Gość (37.30.*.*)
Pytanie o to, czy kreda tablicowa jest jadalna, pojawia się częściej, niż mogłoby się wydawać. Choć dla większości z nas kreda to jedynie narzędzie do pisania po tablicy, istnieją osoby, które odczuwają nieodpartą chęć jej spróbowania. Zjawisko to ma swoje podłoże medyczne i psychologiczne, ale zanim przejdziemy do przyczyn, warto przyjrzeć się temu, co tak naprawdę znajduje się w białej pałeczce i jak reaguje na nią nasz organizm.
Z punktu widzenia chemii, tradycyjna kreda to przede wszystkim węglan wapnia ($CaCO_3$). Jest to ten sam związek, który znajdziemy w skorupkach jaj, muszlach morskich czy wapieniu. Warto jednak wiedzieć, że współczesna kreda "niepyląca", którą spotykamy w szkołach, często składa się z gipsu, czyli siarczanu wapnia ($CaSO_4 \cdot 2H_2O$).
Choć sam węglan wapnia jest stosowany w medycynie (np. jako suplement diety lub środek na zgagę), kreda tablicowa nie jest produktem spożywczym. Proces jej produkcji nie podlega restrykcyjnym normom sanitarnym dotyczącym żywności. Oznacza to, że obok głównego składnika mogą znajdować się w niej zanieczyszczenia, barwniki, substancje wiążące, a nawet śladowe ilości metali ciężkich, które nie powinny trafić do układu pokarmowego.
Jeśli ktoś przypadkowo połknie mały kawałek kredy, zazwyczaj nie dzieje się nic groźnego. Układ trawienny poradzi sobie z jej wydaleniem. Jednak regularne spożywanie kredy lub zjedzenie jej w dużej ilości może prowadzić do szeregu problemów zdrowotnych.
Kreda ma właściwości wiążące i wysuszające. Po dostaniu się do żołądka reaguje z kwasem solnym, co można zapisać prostym równaniem chemicznym:
$CaCO_3 + 2HCl \rightarrow CaCl_2 + H_2O + CO_2$
W wyniku tej reakcji powstaje chlorek wapnia, woda i dwutlenek węgla. Choć doraźnie może to zneutralizować zgagę, nadmiar wapnia w jelitach prowadzi do silnych zaparć. W skrajnych przypadkach może dojść do powstania tzw. bezoarów, czyli twardych złogów w żołądku lub jelitach, które mogą wymagać interwencji chirurgicznej.
Nadmierna podaż wapnia z niepewnego źródła obciąża nerki. Organizm próbuje przefiltrować nadmiar minerałów, co przy regularnym jedzeniu kredy drastycznie zwiększa ryzyko powstania kamieni nerkowych.
Kreda, mimo że wydaje się miękka, ma właściwości ścierne. Gryzienie twardych pałeczek prowadzi do mikrourazów szkliwa, co otwiera drogę bakteriom próchnicotwórczym i zwiększa nadwrażliwość zębów.
Chęć jedzenia substancji, które nie są żywnością (takich jak kreda, ziemia, węgiel czy lód), nazywana jest w medycynie zespołem Pica (łac. pica – sroka). Jest to zaburzenie, które często sygnalizuje, że w organizmie dzieje się coś niedobrego.
Najczęstsze przyczyny to:
Jeśli czujesz nieodpartą chęć na zjedzenie kredy, pierwszym krokiem powinna być wizyta u lekarza i wykonanie podstawowej morfologii krwi oraz zbadanie poziomu żelaza, ferrytyny i wapnia. Bardzo często po uzupełnieniu niedoborów suplementami przepisanymi przez specjalistę, ochota na kredę znika sama.
Dla osób, które po prostu lubią teksturę kredy, bezpieczniejszym rozwiązaniem są jadalne tabletki z węglanem wapnia dostępne w aptekach (środki zobojętniające kwas żołądkowy), jednak i one powinny być stosowane z umiarem i po konsultacji z lekarzem.
W niektórych częściach świata, np. w Rosji czy w niektórych krajach afrykańskich, sprzedawana jest tzw. "kreda jadalna" lub glinka. Jest ona wydobywana z czystych ekologicznie miejsc i teoretycznie wolna od chemicznych dodatków. Mimo to, lekarze nadal zalecają ostrożność, gdyż nawet naturalna kreda może zawierać pasożyty lub zanieczyszczenia glebowe, które są niebezpieczne dla zdrowia.