Gość (37.30.*.*)
Wiedza psychologiczna, zwłaszcza ta z zakresu psychologii społecznej, to potężne narzędzie. Umożliwia zrozumienie, dlaczego ludzie podejmują takie, a nie inne decyzje, co ich motywuje i jakie mechanizmy wpływu są najskuteczniejsze. Pytanie, które zadajesz, dotyka sedna etyki w stosowaniu tej wiedzy: dlaczego to, co legalne i rzekomo „dla dobra” drugiej strony, wciąż budzi tak silną krytykę?
Odpowiedź tkwi w cienkiej, ale fundamentalnej granicy między perswazją a manipulacją.
Psychologia społeczna nie jest z natury zła. Opisuje mechanizmy, które są neutralne, takie jak zasada wzajemności, dowód społeczny czy autorytet, spopularyzowane przez Roberta Cialdiniego. To, co decyduje o moralnym wydźwięku, to intencja, sposób użycia i transparentność.
Krytyka bierze się stąd, że wykorzystywanie wiedzy psychologicznej do osiągnięcia własnych celów (jak sugeruje Twoje pytanie) niemal automatycznie przesuwa działanie w stronę manipulacji. Nawet jeśli nie łamiesz prawa, łamiesz zasady etyki społecznej.
Krytyka opiera się na dwóch głównych filarach:
Najważniejsza jest zasada poszanowania autonomii jednostki. Kiedy stosujesz techniki psychologii społecznej, aby osiągnąć swój cel, ale ukrywasz ten cel lub mechanizm, pozbawiasz drugą stronę możliwości podjęcia w pełni świadomej i przemyślanej decyzji.
Nawet jeśli (naiwnie) zakładasz dbałość o interes drugiej strony, to Ty decydujesz, co jest dla niej dobre, i używasz narzędzi wpływu, aby ją do tego zmusić (choćby psychicznie), zamiast szczerze przekonać. To jest forma paternalizmu, która jest społecznie piętnowana, ponieważ podważa podmiotowość i zdolność drugiej osoby do racjonalnej oceny.
Wiele technik wpływu (manipulacji) bazuje na ludzkiej bezrefleksyjności, lenistwie myślowym, błędach poznawczych lub emocjach. Psychologia reklamy i marketingu często wykorzystuje fakt, że około 95% decyzji konsumenckich podejmowanych jest na poziomie podświadomości.
Wykorzystywanie tych "ułomności" dla powiększenia zysku jest sprzeczne z etyką. Nawet jeśli sprzedajesz produkt, który jest obiektywnie dobry, ale używasz zasady niedoboru ("tylko 3 sztuki w tej cenie!") w sposób fałszywy lub wywołujesz poczucie winy, aby wymusić decyzję, to celowo omijasz racjonalną część umysłu odbiorcy.
Robert Cialdini, jeden z najbardziej znanych badaczy wpływu społecznego, wyraźnie rozgranicza etyczne wywieranie wpływu od manipulacji. Osoba stosująca techniki perswazji w sposób etyczny jest dla niego "detektywem wpływu", który szuka prawdy i dobrych argumentów. Manipulator to natomiast "szmugler", który przemyca swoje cele, nie licząc się z potrzebami odbiorcy.
Krytyka wynika więc z tego, że nawet jeśli Twoja intencja jest częściowo dobra, to sam fakt, że używasz ukrytych mechanizmów psychologicznych do osiągnięcia własnej korzyści (finansowej, politycznej, osobistej), a odbiorca czuje się w efekcie poszkodowany lub oszukany, czyni to działanie nieetycznym. Społeczeństwo ceni uczciwość i transparentność w komunikacji, a psychologia społeczna, użyta w sposób nieprzejrzysty, jest postrzegana jako naruszenie tych fundamentalnych wartości.