Gość (37.30.*.*)
Mechanizm, o którym mowa, to klasyczna technika psychologiczna znana jako „stopa w drzwiach” (ang. foot-in-the-door). Opiera się ona na bardzo silnej ludzkiej potrzebie bycia konsekwentnym. W relacjach prywatnych reagujemy na takie prośby niemal automatycznie, ponieważ nasz mózg dąży do utrzymania spójnego wizerunku własnej osoby. Jeśli raz zgodziliśmy się na małą przysługę, zaczynamy postrzegać siebie jako osoby pomocne, życzliwe lub zaangażowane w daną relację. Odmowa przy kolejnej, nieco większej prośbie, wywołałaby dysonans poznawczy – nieprzyjemne napięcie wynikające z faktu, że nasze zachowanie przestało pasować do obrazu „pomocnego przyjaciela”, który sami sobie stworzyliśmy.
Głównym motorem napędowym tej techniki jest reguła zaangażowania i konsekwencji, którą szczegółowo opisał Robert Cialdini. W relacjach prywatnych dochodzi do tego jeszcze element emocjonalny – zależy nam na opinii bliskiej osoby. Kiedy ktoś konstruuje prośbę słowami „skoro zgodziłeś się na X...”, przypomina nam o naszym wcześniejszym zobowiązaniu. Podświadomie czujemy się „złapani za słowo”.
Psychologowie zauważają, że po spełnieniu pierwszej prośby (X) następuje zmiana w postrzeganiu własnego „ja”. Myślimy: „Skoro to zrobiłem, to znaczy, że ta osoba jest dla mnie ważna” lub „Jestem osobą, która wspiera takie inicjatywy”. Kolejne prośby (Y i Z) są po prostu naturalną kontynuacją tej nowej tożsamości. Co ciekawe, często nie zauważamy, że granica tego, na co się zgadzamy, przesuwa się coraz dalej.
W psychologii społecznej nie ma jednej, sztywnej zasady co do czasu, ale badania (m.in. klasyczne eksperymenty Freedmana i Frasera) sugerują pewne ramy. Przerwa między prośbą X a Y nie powinna być zbyt krótka, by osoba nie poczuła się osaczona, ale też nie na tyle długa, by zapomniała o swoim pierwotnym zaangażowaniu.
W relacjach prywatnych „bezpieczny” odstęp to zazwyczaj 1-2 dni. Pozwala to na domknięcie pierwszego etapu i stworzenie naturalnej okazji do pojawienia się kolejnej potrzeby.
Skala przeskoku jest kluczowa dla powodzenia tej strategii. Jeśli prośba X jest bardzo mała (np. „pożycz mi długopis”), a prośba Y ogromna (np. „pożycz mi samochód na weekend”), technika prawdopodobnie zawiedzie. Przeskok musi być odczuwalny, ale akceptowalny.
Zasada jest prosta: każda kolejna prośba powinna być „logicznym rozwinięciem” poprzedniej lub mieścić się w tym samym obszarze tematycznym. Jeśli zgodziłeś się przeczytać jeden rozdział książki kolegi (X), prośba o przeczytanie całej książki (Y) wydaje się naturalnym krokiem. Przeskok może być coraz większy w miarę budowania „historii zgód”. Im więcej razy powiedzieliśmy „tak”, tym trudniej jest nam powiedzieć „nie” przy kolejnym, nawet znacznie większym wyzwaniu (Z).
W słynnym badaniu z 1966 roku psychologowie prosili mieszkańców o umieszczenie małej, niemal niewidocznej naklejki dotyczącej bezpieczeństwa jazdy w oknie domu. Większość się zgodziła. Dwa tygodnie później poproszono ich o postawienie na trawniku ogromnej, szpetnej tablicy z napisem „Jedź ostrożnie”. Aż 76% osób, które wcześniej nakleiły małą naklejkę, zgodziło się na oszpecenie ogrodu. W grupie kontrolnej, której od razu zaproponowano dużą tablicę, zgodziło się tylko 17% osób.
Obrona przed manipulacją „małymi krokami” wymaga przede wszystkim uważności i asertywności. Oto skuteczne sposoby na postawienie granicy:
Zrozumienie, że nasza uprzejmość może być stopniowo testowana, pozwala na zachowanie zdrowych granic w relacjach. Bycie pomocnym jest wartością, ale bycie przewidywalnym celem dla manipulatorów – już niekoniecznie.