Gość (37.30.*.*)
Wydaje się to scenariuszem wyjętym prosto z filmu science-fiction, ale manipulowanie pogodą jest faktem, z którym mierzymy się od dziesięcioleci. Technologia ta, znana oficjalnie jako zasiewanie chmur (ang. cloud seeding), pozwala ludziom w pewnym stopniu „wymusić” na naturze deszcz lub śnieg. Choć nie potrafimy jeszcze stworzyć chmury z niczego, nauczyliśmy się skutecznie wyciskać z tych istniejących każdą możliwą kroplę wody.
Aby zrozumieć, jak „doładowujemy” chmury, musimy najpierw przyjrzeć się chemii i fizyce powstawania opadów. W naturalnych warunkach deszcz nie powstaje tylko dlatego, że w powietrzu jest wilgoć. Para wodna potrzebuje tzw. jąder kondensacji – mikroskopijnych cząsteczek pyłu, soli czy dymu, na których może osiąść i zamienić się w kroplę wody lub kryształek lodu.
Proces zasiewania chmur polega na dostarczeniu do chmury sztucznych jąder kondensacji. Oto jak to wygląda krok po kroku:
Do transportu tych substancji używa się specjalnie wyposażonych samolotów, rakiet wystrzeliwanych z ziemi lub generatorów naziemnych, które wykorzystują prądy wznoszące, by „wdmuchać” cząsteczki do chmur.
Koszty zasiewania chmur są ogromne i zależą od skali operacji oraz użytej technologii. Nie jest to usługa, którą może zamówić rolnik na swoje pole – to zazwyczaj projekty finansowane przez rządy państw borykających się z suszą.
Ceny mogą się drastycznie różnić. Przykładowo:
Mimo wysokich kwot, rządy uważają to za opłacalną inwestycję. Koszt pozyskania metra sześciennego wody z zasiewania chmur jest często znacznie niższy niż koszt odsalania wody morskiej czy transportu wody z odległych regionów.
Zasiewanie chmur budzi kontrowersje natury etycznej i prawnej. Pojawia się pytanie: jeśli „wyciśniemy” deszcz nad jednym krajem, to czy nie zabraknie go u sąsiada? Choć naukowcy spierają się, czy faktycznie można „ukraść” chmurę, napięcia polityczne na tym tle już istnieją. Iran w przeszłości oskarżał sąsiednie kraje o to, że ich działania powodują suszę na irańskich polach.
Największe obawy budzi stosowanie jodku srebra. Srebro jest metalem ciężkim i w dużych stężeniach może być toksyczne dla organizmów wodnych. Jednak badania prowadzone w miejscach, gdzie zasiewanie odbywa się od dekad (np. w Sierra Nevada), wykazują, że stężenie srebra w glebie i wodzie po opadach jest ekstremalnie niskie – znacznie niższe niż dopuszczalne normy dla wody pitnej.
Warto jednak pamiętać, że zasiewanie chmur nie jest magicznym rozwiązaniem problemu zmian klimatu. To raczej „plaster” na rany wywołane suszą, który działa tylko wtedy, gdy na niebie są już obecne odpowiednie chmury. Bez wilgoci w powietrzu, nawet najdroższa technologia nie sprowadzi ani kropli deszczu.
Skuteczność tej metody jest tematem gorących dyskusji. Większość badań sugeruje, że zasiewanie chmur może zwiększyć opady o około 5% do 15% w konkretnych warunkach. Może wydawać się, że to niewiele, ale dla regionów dotkniętych chronicznym brakiem wody, te kilkanaście procent może oznaczać różnicę między udanymi zbiorami a klęską głodu.