wyrwać się z tej roli i zacząć stawiać granice?

Wyjście z pułapki wymaga czasu i zmiany myślenia o własnej wartości. Nie chodzi o to, by stać się egoistą, ale by stać się partnerem w relacjach.

  1. Metoda małych kroków: Zacznij odmawiać w błahych sprawach. Jeśli ktoś prosi Cię o podrzucenie czegoś „przy okazji”, a Tobie to nie po drodze – powiedz to wprost.
  2. Analiza kosztów: Zanim powiesz „tak”, zadaj sobie pytanie: „Co stracę, jeśli to zrobię?”. Czas spędzony na cudzej pracy to czas, którego nie poświęcisz na własny odpoczynek lub pasje.
  3. Obserwacja wzajemności: Spójrz na swoje relacje krytycznie. Czy gdy Ty potrzebowałeś pomocy, te osoby były przy Tobie? Jeśli nie, masz pełne prawo ograniczyć swoje zaangażowanie.

Pamiętaj, że asertywność to nie jest umiejętność mówienia „nie” w sposób agresywny. To umiejętność dbania o własne zasoby tak, abyś miał siłę pomagać wtedy, gdy naprawdę jest to potrzebne i doceniane. Szacunek otoczenia buduje się na granicach, a nie na ich braku.

Podziel się z innymi: